Krzysztof Kępiński: W Polsce jest korzystny klimat dla inwestycji

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 19-09-2018, 18:01

O łańcuchowym efekcie inwestycji, rozwojowym trybie refundacyjnym i nowych przedsięwzięciach firmy GSK rozmawialiśmy podczas XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy z Krzysztofem Kępińskim, członkiem zarządu oraz dyrektorem ds. relacji zewnętrznych i publicznego rynku szczepionek GSK.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

GSK jest jednym z wiodących inwestorów w polskim przemyśle farmaceutycznym. Którą inwestycję może pan określić mianem „okrętu flagowego” firmy?

Krzysztof Kępiński, członek zarządu oraz dyrektor ds. relacji zewnętrznych i publicznego rynku szczepionek GSK.
Zobacz więcej

Krzysztof Kępiński, członek zarządu oraz dyrektor ds. relacji zewnętrznych i publicznego rynku szczepionek GSK. Fot. Archiwum

Jesteśmy dumni przede wszystkim za naszej 20-letniej obecności na polskim rynku. Dwie dekady temu zrealizowaliśmy bardzo dużą inwestycję GSK, czyli zakup fabryki leków w Poznaniu. Wówczas decyzja ta miała związek nie tylko z oceną możliwości rozwojowych samego zakładu produkcyjnego, ale również z potencjałem polskiej gospodarki. Dwudziesta rocznica skłania do analiz, niedawno więc podsumowaliśmy naszą pracę na polskim rynku. W sam rozwój fabryki w Poznaniu zainwestowaliśmy ponad 2 mld zł w trybie niemal corocznych inwestycji. Systematycznie otwieraliśmy nowe linie produkcyjne i przyciągaliśmy nowe transfery produkcji leków z innych krajów.

Dziś najbardziej dumni jesteśmy z tego, że produkujemy w Polsce leki innowacyjne. Są to leki antyretrowirusowe, będące standardem leczenia pacjentów z HIV/AIDS. Jak wiele zmieniło się na lepsze, widać chociażby na przykładzie eksportu leków: w 1998 r. zakład w Poznaniu dostarczał je do 20 krajów, a dzisiaj niemal na 130 rynków na całym świecie. Jesteśmy dumni także z tego, że GSK wpisuje się w inteligentną reindustrializację, czyli nie tylko promujemy działalność produkcyjną, opartą na wytwarzaniu leków, ale również inwestujemy w centra doskonałości. Największym jest centrum IT, które rozpoczynało swoją działalność w 2005 roku z zespołem ok. 20 osób, a dziś jego załoga liczy 700 pracowników, obsługujących niemal całą naszą firmę na świecie. O skali przedsięwzięcia świadczy fakt, że są tylko trzy takie centra globalne. Z kolei pracownicy w Poznaniu uczestniczą w rozwoju nowego leku, poprzez jego udoskonalanie, wprowadzenie na rynek i dostarczanie do pacjentów.

Czy można mówić o łańcuchowym efekcie inwestycji, gdy jedno przedsięwzięcie pociąga za sobą drugie?

Tak, ten efekt możemy obserwować niemal codziennie, ponieważ każdego dnia musimy rywalizować z innymi rynkami – czy to o transfer nowych leków do Polski, czy o centra doskonałości. Obecnie mamy pięć takich centrów, z których największe jest centrum IT, a pozostałe wspierają działalność firmy pod kątem księgowym, odpowiadają m.in. za nadzór nad bezpieczeństwem farmakoterapii, kwestie regulacyjne, a także medyczne i marketingowe. Dlatego można śmiało powiedzieć, że jedna inwestycja pociąga za sobą kolejną. Dzisiaj GSK w Polsce specjalizuje się w produkcji leków. Dziennie wytwarzamy ponad 8 mln tabletek i ponad milion kapsułek, a rocznie 3 mld tabletek i 0,5 mld kapsułek.

Jak z perspektywy 20 lat oraz biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania ocenia pan potencjał inwestycyjny naszego kraju na tle innych rynków?

Gdybyśmy oceniali to z punktu widzenia naszej firmy, to można powiedzieć, że Polska jest centrum inwestycyjnym nie tylko na skalę europejską, ale i globalną. Wysoki eksport, którym możemy się pochwalić, jest istotnie powiązany z kwestiami ekonomicznymi. Zatrudniamy ok. 2 tys. osób w Polsce, dodatkowo rocznie płacimy ponad 200 mln zł z tytułu podatków CIT, PIT i VAT. Te pieniądze trafiają rokrocznie do budżetu państwa. Potencjał inwestycyjny Polski może być mierzony również tym, że jesteśmy w stanie spełnić oczekiwania inwestorów dotyczące zatrudniania nowych pracowników z wysokimi kwalifikacjami.

Podczas ubiegłorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy deklarowaliśmy, że będziemy chcieli zatrudnić kolejne 200 osób do centrum IT. A potencjalnie nowe inwestycje były i są uzależnione od tego, czy uda nam się zwiększyć zatrudnienie. Udało się i dlatego myślę, że w Polsce największy potencjał tkwi w ludziach. Gdy przyjeżdżają do nas inwestorzy z zagranicy i dowiadują się o regulacjach prawnych, otoczeniu ekonomicznym, geopolitycznym, to oceniają, że w Polsce jest wyjątkowo korzystny klimat dla inwestycji. Goście podkreślają nasz duży atut jakim jest motywacja do pracy, często słyszymy, że nam „Polakom chce się pracować”. Myślę, że to jest coś, co nas wyróżnia i warto inwestować w takie podejście do biznesu. Energia, która tkwi w ludziach, jest w stanie zmienić bardzo wiele rzeczy, a na pewno może skutecznie przyciągać inwestycje.

Czy wprowadzenie systemowych rozwiązań regulacyjnych, takich jak zapowiadany refundacyjny tryb rozwojowy (RTR), może przyciągnąć nowych inwestorów?

RTR to piękna idea. Pomysł narodził się w 2016 roku i przez ostatnie dwa lata dyskutujemy na ten temat podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Refundacyjny tryb rozwojowy ma nie tylko przyciągać nowe inwestycje, ale również dbać o inwestorów, którzy już w Polsce są obecni, niezależnie od tego, czy są to podmioty krajowe, czy zagraniczne, jak np. GSK, które ma tutaj fabrykę, zatrudnia ludzi, płaci podatki. Ministerstwo Zdrowia, w porozumieniu z innymi resortami, pracuje obecnie nad konkretnymi rozwiązaniami i trzeba tylko trzymać kciuki i mieć nadzieje, że te regulacje zostaną wdrożone. Oby jak najszybciej, bo tą ideą są zainteresowane także inne kraje. A dobrze byłoby, żebyśmy to my jako Polska byli inicjatorami tego pomysłu. Jaki będzie ostateczny kształt RTR i jakie miary zostaną przyjęte? To decyzja rządu. My dziś możemy tylko kibicować.

Jakie inwestycje planuje GSK w Polsce, rozpoczynając trzecią dekadę swojej tutejszej działalności?

Jak wspomniałem, nasz zakład produkcyjny specjalizuje się w wytwarzaniu kapsułek i tabletek, i to będzie kierunek rozwojowy. Możemy spodziewać się kolejnych transferów leków do Polski, dotychczas było ich ok. 80. Myślę, że nowym kierunkiem będzie inteligentna reindustralizacja, czyli próba dywersyfikowania biznesu. Obok produkcji leków, mamy w planach tworzenie nowych centrów doskonałości. We wrześniu otwieramy już piąte z kolei, które będzie się specjalizowało w zapewnieniu wsparcia marketingowo-medycznego tzw. produktów dojrzałych. Jesteśmy obecnie na etapie rekrutacji nowych pracowników, mamy nadzieję, że nabór zakończy się sukcesem.

O kim mowa

Krzysztof Kępiński jest związany z branżą ochrony zdrowia od ponad 10 lat. Wcześniej pracował między innymi w administracji rządowej oraz mediach. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.