Krzysztof Bukiel, OZZL: Naprawa publicznej ochrony zdrowia nie leży w niczyim interesie

EG
opublikowano: 21-01-2020, 16:06

"Zakaz łączenia pracy w prywatnej i publicznej ochronie zdrowia mógłby być impulsem, który wyzwoli działania prowadzące do rzeczywistej naprawy publicznego lecznictwa" - ocenia Krzysztof Bukiel z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W swoim ostatnim komentarzu zamieszczonym na stornie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel zauważył, że w większości komentarzy dotyczących zarzutów formułowanych wobec prof. dr. hab. n. med. Tomasza Grodzkiego pomija się najważniejszy problem: masowe zjawisko jednoczesnej pracy lekarzy w sektorze publicznym i prywatnym. "Dorabianie" sobie do pensji jest w jego opinii tolerowane przez pacjentów, samych lekarzy, dyrektorów i decydentów, ponieważ "ratuje" niewydolny system. Paradoksalnie jednak praca w prywatnych gabinetach może stanowić przeszkodę w realnej naprawie publicznej ochrony zdrowia. 

„Istnieje niepisana zgoda większości zainteresowanych, aby obecny stan zachować. Tymi zainteresowanymi są nie tylko lekarze dorabiający w prywatnych placówkach. To także dyrektorzy szpitali i rządzący, którzy – dzięki temu „dorabianiu” – mogą „zaoszczędzić” poważne kwoty na wynagrodzeniach lekarskich w publicznym lecznictwie. To także – paradoksalnie – pacjenci, którzy wizytę w gabinecie prywatnym profesora, ordynatora czy specjalisty pracującego w szpitalu – traktują jako „przepustkę” do szybszej, bezkolejkowej hospitalizacji. (…) Prywatna ochrona zdrowia stanowi też istotne odciążenie publicznego lecznictwa, zwłaszcza w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, w której kolejki są szczególnie długie. Dzięki temu wielu chorych nie doświadcza męki wielomiesięcznych (wieloletnich) kolejek do specjalistów, a rządzący nie odczuwają tak silnej presji na poprawę tego stanu rzeczy (…)" - uważa Krzysztof Bukiel.

Jego zdaniem rządzący powinni rozważyć wprowadzenie ograniczeń możliwości jednoczesnej pracy w sektorze prywatnym i publicznym, ale powinno to iść w parze wyższą wyceną pracy lekarza. Tylko takie połączenie, jak wskazuje, mogłoby skutkować realną poprawą sytuacji w zdrowiu - pozostałe działania przynoszą pozorną poprawę.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy przyjął stanowisko, w którym przedstawia warunki, jakie powinien spełniać sprawny, bezkolejkowy system publicznej ochrony zdrowia. Wraca w nim do pomysłu bonów zdrowotnych, czyli kwot przekazywanych z budżetu państwa firmom ubezpieczeniowym, której przejęłyby obowiązek zapewnienia świadczeń pacjentom.

PRZECZYTAJ: OZZL przedstawił "przepis" na wydolny system ochrony zdrowia

Źródło: OZZL

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.