Krzysztof Bukiel: minister wykonał 'salto mortale'

K.Bukiel/oprac. MAR
02-01-2018, 08:10

Minister zrezygnował z ideologii na rzecz pragmatyzmu- tak ocenił propozycję ostatnich zmian legislacyjnych Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Salto mortale ministra zdrowia" - tak zatytułowany został ostatni w 2017 roku felieton przewodniczącego OZZL, w którym ocenił on ostatnie dokonania Konstantego Radziwiłła. Głównym tematem felietonu były dwa rozporządzenia ws. realizacji świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

"Minister zdrowia przedstawił propozycję rozporządzenia, które oddaje dyrektorowi szpitala zupełną swobodę w organizowaniu dyżurów medycznych i – po części – pracy poradni przyszpitalnych oraz nocnej pomocy lekarskiej. Zgodnie z tym rozporządzeniem dyrektor będzie mógł teraz zdecydować, że np. na chirurgii będzie dyżurował ginekolog, a na neurologii i laryngologii internista, który jednocześnie będzie doglądał chorych na oddziale chorób wewnętrznych i „dochodził” do punktu nocnej pomocy lekarskiej. Państwo zatem „umyło ręce” od tego w jaki sposób dyrektorzy szpitali zapewnią bezpieczeństwo chorych poza tzw. normalną ordynacją szpitala" - nie szczędził krytyki Krzytof Bukiel.

Jego zdaniem minister zdrowia nie przejął się faktem problemów kadrowych i związaną z nią koniecznością wyznaczenia przez dyrektora placówki odpowiedniej liczby lekarzy dyżurujących. "Najwyraźniej pan minister stwierdził, że dyrektor szpitala zrobi to lepiej niż zrobiłoby to państwo wydając odpowiednie dyrektywy. Jest to rozwiązanie dokładnie odwrotne od tego, co dotychczas deklarowali przedstawiciele partii rządzącej, iż państwo najlepiej potrafi zatroszczyć się o bezpieczeństwo chorych, żadne  tam rozwiązania rynkowe, prywatna inicjatywa czy indywidualna przedsiębiorczość. Pod tym hasłem „powrotu odpowiedzialności państwa za zdrowie obywateli” dokonywane były przecież wszystkie dotychczasowe zmiany takie, jak:  „dekomercjalizacja” szpitali, wprowadzenie sieci szpitali oraz ograniczenie prywatnych podmiotów ochrony zdrowia (szpitali i AOS ) w systemie publicznej ochrony zdrowia"- wskazał Krzysztof Bukiel.

Jego zdaniem ten nagły zwrot przypomina sytuację, jaka miała miejsce w rolnictwie ZSRR za czasów rządów komunistów. "Zlikwidowano tam – jak wszyscy wiemy – indywidualne gospodarstwa rolne, zastępując je gospodarstwami państwowymi. Zrobiono to pod hasłem, że państwo lepiej, kierując się misją wyżywienia narodu, zapewni powszechny dostęp do żywności niż zrobiliby to chłopi (zwani pogardliwie kułakami) kierujący się egoizmem i chęcią zysku. Po jakimś czasie jednak, gdy kołchozom i sowchozom nie udało się zapewnić bezpieczeństwa żywnościowego nawet swoim pracownikom, pozwolono chłopom na zakładanie tzw. działek przydomowych. Kułactwa co prawda  oficjalnie nie zrehabilitowano, ale jego wyższość w zaopatrzeniu ludzi w żywność de facto uznano" - wskazał Bukiel.

Z analogiczną sytuacją mamy również do czynienia w systemie ochrony zdrowia. W ocenie szefa związkowców minister zorientowawszy się, że państwo nie jest w stanie zapewnić ciągłości pracy szpitali w sytuacji, gdy lekarze rezygnują z klauzuli opt –out, porzucił oficjalny przekaz rządu i oddał sprawę w ręce dyrektorów szpitali, nie ingerując w ogóle w sposób w jaki oni to załatwią.

"Ideologia, ideologią, ale szpitale muszą przecież pracować bez przerwy. A może lepiej byłoby w ogóle zrezygnować z ideologii i zastąpić ją pragmatyzmem? Chodzi przecież o zdrowie narodu"- wskazał Krzysztof Bukiel.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: K.Bukiel/oprac. MAR

Puls Medycyny
Prawo / Krzysztof Bukiel: minister wykonał 'salto mortale'
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.