Krystyna Ptok z OZPPiP: ruszyły przygotowania do sporów zbiorowych

EG/PAP/Katarzyna Lechowicz-Dyl
opublikowano: 18-11-2020, 11:49

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych rozpoczął przygotowania do sporów zbiorowych w całym kraju – przekazała przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"9 listopada zarząd krajowy podjął decyzję i jednogłośną uchwałę o podjęciu przygotowań do wszczęcia sporów zbiorowych w skali ogólnopolskiej, jak również – jeśli będzie konieczność – do podjęcia decyzji o strajku generalnym" – poinformowała Krystyna Ptok w nagraniu zamieszczonym na profilu OZZPiP w mediach społecznościowych.

"Uważamy, że jest to konieczne. Ignorowanie środowiska zawodowego pielęgniarek i położnych w tej chwili staje się coraz częstsze" – oceniła.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przyłączył się do krytyki decyzji rządzących w sprawie dodatków za pracę przy zwalczaniu COVID-19.
Georgiy Datsenko

Dyskryminacja środowiska

Konieczność wynika także – jak dodała – z faktu prac nad ustawą odbierającą dodatki covidowe.

"Uważamy, że jest to karygodne. Apelowaliśmy do premiera o powstrzymanie tych zmian. Odebranie tego świadczenia jest nie do utrzymania wizerunkowego dla rządu, który w okresie stanu epidemii najpierw przyznaje dodatki, a potem mówi, że to była pomyłka" – skomentowała Krystyna Ptok.

Tej kwestii – jak oceniła – w żaden sposób nie załatwiają "incydentalne polecenia ministra zdrowia".

"Różnicują nas one na tych, którzy dodatki otrzymują i tych, którzy ich nie otrzymują, na lepszych i na gorszych. Mamy dość ignorowania nas. Stąd decyzja o przygotowaniach do sporów zbiorowych" – wskazała.

"Żądamy zagwarantowania bezpiecznych warunków pracy i wypłatę obiecanych dodatkowych wynagrodzeń za walkę z COVID-19. Domagamy się godziwego traktowania pracowników przez kadrę kierownicza w podmiotach leczniczych" – podkreśliła Krystyna Ptok.

Nielicznym, jak stwierdziła, pracodawcom, którzy wysiłek pracowników doceniają, przewodnicząca związku podziękowała.

"Wezwaliśmy premiera rządu do opublikowania ustawy z 28 października, ponieważ uważamy, że obecny rząd pod przywództwem premiera Morawieckiego stracił zainteresowanie w bezzwłocznym wejściu w życie tej ustawy" – powiedziała Krystyna Ptok.

"Jednocześnie wzywamy ministra zdrowia do opublikowania w Dzienniku Ustaw rozporządzenia (…) gwarantującego wypłacanie pielęgniarkom i położnym na dotychczasowych zasadach ‘znaczonych’ środków na utrzymanie poziomu wynagrodzeń po 31 grudnia 2020" – powiedziała.

"Zarząd krajowy przypomina panu ministrowi, że środki te były kompromisem wywalczonym na fali strajków naszej grupy zawodowej w 2015 r." – dodała.

Resort poinformował OZPiP pismem z 3 listopada 2020 r., że podejmie inicjatywę przedłużającą dotychczasowy sposób dystrybuowania tych środków.

"Oczekujemy natychmiastowego opublikowania tych przepisów tak, by były przedłużone do lipca 2021 r. Oczekujemy, że zyskany czas pozwoli na wypracowanie rozwiązań gwarantujących godny poziom wynagrodzeń naszej grupy zawodowej" – zaznaczyła.

Przypomniała, że związek oczekuje też zmiany współczynników w ustawie o najniższych wynagrodzeniach.

Resort zdrowia: Dodatki dla wszystkich medyków? To byłoby niesprawiedliwe

Pod koniec października Sejm przegłosował poprawki Senatu do ustawy dotyczącej przeciwdziałania sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Posłowie poparli – mimo negatywnego stanowiska rządu – poprawkę, zgodnie z którą dodatek w wysokości 100 proc. wynagrodzenia przysługiwać ma wszystkim (a nie tylko tym skierowanym do pracy) pracownikom ochrony zdrowia zaangażowanym w leczenie chorych na COVID-19 lub podejrzanych o zakażenia.

Sejm krótko potem uchwalił kolejną nowelizację tzw. ustawy covidowej. Jej projekt został złożony przez PiS w celu – jak wskazano w uzasadnieniu – "konwalidacji błędu", który miał miejsce podczas rozpatrywania senackich poprawek do poprzedniej noweli covidowej. Nowela jest procedowana w Senacie.

4 listopada prezydent podpisał ustawę przesłaną mu już z Sejmu po poprawkach Senatu, ale dotąd nie została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Wcześniej, 1 listopada minister Niedzielski wydał polecenie prezesowi NFZ, by osoby z personelu medycznego walczące z COVID-19, wraz z ratownikami medycznymi oraz diagnostami laboratoriów szpitalnych otrzymywały o 100 proc. większe wynagrodzenie w formie świadczenia dodatkowego. Polecenie weszło w życie z dniem podpisania.

W poleceniu przesądzono, że obejmie ono poza wcześniej wskazanym personelem medycznym szpitali II i III poziomu, również podmioty lecznicze, w których skład wchodzą jednostki systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego lub izby przyjęć, a także laboratoria podmiotów leczniczych będących szpitalami I, II i III poziomu, z którymi Narodowy Fundusz Zdrowia zawarł umowę o wykonywanie testów diagnostycznych RT-PCR w kierunku SARS-CoV-2.

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapewnia, że lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i diagności laboratoryjni zaangażowani w walkę z epidemią otrzymają dodatki; a zwiększone wynagrodzenia są naliczane od początku listopada.

"Konsekwentnie realizujemy nasz plan i zapowiedź, która została złożona przy okazji przedłożenia projektu ustawy dotyczącego przeciwdziałania sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19, gdzie dodatki dotyczą medyków skierowanych do pracy przez wojewodów" – wskazywał szef MZ.

Szef resortu zdrowia w rozmowie z PAP podkreślił, że przyznanie dodatków medykom z pierwszej linii frontu walki z koronawirusem, to "wyraz priorytetów i przejaw pewnej filozofii zarządzania".

"Przyjęliśmy pewne spojrzenie, które mówi o priorytetach państwa, a jest nim w tej chwili walka z COVID-19. W tym obszarze najbardziej potrzebujemy wzmocnienia, wsparcia i zaangażowania personelu – na tej pierwszej linii, gdzie opieka dotyczy wyłącznie osób zakażonych" – wskazywał minister.

"Chcemy też, żeby dokonał się pewien naturalny ruch, pewne przesunięcie między działami medycyny ‘niecovidowymi’ do tej części lecznictwa, która zajmuje się stricte covidem. Ci ludzie poświęcają całość swojej pracy walce z COVID-19 i stąd wynika istota tego dodatkowego wynagrodzenia. Bo takie jest najważniejsze wyzwanie tu i teraz" – mówił.

"Nie widzimy przesłanek do realizacji pomysłu by dodatkowe wynagrodzenie było dla wszystkich. To byłoby poniekąd niesprawiedliwe wobec tych, którzy całość swej pracy poświęcają walce z COVID-19" – podkreślał minister.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIPiP: Posłowie PiS chcą odebrać dodatki medykom "z pierwszej linii frontu"

NIPiP przeciwko nakazom pracy dla pielęgniarek

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.