Krystian Karol Krasowski: Rząd nie traktuje nas jak partnerów do dialogu

Oprac. Emilia Grzela
opublikowano: 07-06-2021, 08:14

Od momentu powstania grupy Personel Pomocniczy w Ochronie Zdrowia (początkowo jako inicjatywy, która przerodziła się w koordynowany przeze mnie projekt) w październiku ubiegłego roku postulujemy w imieniu środowiska o otrzymanie dodatku covidowego na takich samych zasadach jak pracownicy medyczni.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA
O KIM MOWA

Krystian Karol Krasowski, pomysłodawca i założyciel grupy Personel Pomocniczy w Ochronie Zdrowia (PPwOZ)

Wystosowaliśmy w tej sprawie oficjalne pismo do Ministerstwa Zdrowia, zostało ono jednak zignorowane. Niestety, rząd nie traktuje nas jak partnerów. Obecnie mogę dotrzeć z postulatami środowiska do kierownictwa Ministerstwa Zdrowia jedynie poprzez parlamentarzystów.

Wszelkie informacje dotyczące dodatku za pracę z pacjentem covidowym dla personelu pomocniczego, jakie posiadam, pochodzą z mediów. Ministerstwo Zdrowia nie podjęło dialogu z grupą Personel Pomocniczy w Ochronie Zdrowia. Jednorazowa premia za pracę z chorymi na COVID-19 obejmie salowe i sanitariuszy (którzy zetknęli się w pracy z pacjentami z tej grupy przynajmniej przez 21 dni w okresie od września do maja), ale już nie np. rejestratorki medyczne, co według mnie jest błędne i niesprawiedliwe. W dobie COVID-19 ta grupa zawodowa także jest wystawiona na większe ryzyko zdrowotne.

Liczne niejasności towarzyszyły też przyznawaniu dodatku covidowego personelowi medycznemu. Na przykład uprawnieni do tego opiekunowie medyczni mieli problemy z uzyskaniem gratyfikacji finansowej z tytułu pracy z pacjentem covidowym. Obawiam się, że w przypadku premii dla personelu pomocniczego będzie podobnie. Brakuje wytycznych, precyzyjnie regulujących wypłatę tego dodatku, pracownicy czują się niedoinformowani i zagubieni.

W mojej ocenie, kwota 5 tys. złotych brutto nie jest wystarczająco wysoka, co więcej, środowisko od początku oczekuje przyznania dodatku nie tylko w formie jednorazowej premii. Jest to jednak dobry początek rozmowy o dalszej poprawie warunków pracy i płacy. Kwota 5 tys. zł brutto jest też zastrzykiem finansowym dla personelu pomocniczego, który nie jest wysoko wynagradzany.

Przy większości szpitali działają dziś związki zawodowe zrzeszające ogół pracowników danej placówki. Uważam, że nie jest to do końca trafne rozwiązanie, ponieważ takie organizacje, choć walczą o podwyżki czy lepsze warunki pracy, zazwyczaj nie są w stanie monitorować potrzeb każdej grupy zawodowej z osobna — a te bywają odmienne. Warto byłoby z pewnością rozważyć stworzenie w ramach ogólnego związku zawodowego komisji poświęconych poszczególnym zawodom. Obecna formuła związków zawodowych w rodzaju Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych czy NSZZ „Solidarność” wymaga zmian. Środowisko nie ma poczucia, że organizacje te przemawiają w ich imieniu. W mojej ocenie, dość bezrefleksyjnie zgadzają się na większość ministerialnych propozycji.

Krytycznie oceniam również porozumienie zawarte z Ministerstwem Zdrowia dotyczące nowych współczynników wynagrodzeń w ochronie zdrowia, które nie uwzględniają realnego obłożenia pracą. Ponadto w pierwszej kolejności powinny zostać rozwiązane inne problemy, m.in. opracowania norm zatrudnienia dla personelu pomocniczego oraz złych praktyk stosowanych przez pracodawców. Przykładowo, pracodawca może obniżyć personelowi pomocniczemu podstawę wynagrodzenia z 2800 zł do 1400 — i na podstawie tej kwoty wyliczać wysokość dodatków. Ponadto znaczącym problemem dotyczącym personelu niemedycznego jest jego outsourcing. Dyrekcje „przekazują” całe grupy zawodowe firmom zewnętrznym, nie dociekając, na ile nowy pracodawca dba o dochowanie procedur i warunków zatrudnienia.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Dr n. med. Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie: Brak gratyfikacji dla personelu pomocniczego był rażącą niesprawiedliwością

Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”: Trzeba pamiętać o personelu niemedycznym, bo jego dyspozycyjność decyduje o sukcesie

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.