Kraska: w strefie nadgranicznej z Białorusią działa 17 zespołów ratownictwa medycznego

KM/PAP
opublikowano: 16-12-2021, 15:58

W strefie nadgranicznej z Białorusią działa 17 zespołów ratownictwa medycznego, które łącznie udzieliły pomocy 191 obcokrajowcom - poinformował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. "Medycy na granicy" w czasie działania w rejonie przygranicznym, poza strefą, udzieli pomocy ok. 140 osobom dorosłym i 78 dzieci.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
“Udzielając tam pomocy mieliśmy do czynienia ze stanami, o których czytaliśmy w książkach z historii medycyny” - mówiła lekarka, członkini grupy “Medycy na granicy”.
iStock

16 grudnia w Sejmie odbyło się posiedzenie Komisji Zdrowia, poświęconej informacji resortu na temat funkcjonowania opieki zdrowotnej - ze szczególnym uwzględnieniem zasad funkcjonowania Państwowego Ratownictwa Medycznego i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej - na terenie objętym stanem wyjątkowym, wzdłuż granicy polsko-białoruskiej. Posiedzenie odbyło się na wniosek opozycji – KO i Lewica.

Opozycja: niewpuszczenie grupy “Medycy na granicy” nie da się w żaden sensowny sposób wytłumaczyć

Poseł Marek Rutka (Lewica) zwracał uwagę, że wszędzie tam, gdzie doszło do katastrof naturalnych, ale i humanitarnych – w Turcji, Gruzji, Nepalu, Haiti – z błyskawiczną pomocą ruszali polscy medycy i ratownicy.

– Nie inaczej było w przypadku zaostrzenia się kryzysu humanitarnego na terenach w sąsiedztwie granicy polsko-białoruskiej. Medycy, ratownicy, wolontariusze kierowani odruchem serca i solidarnością, ale przede wszystkim człowieczeństwem ruszyli ludziom z pomocą – wskazał poseł Rutka.

Podał, że wniosek o wpuszczenie do strefy stanu wyjątkowego medycy złożyli już 24 września, a jeszcze tego samego dnia 21 ratowników złożyło wniosek do MSWiA o umożliwienie wjazdu do strefy, ale jej nie otrzymali.

– To, że karetki grupy “Medycy na granicy” nie zostały wpuszczone do strefy stanu wyjątkowego, nie znajduje żadnego uzasadnienia i nie da się w żaden sensowny sposób wytłumaczyć – akcentował Rutka.

Przekonywał, że gdyby pozwolono chętnym medykom działać przy granicy, skala cierpienia ludzi i dramatów byłaby mniejsza. Rutka pytał, dlaczego polscy medycy i ratownicy mogą działać w różnych regionach świata, na różnych kontynentach, na terenach objętych kataklizmami, ale nie mogą nieść pomocy w Polsce, 240 kilometrów od Sejmu, gdzie obraduje komisja.

Monika Rosa (KO) uzupełniając uzasadnienie wniosku o zwołanie komisji zwracała uwagę, że ze względu na warunki atmosferyczne osób, które będą wymagały pomocy w rejonie przygranicznym, będzie coraz więcej. Wskazywała, że są wśród nich także kobiety i dzieci. Podkreślała, że dzięki organizacjom pozarządowym można ograniczyć skalę kryzysu.

– Nie mówimy o kwestiach politycznych, o ochronie polskiej granicy, o reżimie Łukaszenki. Mówimy tylko i wyłącznie o tym, że w lasach chorują, głodują i umierają ludzie – mówiła.

Posłanka pytała m.in., ile osób umarło w lasach i szpitalach, po przedostaniu się przez granicę. Rosa podała, że w środę wieczorem policjanci przeszukali punkt pomocy humanitarnej prowadzony na Podlasiu przez Klub Inteligencji Katolickiej.

– Rozumiem, że komisja nie zajmie się tym tematem, ale chcę wyrazić oburzenie, jak to jest możliwe, że funkcjonariusze zrobili nalot na punkt pomocowy, zarekwirowali komputery, telefon – powiedziała. Przekonywała, że tylko współpraca instytucji państwa, wolontariuszy, organizacji pomocowych pozwoli kryzys humanitarny zatrzymać.

Kraska: ratownictwo medyczne w strefie przygranicznej działa tak samo jak w innych częściach kraju

Wiceminister Kraska przekazał, że zasady działania systemu państwowego ratownictwa medycznego w strefie objętej czasowym zakazem przebywania są analogiczne jak na pozostałym terenie kraju.

– Szpitalne oddziały ratunkowe, dyspozytorzy medyczni i załogi zespołów ratownictwa medycznego wykonują działania i zapewniają pomoc każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, według zasad opisanych w ustawie o PRM i wydanych do niej aktów wykonawczych – wskazał.

– Z uwagi na wprowadzony zakaz wojewodowie podjęli działania wprowadzające wzmożenie nadzoru nad pracą dyspozytorów medycznych w celu poprawy jakości obsługi zgłoszeń alarmowych, a także zapobieżenia występowaniu niepożądanych zdarzeń, w szczególności w przypadku zgłoszeń, gdy zachodzi podejrzenie o złamanie obowiązującego prawa. W każdym takim przypadku dyspozytor ma obowiązek powiadomienia odpowiednich służb – podał.

– Jeśli jest możliwość dotarcia do poszkodowanego, zespół ratownictwa medycznego jest niezwłocznie dysponowany. Wielokrotnie jednak zdarzają się sytuacje, w których ze względu na warunki terenowe nie ma możliwości dotarcia ambulansem na miejsce zdarzenia – wskazał, zaznaczając jednocześnie, że w takich przypadkach system państwowego ratownictwa współpracuje z innymi służbami.

Zespoły ratownictwa medycznego udzieliły pomocy 191 obcokrajowcom przy granicy z Białorusią

Kraska poinformował, że strefę nadgraniczną, przyległą do granicy państwowej z Białorusią, swoim obszarem działania obejmuje łącznie 17 zespołów ratownictwa medycznego, stacjonujących w 11 miejscach wyczekiwania – 8 w woj. podlaskim i 3 w woj. lubelskim.

Kraska podał, że zgodnie z danymi pozyskanymi z systemu wspomagania dowodzenia PRM za okres od 1 sierpnia do 9 grudnia 2021 r. zespoły ratownictwa medycznego dysponowane były w obszarach objętych czasowym zakazem przebywania 174 razy do obywateli Iraku, Syrii, Afganistanu, Jemenu i Iranu, z czego 163 zdarzenia zarejestrowano w woj. podlaskim, a 11 w woj. lubelskim.

Łącznie zespoły ratownictwa medycznego udzieliły pomocy 191 obcokrajowcom - podał.

Przekazał też, że z map wynika, iż czas dojazdu zespołów na miejsce zdarzenia wynosił w granicach 20 minut, zaś dotarcia zespołów do szpitalnych oddziałów ratunkowych w granicach 30 minut. Kraska podał, że do szpitali trafiają nielegalni migranci, znajdowani w lasach po przekroczeniu wbrew przepisom granicy, dowiezieni przez straż graniczną, policję lub załogę pogotowia.

Lekarka o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej: to medycyna “pola walki”

Kaja Filaczyńska, lekarka, członkini "Medycy na granicy", podała na posiedzeniu komisji, że w czasie działania w rejonie przygranicznym, poza strefą, grupa udzieliła pomocy ponad 141 osobom dorosłym i 78 dzieci.

– W trakcie naszego działania współpracowaliśmy zarówno z lokalnymi szpitalami, lekarzami, systemem ratownictwa, jak i osobami wolontariacko świadczącymi pomoc – podała.

Filaczyńska wskazała, że zasady udzielania pomocy nie są takie jak w innych częściach kraju, bo na Podlasiu dyspozytorzy pytają o narodowość i status prawny osoby poszkodowanej. Zwracała uwagę, że osoby wymagające pomocy cierpiały głównie z powodu warunków, w jakich przebywały, m.in. z wychłodzenia, braku dostępu do wody pitnej i jedzenia.

– Medycyna uprawiana na tamtych terenach jest medycyną pola walki. Jest to medycyna, która się cofa w czasie. Udzielając tam pomocy mieliśmy do czynienia ze stanami, o których czytaliśmy w książkach z historii medycyny, np. zmianach martwiczo-ropnych, powstających na skutek wychłodzenia, urazów i wilgoci – mówiła lekarka.

Przekonywała, że stanom, w jakich było wielu pacjentów grupy "Medycy na granicy", bardzo łatwo zapobiegać.

– Wystarczy zapewnić ciepło, wodę i jedzenie – stwierdziła. Medycy zwracali uwagę na skalę przemocy po stronie białoruskiej i to, że odsyłając tam migrantów skazujemy ich na cierpienie – bicie i bardzo złe warunki.

Także zastępczyni RPO Hanna Machińska mówiła na posiedzeniu komisji, że sytuacje w terenie przygranicznym są dramatyczne, zarówno jeśli chodzi o stan osób znajdowanych w lasach, jak i tych przebywających w placówkach Straży Granicznej i strzeżonych ośrodkach.

– Pomoc medyczna, pomoc lekarska jest absolutnie niewystarczająca. W tej chwili coraz więcej osób potrzebuje też wsparcia psychiatrycznego – akcentowała.

Machińska poinformowała, że Rzecznik Praw Obywatelskich skierował, objęty klauzulą, raport do premiera. Podała również m.in., że RPO zajmuje się sprawą dotyczącą sytuacji związanej z przeszukaniem placówki KIK.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Medycy na granicy: w strefie stanu wyjątkowego ludzie umierają, a my nie możemy im pomóc

Zawód ratownika medycznego coraz bliżej uregulowania. Jest projekt ustawy

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.