Kosiniak-Kamysz: podwyżki dla medyków można sfinansować z pieniędzy pochodzących z akcyzy i podatku cukrowego

EG
opublikowano: 16-09-2021, 10:38

W ocenie Władysława Kosiniaka-Kamysza rządzących nie powinien dziwić fakt, że medycy i kolejne grupy zawodowe zaczynają protestować i domagać się wyższych zarobków. - Przecież cały czas słyszą, że jest świetnie - zauważa szef ludowców.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się na antenie Radia Zet do protestu medyków trwającego od 11 września. Protest rozpoczął się wielką, wspólną manifestacją, a po jej zakończeniu pracownicy medyczni rozbili w pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Białe Miasteczko 2.0. Kosiniak-Kamysz poinformował, że dziś, 16 września na wniosek posłów Koalicji Polskiej na sejmowym posiedzeniu Ministerstwo Zdrowia przedstawi informacje o postępach w negocjacjach z protestującymi.

Medycy uzależniają swój udział w spotkaniach od obecności premiera. Z informacji przekazywanych choćby przez Adama Niedzielskiego wynika jednak, że w najbliższym czasie nie mają na to co liczyć. W ocenie Kosiniaka-Kamysza medycy powinni mimo to rozważyć skorzystanie z zaproszenia.

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL
Fot. Marek Wiśniewski

- Ja bym na rozmowy poszedł, ale nie znam strategii protestujących. Czym innym jest twarde stawianie warunków, a czym innym nieuczestnictwo i niepostawienie sprawy jasno. Ja bym ich przekonywał do tego, że jeśli są zapraszani, niech pokazują zawsze dobrą wolę. Czy dojdą do porozumienia po spotkaniach jest zupełnie inną sprawą – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak zapewnił, rozumie jednak stanowisko medyków. Jego zdaniem dotychczas MZ nie okazywało medykom szacunku i próbowało rozbić środowisko, prowadząc rozmowy tylko z kilkoma grupami zawodowymi, a resztę w negocjacjach pomijając. Dodał, że gdyby on był premierem, z pewnością by z medykami porozmawiał.

- Wśród wszystkich postulatów tylko jeden dotyczy wynagrodzeń. Większość dotyczy jakości pracy i opieki nad pacjentem, który jest w centrum żądań protestujących – podkreślił Kosiniak-Kamysz, choć jego zdaniem potrzebny jest radykalny wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia.

Z czego zatem Kosiniak-Kamysz sfinansowałby podwyżki dla medyków? W jego ocenie mogłyby na to zostać przeznaczone pieniądze pochodzące z akcyzy na alkohol czy wyroby tytoniowe lub podatku cukrowego.

- Sam premier twierdzi, że Polska świetnie się rozwija – wytknął rządzącym szef PSL.

Jego zdaniem rządzący zachowują się obłudnie: wygrali wybory pod hasłem lepszego dialogu ze społeczeństwem, mają większość, ale nie chcą wprowadzać w życie realnych zmian na lepsze. Jak stwierdził, wzrost nakładów na ochronę zdrowia nie wynika z hojności obecnego kierownictwa MZ czy KPRM, ale ze wzrostu pieniędzy płynących do budżetu ze składek.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Piotr Bromber: trzeba być mocno złośliwym, aby twierdzić, że w ochronie zdrowia nic się nie zmienia od 30 lat

Lekarze o retoryce rządu: jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.