Koronawirus paraliżuje pacjentów onkologicznych

Marta Markiewicz
opublikowano: 03-04-2020, 17:01

Pacjenci z chorobami nowotworowymi drżą dzisiaj o swoje zdrowie. Ich zdaniem, placówki prowadzące terapie onkologiczne nie zostały właściwie przygotowane na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rozżalenie pacjentów onkologicznych sięga zenitu. Chorzy nie kryją, że obawiają się o swoje zdrowie nie tylko z powodu obniżonej odporności i większej podatności na zachorowania, ale przede wszystkim nieprzygotowania placówek na obecną sytuację. Wielu pacjentów zostało z dnia na dzień pozbawionych możliwości leczenia, jak również informacji, gdzie mogą kontynuować terapię.

Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej: "Obawiam się, że nawet po zakończeniu pandemii nadal będziemy liczyć jej ofiary. Będą nimi wszyscy pacjenci, którzy na czas nie otrzymali właściwego leczenia czy też nie usłyszeli diagnozy".
Zobacz więcej

Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej: "Obawiam się, że nawet po zakończeniu pandemii nadal będziemy liczyć jej ofiary. Będą nimi wszyscy pacjenci, którzy na czas nie otrzymali właściwego leczenia czy też nie usłyszeli diagnozy". Fot. Archiwum

„Obecnie obserwujemy jeden wielki chaos i brak komunikacji ze strony zarówno placówek, jak i resortu zdrowia. Od kilku dni, codziennie apeluję w imieniu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej o uruchomienie ogólnopolskiej infolinii onkologicznej, która udzielałaby pacjentom z nowotworami informacji, gdzie mogą kontynuować leczenie czy jak odebrać wyniki badań. Jest to szczególnie bolesne dla chorych, którzy leczą się w mniejszych ośrodkach, a nie w tak dużych jak ursynowski Instytut Onkologii” — żali się Dorota Korycińska, prezes OFO.

Obawa przed zachorowaniem na COVID-19 w szpitalu

W ocenie Fundacji Alivia, placówki prowadzące terapie onkologiczne powinny zapewnić chorym najwyższe standardy bezpieczeństwa. Zdaniem Agaty Polińskiej, członkini zarządu fundacji, pacjenci powinni mieć absolutną pewność, że zgłaszając się na leczenie do danego ośrodka, nie będą ryzykować zakażeniem koronawirusem.

„Dlatego prosimy o niezwłoczne i pełne zaopatrzenie wszystkich placówek świadczących usługi z zakresu onkologii w niezbędne procedury, artykuły higieniczne oraz szkolenia dla personelu, mające na celu zapobieganie zakażeniom i rozprzestrzenianiu się wirusa na terenie placówek” — zaapelowała do ministra zdrowia Agata Polińska. Według niej, szpitale powinny być w pierwszej kolejności zaopatrzone w wystarczającą liczbę testów wykrywających koronawirusa, tak by personel medyczny mógł się im poddawać najrzadziej raz w tygodniu. Dodatkowo ośrodki te powinny dysponować maseczkami i rękawiczkami jednorazowymi, a także wystarczającą ilością środków dezynfekujących.

„Wydaje się, że obecnie sytuacja w szpitalach jest stabilna i pacjenci onkologiczni są tam bezpieczni. Jak długo to jednak potrwa?” — pyta retorycznie Dorota Korycińska.

Zero informacji, maksimum dezorientacji

Wiele wątpliwości pojawia się także u pacjentów, którzy kończą pewien etap leczenia. „Mam kontakt z rodziną nastolatka, który właśnie kończy cykl chemioterapii. W normalnych warunkach za kilka tygodni wróciłby do szpitala na kolejne podanie leku, ale pojawiają się informacje o planowanym ograniczeniu przyjęć czy wręcz przeniesieniu części pacjentów do innej placówki i przekształceniu ośrodka w szpital zakaźny. Liczba pojawiających się niewiadomych oraz kompletny brak systemowej informacji sprawiają, że chorzy są zdezorientowani i przerażeni całą sytuacją” — wskazuje Dorota Korycińska.

Ogromne problemy mają również pacjenci, którzy tuż przed wybuchem epidemii rozpoczęli diagnostykę onkologiczną i dziś są pozbawieni informacji, gdzie mogą odebrać wyniki badań, gdzie znajdują się ich karty czy też jaką terapię rozpoczną i kiedy to nastąpi.

„Wielu pacjentów skarży się, że próbując dodzwonić się do szpitali i poradni, odbijają się od ściany. Nie znają swoich wyników, nie wiedzą, jakie dalsze kroki powinni podejmować. Obawiam się, że nawet po zakończeniu pandemii nadal będziemy liczyć jej ofiary. Będą nimi wszyscy pacjenci, którzy na czas nie otrzymali właściwego leczenia czy też nie usłyszeli diagnozy. Musimy przygotować się na to, że wskaźniki śmiertelności z powodu chorób onkologicznych mocno pójdą w górę” — przyznaje prezes OFO.

PTO: epidemia SARS-CoV-2 nie może wstrzymywać przyjęć pacjentów onkologicznych

Eksperci skupieni w Polskim Towarzystwie Onkologicznym wskazali, że w dobie zagrożenia koronawirusem opieka nad pacjentami onkologicznymi powinna być bezwzględnie kontynuowana.

„Sytuacja epidemiologiczna nie powinna być przesłanką do całkowitego wstrzymania przyjęć pacjentów onkologicznych. Każdy pacjent ma prawo do kontynuowania terapii przeciwnowotworowej. Dotyczy to również pacjentów z podejrzeniem nowotworu — oni także nie powinni pozostać bez opieki. Obecnie najwyższym priorytetem jest zachowanie bezpieczeństwa i prawidłowości wielospecjalistycznego radykalnego leczenia chorych na nowotwory, nad czym pracują rzesze lekarzy onkologów w całym kraju” — czytamy w stanowisku PTO.

Według organizacji onkologów, pierwszym kanałem komunikacji dla pacjentów powinna być onkoinfolinia. Wzorem infolinii funkcjonującej już w ramach pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej, obecna powinna zostać uruchomiona w każdym województwie i obsługiwana przez osoby znające strukturę tamtejszej opieki onkologicznej (podmiotów zajmujących się leczeniem onkologicznym, zasad systemu opieki zdrowotnej itp.).

Co z pacjentami czekającymi na leczenie onkologiczne? Resort szykuje zmiany

„W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 oraz mając na względzie fakt, że chorzy na nowotwory w trakcie leczenia mają często obniżoną odporność, większość szpitali wprowadziła zakaz odwiedzania pacjentów nie tylko na oddziałach onkologicznych. Pacjenci mają zakaz wychodzenia z oddziałów w celu spotkania się z rodziną, znajomymi lub pacjentami z innych oddziałów oraz zakaz wychodzenia na zewnątrz budynku. Ponadto do niezbędnego minimum ograniczone zostało przemieszczanie się pacjentów po terenie szpitala” — poinformował podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Sławomir Gadomski.

Zastrzegł jednocześnie, że w przypadku planowanych kontrolnych wizyt ambulatoryjnych ewentualną decyzję o ich odwołaniu powinien podejmować za każdym razem lekarz prowadzący, a pacjenci powinni być o tym poinformowani.

„Jeżeli pacjent nie otrzyma informacji o odwołaniu wizyty, oznacza to, że powinien się na niej stawić. Prosimy także, aby w miarę możliwości pacjenci odbyli taką wizytę w placówce samodzielnie” — dodał wiceminister.

Zapytany o losy pacjentów czekających na zabiegi i terapie onkologiczne wskazał, że resort jest w trakcie zmian systemowych umożliwiających koordynację takiego leczenia przez ośrodki referencyjne w danym województwie.

Ministerstwo Zdrowia nie wie również, jak będzie wyglądała dalsza realizacja pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej.

„Aktualnie nie wpłynęły do Ministerstwa Zdrowia żadne informacje o zawieszeniu czy przerwaniu realizacji pilotażu z powodu COVID-19. Oczywiście w przypadku, gdy wyniki z tego okresu będą niemiarodajne, nie wykluczamy wydłużenia pilotażu” — zaznaczył Sławomir Gadomski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.