Koordynowana opieka nad chorymi na raka płuca wpłynie na optymalizację terapii

Rozmawiała Monika Rachtan
opublikowano: 02-06-2021, 08:38

Brak dobrej organizacji opieki nad pacjentami z rakiem płuca, problemy z diagnostyką molekularną i patomorfologiczną oraz trwająca przez ostatnie kilkanaście miesięcy pandemia COVID-19 wpłynęły na realizację planów związanych z leczeniem tych chorych w Polsce. Jak znaczny dług zdrowotny w odniesieniu do tych pacjentów powstał z powodu wymienionych okoliczności, zapytaliśmy prof. dr hab. n. med. Joannę Chorostowską-Wynimko.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O MIM MOWA
O MIM MOWA

Prof. dr hab. n. med. Joanna Chorostowska-Wynimko jest specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych, chorób płuc, laboratoryjnej immunologii klinicznej, kierownikiem Zakładu Genetyki i Immunologii Klinicznej w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, sekretarzem generalnym Europejskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Co będzie największym wyzwaniem dla systemu opieki zdrowotnej w odniesieniu do chorych na raka płuca po zakończeniu pandemii COVID-19?

Wyzwania te w pewnym sensie pozostają niezmienione. Rak płuca w polskiej populacji powoduje najwięcej zgonów spośród wszystkich chorób nowotworowych. Ze względu na swoją charakterystykę jest to nowotwór trudny diagnostycznie. Ponieważ późno daje widoczne objawy, chorzy najczęściej zgłaszają się do nas wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana. Problemy diagnostyczne powoduje ten nowotwór także z racji swojego usytuowania, trudnego dostępu do zmiany. Jest wreszcie nowotworem, który wymaga bardzo specjalistycznej organizacji opieki medycznej nad chorym, zarówno w części diagnostycznej, jak i terapeutycznej.

Te wszystkie problemy są od lat bolączką polskiej medycyny. Na trudną sytuację systemową nałożyła się obecnie pandemia, powodując, że doszło niemal do załamania ciągłości opieki zdrowotnej nad Polakami, a zwłaszcza nad chorymi na nowotwory. Widoczne to jest szczególnie w odniesieniu do nowych chorych, u których należy przeprowadzić diagnostykę w kierunku choroby nowotworowej. Na podstawie dostępnych obecnie danych statystycznych, wydaje się, że w przypadku osób, które już były zdiagnozowane przed pandemią COVID-19, udało się zachować ciągłość leczenia i opieki onkologicznej. Była ona oczywiście utrudniona, patrząc jednak na liczbę chorych włączanych do programów lekowych, to w ubiegłym roku nie obserwowaliśmy ograniczenia dostępu do tych form leczenia.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w odniesieniu do osób, które potencjalnie powinny być diagnozowane w kierunku raka płuca. Pandemia ograniczyła zarówno dostęp chorych do lekarzy, jak i spowodowała, że sam proces diagnostyczny był dramatycznie utrudniony. Pierwsze ograniczenia związane z dostępem do lekarzy wynikały z faktu, że chorzy w obawie przed zakażeniem SARS-CoV-2 odwlekali wizytę w gabinetach specjalistów. Ograniczenie dotyczące diagnostyki raka płuca wynikało przede wszystkim z faktu, że procedurą tą zajmują się głównie oddziały pulmonologiczne, które w czasie pandemii najczęściej przeznaczane są do leczenia chorych na COVID-19. W części regionów w Polsce niestety nie zadbano o to, aby zrównoważyć dostęp do pulmonologów dla chorych na COVID-19 oraz tych z innymi schorzeniami, w tym z nowotworami płuca. Sytuacja ta może spowodować, że liczba chorych ze zdiagnozowanym nowotworem płuca w ostatnim roku będzie mniejsza w porównaniu z latami ubiegłymi i to nie dlatego, że ludzie przestali zapadać na nowotwory. Takie same dane dotyczą również innych krajów Europy.

Czy lekarze powinni spodziewać się, że w najbliższych miesiącach może zgłaszać się do nich więcej pacjentów w III i IV st. zaawansowania raka płuca?

Patrząc na dane amerykańskie i krajów Europy Zachodniej, gdzie załamały się programy wczesnej diagnostyki raka płuca, to sądzę, że lekarze powinni się tego spodziewać. Zwłaszcza większej liczby chorych w IV stopniu zaawansowania raka płuca, których leczenie jest największym wyzwaniem i trudno tu mówić o możliwościach zastosowania terapii radykalnej.

Jak poradzi sobie z diagnozowaniem i leczeniem większej liczby chorych na zaawansowanego raka płuca obecnie funkcjonujący system opieki zdrowotnej?

Główną słabością polskiego systemu opieki zdrowotnej w zakresie raka płuca, ale także innych nowotworów, jest brak dobrej organizacji i koordynacji działań między różnymi specjalistami. W przypadku raka płuca problem ten jest widoczny zwłaszcza pomiędzy etapem diagnostycznym i terapeutycznym. Tego wyzwania jesteśmy świadomi nie od dzisiaj i jeszcze przed pandemią staraliśmy się temu problemowi zaradzić. Prace zespołu eksperckiego z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, inicjowane przez Ministerstwo Zdrowia, trwały od 2018 r. Dzięki tym działaniom został wypracowany, w mojej opinii bardzo ciekawy, projekt stworzenia ośrodków koordynowanej diagnostyki i leczenia chorych na raka płuca. Ten plan spowodowałby funkcjonalne połączenie takich ośrodków.

Wyjątkowość raka płuca polega m.in. na tym, że wymaga on od lekarzy specjalistycznej, fachowej wiedzy i doświadczenia w zakresie stosowanych metod diagnostycznych na etapie potwierdzenia rozpoznania oraz na etapie leczenia. Wyzwania diagnostyczne dotyczą najczęściej specjalistów chorób płuc czy chirurgów klatki piersiowej, natomiast te związane z terapią — onkologów, ale też radioterapeutów. W procesie diagnostycznym uczestniczą także patomorfolodzy i diagności genetyczni, których wiedza i doświadczenie są konieczne, aby zapewnić kompleksowe rozpoznanie raka płuca. Wielu lekarzy innych specjalności bierze również udział w procesie diagnozowania i leczenia tych chorych, a jego koordynacja w naszym kraju nie jest optymalna.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Miał temu zaradzić projekt koordynowanych ośrodków diagnostyki i leczenia raka płuca, nad którym Ministerstwo Zdrowia cały czas pracuje. Miejmy nadzieję, że zapowiadane na 2021 r. jego wprowadzenie dojdzie do skutku. Jest to jedyne słuszne rozwiązanie, które ułatwi pracę specjalistów, poprawi efektywność kosztową procesu diagnostycznego i terapeutycznego, ale przede wszystkim będzie wsparciem i pomocą dla chorych. Uzyskają oni pomoc w jednym konsorcjum ośrodków specjalistycznych i nie będą pozostawieni sami sobie. Ponadto ciągłość w opiece będzie utrzymana — od powstania podejrzenia raka do momentu zakończenia leczenia.

Czy w systemie opieki nad pacjentami z rakiem płuca występują jeszcze inne wady, które powodują, że chorzy nie mają szansy na optymalne leczenie?

Te problemy są związane również z brakiem dobrej organizacji diagnostyki i leczenia w polskim systemie. W naszym kraju obserwuje się pewną przypadkowość prowadzenia procesu diagnostycznego czy terapeutycznego. Koordynowana opieka nad pacjentami z rakiem płuca nie jest oczywiście pomysłem polskim, w tę stronę idzie obecnie diagnostyka i leczenie raka płuca oraz wielu innych nowotworów w różnych krajach Europy. Stopień złożoności i specjalizacji w rozpoznawaniu nowotworów i w prowadzeniu terapii jest coraz większy. Kolejne wyzwanie jest zatem związane z diagnostyką patomorfologiczną i molekularną raka płuca. To one w obecnym czasie warunkują i z pewnością nadal będą warunkowały dobrej jakości decyzje terapeutyczne i optymalne leczenie chorych na raka płuca w stopniu zaawansowanym, a od niedawna także w stopniu zaawansowania miejscowego. Patrząc na ostatnie doniesienia naukowe, warto zauważyć, że ukierunkowane leczenie raka płuca będzie miało bardzo ważne miejsce także we wcześniejszych postaciach tego nowotworu.

Diagnostyka patomorfologiczna i molekularna niestety nadal pozostaje słabym punktem procesu diagnostyczno-terapeutycznego w przypadku raka płuca. Problemem jest głównie czas oczekiwania na wynik badania patomorfologicznego. Nie zawsze też otrzymujemy kompletny wynik badania patomorfologicznego, co z punktu widzenia planowania terapii jest wręcz kluczowe. W przypadku badania biomarkerów problemem jest poszatkowanie procesu diagnostycznego i bardzo długi czas oczekiwania na wynik. Wprowadzenie koordynowanej opieki nad pacjentami poprawiłoby tę sytuację, ponieważ spowodowałoby naturalną selekcję ośrodków prowadzących diagnostykę raka płuca. Pozwoliłoby także na lepsze wykorzystanie doświadczenia i pracy zespołów specjalistycznych, w tym na współpracę patologów i biologów molekularnych. Wszystkie te zmiany wpłynęłyby na przyspieszenie procesu diagnostycznego, poprawienie jego jakości i zdecydowane ograniczenie kosztochłonności. Dla chorego zmiany te oznaczałyby, że rozpoczęcie diagnostyki w takim ośrodku również się w nim zakończy. A pacjent otrzyma kompleksowe rozpoznanie, na którego podstawie będzie zaplanowane odpowiednie, optymalne leczenie.

W Polsce w ostatnim czasie został uruchomiony program wczesnej diagnostyki raka płuca. Jak przebiega jego realizacja?

Program badań przesiewowych w kierunku raka płuca za pomocą niskodawkowej tomografii komputerowej jest uznaną w obecnej chwili w Europie i na świecie metodą pozwalającą na zidentyfikowanie bardzo wczesnych postaci raka płuca. Dla chorego udział w takim programie oznacza znacznie większą szansę na doszczętne wyleczenie z choroby. Na dzień dzisiejszy leczenie operacyjne wczesnych postaci nowotworu daje szansę na wieloletnie przeżycie albo całkowite wyleczenie.

Program badań przesiewowych w kierunku raka płuca jest bardzo ważnym przedsięwzięciem z punktu widzenia zdrowotności polskiej populacji. Jest on kierowany głównie do osób wysokiego ryzyka, byłych lub aktualnych palaczy. Jego aktywność w dużym stopniu została zatrzymana przez pandemię COVID-19, toteż trudno oceniać stan jego realizacji i zrozumiałe jest, że program nie nabrał jeszcze takiego rozmachu, jak planowano. Mam jednak nadzieję i przeświadczenie, że w miarę ustępowania III fali pandemii, program powróci do swojej oczekiwanej aktywności. Myślę, że w interesie nas wszystkich, pracowników służby zdrowia, lekarzy, ale przede wszystkim w interesie zdrowotności Polaków jest to, aby ten program rzeczywiście toczył się bez przeszkód.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.