Kontrowersyjne kryteria kwalifikacji

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 19-10-2011, 00:00

Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Simon, Katedra Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odporności AM we Wrocławiu, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Aktualnie obowiązujący w Polsce program terapeutyczny dotyczący leczenia raka wątrobowokomórkowego za pomocą sorafenibu zawiera dwa ewidentne „knoty”, niezgodne z obowiązującą wiedzą medyczną i ze światowymi standardami diagnostyczno-terapeutycznymi, niezrozumiałe dla lekarzy praktyków i klinicystów.

Pierwsze nieporozumienie to żądanie histopatologicznego potwierdzenia HCC jako warunek włączenia do programu. Według współczesnych standardów medycznych, nie ma wymogu wykonywania biopsji u wszystkich chorych. Czasami jest to wręcz niemożliwe, np. wtedy, gdy nowotwór zlokalizowany jest w okolicy wnęki lub głęboko pod przeponą. W takich przypadkach wykonanie biopsji byłoby zagrożeniem dla życia pacjenta. Nawet przy innych, bardziej dogodnych lokalizacjach biopsja obarczona jest ryzykiem powikłań m.in. w postaci krwawienia. Ponadto zabieg ten stwarza niebezpieczeństwo rozsiewu komórek nowotworowych w miejscu wkłucia igły (oceniane na 3 proc.). Według wytycznych American Association of the Study of Liver Disease (AASLD), European Association for the Study of Liver (EASL) oraz Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego (PTH), u chorego z marskością wątroby, u którego wykryto guzek, należy go zweryfikować metodami wizualizującymi: trójfazową, spiralną tomografią komputerową (CT), USG z kontrastem (CEUS) lub rezonansem magnetycznym. Jeśli w dwóch z tych badań zostaną stwierdzone objawy radiologiczne charakterystyczne dla HCC (tj. guz wątroby nadmiernie unaczyniony w fazie tętniczej), powinno rozpocząć się takie leczenie, jakie jest zalecane przy rozpoznaniu HCC.

Wykonywanie biopsji nie jest też konieczne, gdy stwierdzi się guz nadmiernie unaczyniony tylko za pomocą jednego badania obrazowego i dodatkowo stężenie alfa-fetoproteiny (AFP) w surowicy większe niż 400 ng/ml. Wysokie poziomy AFP wskazują bowiem na dużą agresywność nowotworu. Rutynowe wykonywanie biopsji nie ma także uzasadnienia z tego powodu, że w relatywnie dużej grupie chorych (ok. 30 proc.) otrzymuje się wyniki fałszywie negatywne. Dlatego wynik negatywny nie wyklucza rozpoznania HCC.

Drugi niezrozumiały zapis to wykluczenie z programu terapeutycznego pacjentów, u których istnieją przerzuty nowotworowe poza wątrobę. Niektórzy pacjenci z przerzutami czują się dobrze i mogliby żyć jeszcze stosunkowo długo, ale są dyskryminowani. To kryterium włączenia do programu także jest niezgodne z polskimi i międzynarodowymi wytycznymi dotyczącymi leczenia pacjentów z zaawansowanym rakiem wątroby. Według tych rekomendacji, leczenie sorafenibem może być podejmowane u pacjentów z przerzutami do węzłów chłonnych i narządów odległych, tj. będących w stadium zaawansowania C według klasyfikacji BCLC (Barcelona Clinic Liver Cancer).

Ponieważ kryteria, jakie muszą być spełnione, aby włączyć chorego do programu, są znacznie węższe niż wskazania rejestracyjne sorafenibu, jest to według mnie świadome działanie ograniczające dostęp do leczenia. Dlatego uważam, że decyzja o zakwalifikowaniu pacjenta do programu powinna należeć do lekarza prowadzącego, a nie do urzędnika. Niezakwalifikowanie pacjenta do programu uniemożliwia podjęcie u niego terapii sorafenibem na jakiejkolwiek innej ścieżce, podczas gdy sorafenib jest obecnie jedynym lekiem celowanym molekularnie o potwierdzonej badaniami klinicznymi skuteczności w systemowej terapii raka wątrobowokomórkowego.


Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Simon, Katedra Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odporności AM we Wrocławiu, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.