Koniec z konstytucyjnym prawem do aborcji w USA. Ekspert: polska konstytucja nie reguluje tej kwestii

JW/bbc.com
opublikowano: 27-06-2022, 11:20

Miliony kobiet w USA stracą konstytucyjne prawo do aborcji po tym, jak Sąd Najwyższy unieważnił wyrok sprzed 50. lat w sprawie Roe przeciwko Wade. Czy to oznacza, że zakazano aborcji w USA? - Absolutnie nie - pisze dr n. prawn. Kamil Stępniak, konstytucjonalista.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Joe Biden określił decyzję Sądu Najwyższego jako „tragiczny błąd” i wezwał stany do uchwalenia prawa zezwalającego na procedurę przerywania ciąży.
Fot. iStock

Sąd Najwyższy USA piątkowym (24 czerwca) wyrokiem w sprawie aborcji przełamał stan prawny obowiązujący w sprawie Roe vs. Wade i wskazał, że prawa do aborcji nie można wyinterpretować z Konstytucji. Czy to oznacza, że zakazano aborcji w USA? Zdaniem dr-a Kamila Stępniaka, konstytucjonalisty, absolutnie nie. Zaznacza, że w przypadku Polski Konstytucja RP wprost nie reguluje prawa dotyczącego aborcji, dlatego wywodzenie zakazu aborcji z prawa do życia albo prawa do aborcji z prawa do samostanowienia jest - zdaniem dra Stępniaka - nadużyciem.

Aborcja w USA: w teorii zakazu nie ma, w praktyce może być inaczej

Jak tłumaczy w mediach społecznościowych dr Stępniak, Sąd Najwyższy wskazał, że to do Kongresu USA lub poszczególnych parlamentów stanowych należy decyzja w sprawie tego, czy aborcja będzie dopuszczalna i w jakich wypadkach.

Jak jednak zauważa serwis bbc.com, oczekuje się, że połowa stanów w USA wprowadzi ograniczenia lub zakaz aborcji. Trzynaście z nich już uchwaliło przepisy, które teraz spowodują automatyczny zakaz aborcji. Po orzeczeniu Sądu Najwyższego dostępu do aborcji zostanie pozbawionych około 36 milionów kobiet w wieku rozrodczym - wynika z badań organizacji Planned Parenthood.

Do sprawy odniósł się już prezydent Stanów Zjednoczonych. Joe Biden określił decyzję Sądu Najwyższego jako „tragiczny błąd” i wezwał stany do uchwalenia prawa zezwalającego na procedurę przerywania ciąży. Zaapelował też do społeczeństwa o organizowanie pokojowych manifestacji. Zaraz po ogłoszeniu orzeczenia demonstranci z obu stron światopoglądowego konfliktu zebrali się przed siedzibą Sądu Najwyższego.

Będzie międzystanowa “turystyka aborcyjna”?

W przełomowej sprawie Roe przeciwko Wade z 1973 roku Sąd Najwyższy orzekł stosunkiem głosów siedem do dwóch, że prawo kobiety do przerwania ciąży jest chronione przez konstytucję Stanów Zjednoczonych. Orzeczenie to przyznało amerykańskim kobietom bezwarunkowe prawo do aborcji w pierwszym trymestrze ciąży, ale jednocześnie wprowadzało ograniczenia w drugim trymestrze i zakaz aborcji w trzecim.

Piątkowe orzeczenie Sądu Najwyższego USA jest równoznaczne z całkowitym odwróceniem precedensu prawnego, co jest niezwykle rzadkim posunięciem i prawdopodobnie wywoła polityczne konflikty, które podzielą społeczeństwo.

W stanach, w których opinie na temat aborcji są podzielone – takich jak Pensylwania, Michigan i Wisconsin – legalność procedury przerwania ciąży może być ustalana w drodze referendum. W innych orzeczenie może wywołać falę batalii prawnych o to, czy poszczególne osoby mogą wyjechać poza stan w celu dokonania aborcji lub zamówić leki aborcyjne za pośrednictwem usług pocztowych.

Zagrożone prawo do antykoncepcji i małżeństw osób tej samej płci?

Demokratyczni gubernatorzy kilku stanów, w tym Kalifornii, Nowego Meksyku i Michigan, już ogłosili plany wprowadzenia prawa do aborcji w swoich stanowych konstytucjach. Z kolei Gubernator stanu Missisipi Tate Reeves z zadowoleniem przyjął orzeczenie, mówiąc, że jego stan „doprowadził naród do przezwyciężenia jednej z największych niesprawiedliwości w historii naszego kraju”.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Były wiceprezydent Mike Pence, długoletni krytyk wyroku Roe vs Wade, wezwał zwolenników zakazu aborcji, aby nie przerywali swoich działań, dopóki „świętość życia” nie będzie chroniona prawem w każdym stanie. Po drugiej stronie podziału wywodząca się z partii demokratycznej przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi powiedziała, że ​​„kontrolowany przez Republikanów Sąd Najwyższy” osiągnął „mroczny i ekstremalny cel” tej partii. „Amerykańskie kobiety mają dziś mniej wolności niż ich matki” – napisała. „To okrutne orzeczenie jest oburzające i rozdziera serce” - dodała.

Zniesienie wieloletniego precedensu wzbudziło również obawy o inne prawa, o których decydował w przeszłości Sąd Najwyższy. Sędzia Clarence Thomas w swojej opinii napisał: „W przyszłych sprawach powinniśmy ponownie rozważyć wszystkie istotne precedensy, w tym Griswold, Lawrence i Obergefell” – odnosząc się do trzech przełomowych decyzji z przeszłości dotyczących prawa do antykoncepcji, uchylenia ustaw antysodomickich i legalizacji małżeństw osób tej samej płci.

Unieważnienie wyroku w USA a prawo aborcyjne w Polsce

Co zmiana ws. aborcji w USA oznacza w kontekście Polskiej sytuacji dotyczącej prawa aborcyjnego?

Zdaniem dra Stępniaka to, czy prawo do aborcji będzie obowiązywało w Polsce, czy nie, powinno być suwerenną decyzją parlamentu.

“Moim zdaniem nieuprawnionym jest interpretowanie zarówno prawa do aborcji, jak i zakazu aborcji z Konstytucji. Takie działania to próba przejęcia przez sędziów (w tym wypadku TK) możliwości stanowienia prawa, a jak wiadomo sądy w Polsce prawa nie stanowią. Jest to tzw. nadmierny aktywizm sędziowski” - pisze.

Dodaje, że jeżeli Konstytucja RP wprost nie reguluje prawa dotyczącego aborcji, to wywodzenie zakazu aborcji (z prawa do życia) albo prawa do aborcji (z prawa do samostanowienia) jest nadużyciem.

“O ile pierwsze stanowisko da radę wybronić w sposób logiczno-prawny, to wskazywanie, że prawo do stanowienia o sobie jest ważniejsze, aniżeli życie nasciturusa (dziecka poczętego, lecz jeszcze nie narodzonego; łac. - mający się urodzić -red.) jest z prawnego i konstytucyjnego punktu widzenia nie do obrony” - czytamy we wpisie dra Stępniaka.

Jego zdaniem takie stanowisko to populizm. Zaznacza, że skoro w jasny sposób nie możemy wywieść zakazu aborcji ani prawa do aborcji z Konstytucji, stosując zasady wykładni prawa, oznacza to, że kwestia ta powinna być uregulowana w ustawie.

"Prawa do aborcji w polskiej konstytucji wyrażonego nie ma, co nie znaczy, że jest ona niemożliwa legalizacji“ - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Liberalizacja aborcji w Sejmie. Lempart: projekt oparty na nauce, legalną aborcję popiera 66 proc. Polaków

Europarlament za legalną i bezpieczną aborcją. “Kraje UE muszą zdekryminalizować aborcję”

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.