Konferencja komercyjna nie w gmachu Sejmu

opublikowano: 20-09-2017, 13:12

W przetaczającej się przez media polemice na temat potrzeby szczepień ochronnych wyczerpano już chyba wszystkie argumenty. Ostatnio jednak doczekaliśmy się w tej debacie bardzo znamiennej pointy. Niewątpliwie ruch antyszczepionkowy ma swój rozmach, rozprzestrzeniając się już nie tylko jako chwilowa celebrycka moda. Utrwala się jako swoista postawa życiowa oporu przeciwko systemowi, któremu zależy na niszczeniu niewinnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ostatnio przeciwnicy szczepień postanowili krzewić swe poglądy w Sejmie, co zakończyło się spektakularną klęską — konferencji „Szczepienia XXI wieku” odmówiono udostępnienia sali w gmachu przy Wiejskiej. Znalazła więc sobie inną lokalizację. Jak wyjaśniło Centrum Informacyjne Sejmu w komunikacie przesłanym dziennikarzom: „decyzja ta jest podyktowana komercyjnym charakterem wydarzenia, w którym udział miały umożliwiać odpłatne karty wstępu”. Dalej mogliśmy przeczytać, że „Parlament (…) nie może być gospodarzem wydarzenia komercyjnego z biletowanym wstępem uczestników”. W komunikacie zaznaczono, iż gmach na Wiejskiej jest widownią wszelkich konferencji i spotkań, ale niekomercyjnych, realizowanych w interesie publicznym. 

Tu tkwi istota problemu — żeby wysłuchać debaty i towarzyszyć podpisaniu tzw. Deklaracji Warszawskiej, trzeba było wykupić kartę wstępu. A to od razu dyskwalifikowało dziennikarzy mających akredytację sejmową, którzy chcieliby obserwować obrady. Będąc w tej grupie, nie udałem się do innej lokalizacji konferencji, wskazanej w ostatniej chwili przez organizatorów, bo uczestnictwo w imprezie komercyjnej nie powinno być przedmiotem zainteresowania korespondenta parlamentarnego. Choć z drugiej strony trudno nie śledzić tej problematyki, skoro ogniskuje ona uwagę tysięcy rodziców, którzy wbrew prawu zdecydowali się odmówić swoim dzieciom obowiązkowych szczepień. Taka postawa stała się przedmiotem głośnego procesu sądowego, a nawet zainteresowania sejmowej Komisji Zdrowia. 

Wobec falstartu konferencji w Sejmie warto podkreślić, iż jej promotorem był jeden z bardziej aktywnych posłów klubu Kukiz’15, który oczywiście ma prawo do promowania w Izbie dowolnych idei, ale bez biletów wstępu. Jest to więc przestroga dla prób tego typu komercjalizacji i świetnie się stało, że Kancelaria Sejmu zachowała się jednoznacznie. Nie odniosła się do zastrzeżeń natury medycznej i kompetencji prelegentów, a jedynie zakwestionowała wydarzenie jako mające inne niż np. edukacyjne cele. 

Nietrudno zresztą zauważyć w anty-szczepionkowym ruchu ładunku zwykłej medycznej szarlatanerii, która każe całkiem rozsądnym ludziom wierzyć, że szczepionki są sprawcami wszelkich nieszczęść zdrowotnych i chorób cywilizacyjnych. Do tej pory zagospodarowywał on jednak głównie pokłady frustracji wywołane złymi wynikami leczenia dzieci i żył z tego na matczyno-ojcowskich forach dyskusyjnych (które są kopalnią tego typu przypadków). Ale kiedy do tej frustracji dołączyły osoby z tytułami naukowymi i posypały się publikacje, sprawa zaczęła być poważna, a środowisko naukowe i medyczne zabiło na alarm. 

Oczywiście, zawsze warto być sceptycznym wobec postępów medycyny, w tym w zakresie szczepień ochronnych. Jednak ruch koncentrujący rodziców w oporze przeciwko szczepieniom obowiązkowym to jednak zupełnie co innego niż jakże potrzebne konsultacje z lekarzem czy studiowanie przeciwwskazań zamieszczanych na ulotkach leków. A jak wiadomo, nie jest to w Polsce specjalnie rozpowszechnione, bo przecież wszyscy lepiej wiemy, co nam szkodzi, a co pomaga, zaś Internet najlepiej. 

Chociaż więc jestem głęboko przekonany, że szczepionki są skutecznymi i wszechstronnie przebadanymi preparatami, a ich stosowanie bezpieczne, to uznałem, iż warto użyć mędrca szkiełka i oka, i wysłuchać mądrzejszych od siebie. I z taką nadzieją szykowałem się na sejmową konferencję „Szczepienia XXI wieku”, ale okazało się, że niepotrzebnie, bo komercja tę nadzieję na zawsze przekreśliła. 

 

Jerzy Papuga, komentator parlamentarny, specjalizujący się w opisie prac komisji sejmowych i senackich oraz procesu ustawodawczego. 

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.