Kolarstwo górskie to sport idealny

Beata Lisowska
opublikowano: 15-06-2005, 00:00

O I Mistrzostwach Polski Branży Farmaceutycznej w Kolarstwie Górskim, które 27 sierpnia odbędą się na terenie Dolinek Podkrakowskich, z ich organizatorem lek. Piotrem Głoskowskim rozmawia Beata Lisowska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
- Jak powstał pomysł zorganizowania mistrzostw?

- Pozazdrościłem narciarzom, którzy mają swoje mistrzostwa branży farmaceutycznej. Chciałem też wystartować w podobnych zawodach, ale w dyscyplinie, którą sam uprawiam. Ponadto jestem przekonany, że kolarstwo górskie warto popularyzować, bo jest to sport idealny. Po pierwsze pozwala zachować dobrą kondycję i zdrowie, po drugie zbliżyć się do natury, po trzecie potrafi zaspokoić potrzebę rywalizacji, a na dodatek rozwój sprzętu, jaki obserwujemy w ostatnich latach, pozwala na uczynienie z niego zabawki dla adrenalinozależnych sportowców ekstremalnych.

- Wyścig startuje o godzinie 12. Na wieczór zaplanowany jest bankiet. Czy wszyscy zdążą na niego dojechać?

- Wyścig jest tak zaprojektowany, żeby każdy, kto umie jeździć na rowerze, niezależnie od poziomu umiejętności, znalazł w nim wyzwanie i satysfakcję, ale nie udrękę. Dlatego składa się z dwóch pętli, a wybór jednej lub dwóch należy wyłącznie do startującego i na dodatek podejmowany jest po przejechaniu pierwszej pętli. Zamknięcie trasy (m.in. usunięcie zabezpieczenia medycznego) planowane jest po sześciu godzinach od startu, tak więc małą pętlę (34 km) da się pokonać nawet szybkim marszem. Jedyne ograniczenie to limit czasu, po którym nie będzie już można podjąć wyzwania wjazdu na drugą pętlę. Jeśli komuś przejazd pierwszej zajmie więcej niż 2,5 godziny, nie będzie już mógł wjechać na drugą.

- Czy już w tej chwili można spekulować, kto ma największe szanse stanąć na podium?

- Na podstawie zgłoszeń, które już zaczęły do nas napływać, widać, że jest w branży spora grupa osób, które jeżdżą na rowerze intensywnie i regularnie się ścigają. Walka o podium rozegra się prawdopodobnie wśród nich. Liczymy bardzo na start lubelskiej Kolarskiej Grupy Lekarskiej - zespołu lekarzy intensywnie uprawiających ten sport. Zainteresowany wyścigiem jest przedstawiciel firmy Pierre Fabre, który przejechał potwornie ciężki, wieloetapowy wyścig przez Alpy ?Transalp". Do walki o podium przygotowuje się startujący w grupie Magnum Sport pracownik Polfy Pabianice. Jest już wiele zgłoszeń i być może są już wśród nich przyszli zwycięzcy. Wspomnę przy okazji, że dla firm, które chcą sponsorować swoich pracowników, stworzyliśmy opcję zespołów firmowych, które wyposażone przez nas w jednolite stroje, będą nieść chwałę swojego sponsora. Wiem, że firma Wyeth ma już siedmioosobową reprezentację gotową do startu.

- Nie jest to jednak wyścig tylko dla zawodowców bądź osób regularnie trenujących kolarstwo górskie...

- Oczywiście, że nie. Każdy może pojechać w mistrzostwach, pobawić się, spędzić fajnie czas, a przy okazji połknąć bakcyla wyścigów. Ważne jest także to, że nie ma wielu imprez, na których mogliby się spotykać lekarze, farmaceuci i przedstawiciele firm farmaceutycznych. Rower może być doskonałym wspólnym mianownikiem, bo umie na nim jeździć każdy albo prawie każdy. Naszą ambicją jest, by mistrzostwa obywały się cyklicznie i z roku na rok gromadziły coraz więcej uczestników.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.