Koalicja "Na pomoc niesamodzielnym": MZ ponownie pomija opiekę długoterminową

Mat. prasowe/EG
opublikowano: 09-06-2020, 09:31

Podczas gdy zakłady opieki długoterminowej (ZOL/ZPO) od lat mierzą się z chronicznym niedofinansowaniem swoich świadczeń, szpitale otrzymują, decyzją ministra zdrowia, większe stawki za prowadzenie izolatek z praktycznie zdrowymi pacjentami - czytamy w stanowisku Koalicji "Na pomoc niesamodzielnym".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego opieki w izolatoriach, za osobodzień pobytu pacjenta związanego z zapobieganiem i przeciwdziałaniem zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 Narodowy Fundusz Zdrowia płaci 125 złotych. Pacjent w izolatorium otrzymuje trzy posiłki dziennie, ma również zapewnioną opiekę lekarza w formie tradycyjnej lub zdalnej oraz dwie wizyty pielęgniarki w ciągu dnia. Aktualna stawka za osobodzień w placówkach opieki długoterminowej jest tam wyceniona przez NFZ na poziomie średnio 95-105 zł, a jednocześnie – jak wskazuje Koalicja- lista świadczeń i specjalistów zaangażowanych w opiekę, których zatrudnienia wymaga Fundusz jest dużo dłuższa.

"Wycena za izolatorium na poziomie 125 zł za osobodzień jednoznacznie udowadnia, jak bardzo niedoszacowane są stawki w opiece długoterminowej. Taki system rozliczeń może sprzyjać działaniom wręcz patologicznym. Łatwo bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której szpitale celowo wydłużają pobyty w izolatoriach, tym bardziej, że dzień przyjęcia i wypisu rozliczany jest jako osobny. To dość łatwe pieniądze, zwłaszcza kiedy pacjenci są właściwie zdrowi i poza izolacją nie wymagają specjalnej opieki. I na to wszystko są pieniądze. Nie ma ich za to na opiekę długoterminową, a to przecież pacjenci nią objęci są w grupach najwyższego ryzyka. Takie podejście ministra to dalsze hołdowanie „szpitalocentryzmowi” w systemie ochrony zdrowia" - mówi dr Elżbieta Szwałkiewicz, prezes zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

Według dostępnych, na które powołuje się Koalicja w Polsce jest około 50 tys. osób objętych opieką długoterminową domową finansowaną przez NFZ. Dla porównania w ponad 500 zakładach opiekuńczo-leczniczych (ZOL) i zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych (ZPO) znajduje się pod opieką ponad 60 tys. osób. Wśród nich ponad 50 proc. jest w wieku 75+. Opieka długoterminowa finansowana przez NFZ obejmuje więc łącznie ponad 110 tys. pacjentów. Byłoby więcej, gdyby nie ukryte kolejki, przejęcie części pacjentów przez DPS-y i rosnąca z każdym rokiem grupa pacjentów tzw. nadlimitowych.

"W skutek postępującej polityki regionalnej prowadzonej przez poszczególne oddziały NFZ mamy w Polsce coraz bardziej chaotyczny obraz opieki długoterminowej. Politycy tego nie rozumieją i nie kontrolują. Nie potrafią określić i wdrożyć jakichkolwiek priorytetów.  Spójrzmy, ile zostało zrealizowane ze Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju premiera Morawieckiego. Mieliśmy zatrzymać się z powiększaniem liczby łóżek w opiece stacjonarnej na rzecz rozwoju opieki domowej, a jest dokładnie odwrotnie, czego doskonałym przykładem jest województwo świętokrzyskie" – mówi prezes Szwałkiewicz.

Z danych przesłanych do Koalicji przez świętokrzyski oddział NFZ wynika, że z ciągu ostatnich trzech lat odnotowano tam wzrost zakontraktowanych świadczeń w ZOL/ZPO o ponad 40 procent, podczas gdy w pielęgniarskiej długoterminowej opiece domowej wzrost w tym samym okresie wyniósł symboliczne 1 procent. Jeszcze gorzej przedstawiają się wartości kontraktów na 2020 rok za świadczenia zespołu długoterminowej opieki domowej dla pacjentów wentylowanych mechanicznie, gdzie nastąpił wręcz spadek o ponad 20 proc. w stosunku do 2018 roku. Podobny trend można odnotować w woj. małopolskim, gdzie wartość kontraktów dla opieki stacjonarnej zwiększyła się od 2018 roku o ponad 30 procent, podczas gdy domowa opieka pielęgniarska zanotowała podobny jak woj. świętokrzyskim symboliczny wzrost o 1 procent i kilkudziesięcioprocentowy spadek kontraktów dla pacjentów wentylowanych w domu (dane na podstawie przesłanego do Koalicji pisma z Małopolskiego Oddziału NFZ).

"Należy pamiętać, że w obu obszarach mamy do czynienia z rosnącą liczbą pacjentów. Przy czym w opiece stacjonarnej tworzą się „ukryte kolejki” a w opiece domowej nadlimity, czyli pacjenci pozostający poza kontraktem. W samej tylko wentylacji domowej, gdzie mamy przecież do czynienia ze świadczeniem ratującym życie, już 1/3 ogółu pacjentów nie jest objęta kontraktem NFZ. A obserwując tendencje nie mamy wątpliwości, że będzie ich coraz więcej" - mówi prezes Szwałkiewicz.

W jej ocenie sytuację mogłaby poprawić nowa taryfikacja świadczeń, urealnienie kontraktów i wdrożenie wreszcie jednolitej polityki dla całej Polski.

Wg danych za rok 2019 przesłanych do Koalicji przez świadczeniodawców wynika, że na przykład nadlimity w pielęgniarskiej opiece domowej, w województwie lubuskim czy dolnośląskim zostały rozliczone w 100 procentach, w województwie opolskim już w 66 procentach a w Małopolsce nie rozliczono ich nawet na poziomie 1 proc. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak epidemia odbija się na systemie opieki długoterminowej?

Co dalej z centrami zdrowia 75 plus?

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mat. prasowe/EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.