Kłopotliwy pęcherz

Anna Leder
opublikowano: 26-02-2010, 00:00

Pęd do toalety, a tam… z trudem wyciśnięte kilka kropli. I ten ból, świąd, pieczenie przy oddawaniu moczu! Diagnoza? Zapalenie pęcherza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

 

None
None

Z reguły winne są bakterie. Mnożą się w błyskawicznie. Wystarczy godzina, by ich liczba wzrosła o kilkaset tysięcy. Wdaje się zakażenie z typowymi objawami: silną potrzebą oddawania moczu, której czasem nie można opanować, pieczeniem i bolesnym parciem na pęcherz. Infekcja się rozwija, ból nasila, a mocz staje się mętny. Potrzeba konsultacji. Jeśli lekarz szybko wkroczy do akcji, zapalenie będzie miało łagodny przebieg i szybko minie.

 

 

Leczniczo

— Często chory oddaje bardzo mało moczu, lecz po krótkim czasie znowu czuje potrzebę fizjologiczną. Może się pojawić lekka gorączka — mówi Witold Malendowicz, lekarz z Centrum Medycznego Enel Med, specjalizujący się w urologii.

Jak sobie pomóc, gdy pojawią się dolegliwości?

— Przede wszystkim dużo pić, na początku szklankę płynu co pół godziny, żeby przyśpieszyć wypłukiwanie drobnoustrojów z dróg moczowych — radzi doktor Malendowicz.

Najzdrowsza jest woda mineralna niegazowana. Dobrze też robi rozcieńczony sok z aronii lub czarnej porzeczki, bo dzięki dużej zawartości witaminy C hamuje rozmnażanie bakterii. Można się ratować mieszankami ziołowymi, wziąć termofor i wygrzać się pod kołdrą. Ciepło poprawia ukrwienie śluzówki, co przyśpiesza leczenie. Warto włączyć do jadłospisu żurawinę lub sięgnąć po preparaty z wyciągiem z żurawin, ponieważ działają przeciwzapalnie i zapobiegają osadzaniu bakterii na ściankach dróg moczowych.

Jeśli w ciągu dwóch dni domowej kuracji dolegliwości nie ustąpią, a do tego dołączy temperatura, bóle w krzyżu czy krew w moczu, nie można zwlekać z wizytą u lekarza. Trzeba zrobić analizę moczu. Na podstawie wyniku lekarz zastosuje odpowiednią kurację.

— Zwykle podaje się leki o działaniu przeciwzapalnym. Jeśli nie skutkują albo chorobie towarzyszy gorączka, potrzebny jest antybiotyk — uzupełnia Witold Malendowicz.

Gdy infekcja powraca, lekarz zleca antybiogram, by ustalić najskuteczniejszą terapię. "Na ślepo" wybiera antybiotyk tylko w przypadku ostrych infekcji dróg moczowych. Odkładanie leczenia może bowiem spowodować powikłania.

— Niewyleczona choroba grozi nawracającymi stanami zapalnymi nerek lub narządów rodnych. A to może prowadzić do niewydolności nerek i niepłodności. Dlatego infekcji dróg moczowych nie wolno bagatelizować, a po zakończeniu terapii warto zrobić kontrolne badanie moczu, by sprawdzić, czy wszystkie bakterie na pewno zostały zniszczone — dodaje Witold Malendowicz.

 

 

Statystycznie

Na infekcje dróg moczowych częściej chorują kobiety.

— Wszystkiemu winna budowa anatomiczna. Krótka cewka moczowa — cztery, pięć razy krótsza niż u mężczyzn — ułatwia zarazkom szybkie dotarcie do pęcherza. Panie dodatkowo są podatne na infekcje dróg rodnych, skąd zarazki bez trudu rozprzestrzeniają się na drogi moczowe — mówi Witold Malendowicz.

Kobiety chorują częściej także dlatego, że ubierają się zbyt lekko — infekcje pojawiają się najczęściej w zimie, w wyniku przeziębień i przemarznięcia.

— Szacuje się, że około 50 proc. kobiet raz w życiu przechodzi taką infekcję. Grupę wysokiego ryzyka stanowią też panowie po pięćdziesiątce, mający problemy z prostatą. Istnieją także określone czynniki predysponujące do zakażeń układu moczowego: obniżona odporność organizmu, cukrzyca, wady anatomiczne układu moczowego, np. zwężenie cewki, cewnik założony do pęcherza, ciąża, duża aktywność seksualna kobiet czy kamica nerkowa sprzyjają infekcjom — wylicza Witold Malendowicz.

 

 

Profilaktycznie

Zapobieganie stanom zapalnym dróg moczowych na ogół nie jest konieczne.

— Jeśli jednak te incydenty się powtarzają, wskazana jest szczególna dbałość o higienę narządów płciowych. Podstawowe zalecenia to staranna toaleta zewnętrznych narządów płciowych i oddawanie moczu wkrótce po stosunku płciowym — poucza doktor Malendowicz.

Zazwyczaj wystarczy zmiana niektórych przyzwyczajeń: nieprzetrzymywanie moczu, wypijanie dwóch litrów płynów dziennie. Trzeba pamiętać, że przesadna higiena też nie jest dobra, bo można zniszczyć florę fizjologiczną, która stanowi naturalną ochronę przed infekcjami. Poza tym warto zrezygnować z noszenia bielizny obcisłej i z włókien sztucznych, która powoduje zapocenie miejsc intymnych, co też zwiększa ryzyko infekcji. l

Anna Leder

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Leder

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.