Każdy przepis zakazowy trzeba interpretować wąsko

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 05-04-2012, 00:00

Mec. Paulina Kieszkowska-Knapik, kancelaria Baker & McKenzie

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak wielokrotnie podkreślano w trakcie prac legislacyjnych nad ustawą refundacyjną, całkowity zakaz reklamy aptek oraz ich działalności nie służy ani ochronie finansów publicznych, ani ochronie zdrowia, lecz ma zmierzać do oczekiwanego przez samorząd aptekarski zaniku konkurencji między aptekami. W przeszłości samorząd był już upominany za działania antykonkurencyjne przez UOKiK, który zakaz reklamy uznawał także zawsze za „nie do przyjęcia”. Konkurencja bowiem, niewygodna dla niektórych, jest dla pacjentów korzystna, tak samo jak pełna informacja o ofercie handlowej, którą nie tylko wolno, ale zgodnie z przepisami konsumenckimi trzeba pacjentom, jako klientom apteki, przekazywać.

Skoro już jednak taki zakaz w ustawie jest, to należy go interpretować wąsko, jak każdy przepis zakazowy. Niestety, nadmiernie rygorystyczne interpretacje proponowane przez niektóre organy administracji dodatkowo mogą pogorszyć sytuację pacjenta — konsumenta i nabywcy produktów w aptece.

Po pierwsze, trzeba pamiętać, że istnieje możliwość obniżania cen dostępnych w aptekach produktów nierefundowanych (system cen sztywnych obowiązuje wyłącznie w przypadku produktów refundowanych) i w związku z tym pacjenci mają prawo do informacji o ofercie aptek, a także do korzystania z różnego rodzaju promocji. Drożyzna nie jest bowiem żadną wartością dla konsumenta.

Po drugie, z faktu, że nadal dopuszczalna jest reklama produktów leczniczych w lokalu apteki (szczegółowe zasady jej prowadzenia określają wprost przepisy rozporządzenia w sprawie reklamy produktów leczniczych) wynika, że w aptece będą różne przekazy zarówno reklamowe, jak i informacyjne o samych lekach, które nie są zakazane.

Po trzecie, wbrew tezom samorządu, szeroko rozumiany zakaz reklamy aptek nie tylko nie pomaga, ale wręcz uniemożliwia wykonywanie przez farmaceutów ich obowiązków zawodowych, a w szczególności — sprawowanie przez nich opieki farmaceutycznej, rozumianej jako dokumentowany proces, w którym farmaceuta, współpracując z pacjentem i lekarzem, a w razie potrzeby z przedstawicielami innych zawodów medycznych, czuwa nad prawidłowym przebiegiem farmakoterapii w celu uzyskania określonych jej efektów, poprawiających jakość życia pacjenta. Należy więc uznać, że apteka nie tylko może, ale właśnie powinna dawać swoim pacjentom możliwość uzyskania informacji o stosowaniu produktów leczniczych, o chorobach i metodach ich zapobiegania (czy to w formie broszur czy za pośrednictwem poczty elektronicznej), bezpłatnego zmierzenia ciśnienia (na ten temat wypowiedział się jednoznacznie pozytywnie Naczelny Sąd Administracyjny), czy obniżenia ceny nierefundowanego leku lub suplementu diety wspomagających proces leczenia. Taka działalność leży bowiem w interesie publicznym.

Trzeba więc wskazać linię rozdziału pomiędzy reklamą apteki a reklamą leków oraz pomiędzy reklamą działalności apteki a opieką farmaceutyczną czy polityką cenową prowadzoną w sferze nierefundowanej.

Interes pacjenta i konsumenta jest ważniejszy niż interes jakiegokolwiek samorządu zawodowego, co rząd przyznaje, proponując deregulacje wielu profesji.
Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mec. Paulina Kieszkowska-Knapik, kancelaria Baker & McKenzie

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.