Każdy ma rację

08-11-2017, 12:32

Życie polega na ciągłym dokonywaniu wyboru. Niestety, rzadko bywa tak, by tylko jedna z wielu możliwych decyzji była właściwa. Stajemy przed paletą mniej lub bardziej poprawnych możliwości. Poszukując prawdy, łatwo się zagubić. Atakowani przez fake-newsy, jesteśmy dziś równocześnie narażeni na propagandę sukcesu albo propagandę klęski. Zależy to tylko od tego, który kanał telewizyjny wybierzemy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Znajomy profesor teologii mawiał, że każdy może sobie obejrzeć telewizyjną transmisję na żywo z Watykanu, dostosowując przekaz do swoich poglądów. Jeśli jest wierzący — włączy TV Trwam, jeśli ateista — wybierze TVN, a jeśli niezdecydowany — kliknie na Polsat. Niby to samo papieskie orędzie, ale samopoczucie zgoła odmienne.

Z przekazami politycznymi bywa podobnie. Wersja nr 1: doskonała ponoć sytuacja budżetu państwa powinna pozwolić na szybkie i radykalne zwiększenie publicznych nakładów na ochronę zdrowia. Wersja nr 2: balansujemy na granicy dopuszczalnego zadłużenia i musimy bardzo ostrożnie, powoli planować wzrost wydatków. I jedno się zgadza, i drugie.

Po pierwsze — lekarze zarabiają w Polsce bardzo słabo, pensje poniżej trzech tysięcy netto są normą zwłaszcza wśród młodych i pracujących w publicznych placówkach. Po drugie — lekarze są grupą zawodową o bardzo wysokich dochodach, przeciętne zarobki rzędu kilkunastu tysięcy miesięcznie mają nawet w powiatowych szpitalach. Znowu dwie prawdy, a jakże odmienne. 

Opozycja wskazuje na wiele problemów, których rząd nie potrafi rozwiązać. A Ministerstwo Zdrowia wylicza dziesiątki nowych ustaw, które zmieniają na lepsze polski system ochrony zdrowia. Dyrektor z Ministerstwa Gospodarki mówi, że pieniędzy na badania, rozwój i inwestycje jest w bród, leżą na ulicy, wystarczy po nie sięgnąć. A przedsiębiorcy narzekają na kłopoty z finansowaniem dużych projektów, przez co praktycznie niemożliwe jest opracowanie w Polsce innowacyjnych leków. Również w tych przypadkach obie strony mają rację i obie wersje są prawdziwe.

W sporach politycznych, a zwłaszcza dotyczących pieniędzy, do jednej prawdy nie dojdziemy. I niestety nie można mieć wielkich nadziei na trwały kompromis, który uspokoi nastroje i pozwoli zachować dobre samopoczucie obu stronom. Z takich konfliktów zwykle wszystkie zaangażowane osoby wychodzą poranione. 

Zastanawiając się, kto ma rację w sporze o zarobki lekarzy, spróbujmy posłużyć się przemyśleniami wybitnych, znanych postaci. Na przykład najgłupszego misia pod słońcem, czyli Kubusia Puchatka, lub też Józefa Piłsudskiego, o którym wspomnienia przychodzą zwłaszcza w listopadowy Dzień Niepodległości. „Tygrysek też ma rację, każdy ma zawsze rację — tak mi się zdaje — ale nie wiem, czy ja mam rację” — zastanawiał się Kubuś Puchatek. Idąc podobnym tropem myślenia, marszałek Piłsudski stwierdził kiedyś w rozmowie z dziennikarzem, że racja jest jak du… — każdy ma swoją. Nawet pozostając przy swojej racji, warto jednak zrozumieć tę drugą stronę i jej argumenty, otworzyć się na odmienny punkt widzenia. Bez tego wszystkie strony sporu znajdą się po stronie przegranych.

Krzysztof Jakubiak, redaktor naczelny

k.jakubiak@pulsmedycyny.pl

 

Źródło: Puls Medycyny

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.