Każdego kiedyś dotknie niepełnosprawność

Monika Wysocka
opublikowano: 26-02-2014, 18:57

Wiadomo, że niełatwo jest żyć z niepełnosprawnością. Choć pod tym względem jest dzisiaj w Polsce lepiej niż jeszcze kilkanaście lat temu, to nadal osoby niepełnosprawne narażone są na trudności niemal we wszystkich sferach życia. A opiekunowie tych osób nie są objęci zorganizowanym systemem pomocy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej problemy osób niepełnosprawnych zaczęto w kraju traktować priorytetowo. Zdaniem specjalistów, dało się zauważyć gwałtowne przyspieszenie w kwestii zmian dotyczących ułatwień dla tej grupy osób. Powołano Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, z którego środki przeznaczane są na rehabilitację zawodową i społeczną osób niepełnosprawnych oraz ich zatrudnienie.

Kilka lat wcześniej, w 1997 rokuSejm uchwalił Kartę Osób Niepeł-nosprawnych, która zawiera dziesięć praw wskazujących najważniejsze obszary do działania. „Różnie z tym jest, ale trzeba przyznać, że przynajmniej w sferze społecznej pewne sprawy zostały załatwione — niepełnosprawni wyszli z ukrycia. Kiedyś mieli piętno inwalidy, a dziś są absolutnie pełnoprawnymi i równorzędnymi partnerami” — mówi Bolesław Piecha, senator RP (PiS).

W wielkiej akcji likwidowania barier architektonicznych wprowadzono wiele udogodnień, wciąż jednak wiele jest do zrobienia w dostosowywaniu budynków zamieszkałych przez osoby niepełnosprawne oraz miejsc, gdzie one funkcjonują: w pracy, urzędach, ośrodkach rehabilitacji, sklepach itd. Na każdym kroku można dostrzec istniejące jeszcze bariery, np. w środkach komunikacji publicznej — autobusy, pociągi, dworce wciąż w przeważającej większości nie są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Szokująco niskie wydatki

We wrześniu 2012 r. Polska ratyfikowała konwencję o prawach osób niepełnosprawnych. Zgodnie z nią, obowiązkiem państwa jest zapewnienie wszystkich podstawowych praw osobom niepełnosprawnym. Czy to wystarczy? Zdaniem ekspertów uczestniczących w debacie „Niepełnosprawni 2014”, jaka odbyła się pod koniec stycznia w Warszawie, zdecydowanie nie.

„Politycy mają zbyt dużą tendencję do instytucjonalizowania wszystkich spraw” — uważa senator Bolesław Piecha. Takie właśnie podejście do kwestii uregulowania zasiłków dla opiekunów osób niepełnosprawnych wywołało ogromne kontrowersje i protesty pod Sejmem latem ubiegłego roku. Zmiana przepisów najbardziej dotykała bowiem osoby, które aby opiekować się niepełnosprawnym członkiem rodziny, zrezygnowały z pracy zarobkowej. Przysługiwał im zasiłek opiekuńczy w wysokości 520 zł miesięcznie. Wraz ze zmianą przepisów świadczenie miało przysługiwać tylko wtedy, gdy dochód na osobę w danej rodzinie nie przekroczy 623 zł. Ostatecznie w grudniu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że odebranie prawa do świadczeń było niezgodne z konstytucją.

Mimo wszystko kwoty proponowane osobom niepełnosprawnym są, zdaniem specjalistów, szokujące. Oto wydatki Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w 2012 r. (w zł):

2,967 mld — dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych;
864,8 mln — zadania realizowane przez samorządy powiatowe;
148,4 mln — programy służące rehabilitacji społecznej i zawodowej;
10,2 mln — zadania zlecane fundacjom i organizacjom pozarządowym.
Te sumy świadczą o tym, że zbyt często zapomina się o problemach osób niepełnosprawnych, dla których przeżycie każdego dnia zależne jest od dostępu do sprzętu medycznego.

Jak odzyskać samodzielność

Wypadkom powodującym uszkodzenie rdzenia kręgowego ulegają w Polsce trzy-cztery osoby dziennie. Najczęściej to ludzie młodzi w wieku 15-30 lat. Przeżywają szok powypadkowy, trudno im wyobrazić sobie dalsze życie na wózku inwalidzkim. Doznają traumy, gdy dowiadują się, że z uwagi na uraz nie będą w stanie zaspokajać potrzeb fizjologicznych i będą do końca życia uzależnieni od sprzętu medycznego.

Osoba z uszkodzeniem rdzenia kręgowego znajduje się w szpitalu przez kilka do kilkunastu tygodni. Choć najczęściej czuje się zagubiona, jest jednak pod stałą opieką fachowców. A co dalej?

W większości przypadków pacjent nie jest uświadamiany, co go czeka po wyjściu ze szpitala, zaś po powrocie do domu często nie radzi sobie z wykonywaniem codziennych czynności. Zdarza się, że rodzina zatrudnia pielęgniarkę. To jednak nie rozwiązuje problemu. Osobie niepełnosprawnej, która jest na początku swojej drogi, najbardziej potrzebny jest ktoś, kto pomoże jej odzyskać samodzielność, poczucie własnej wartości oraz miejsce w społeczeństwie.

Naprzeciw temu problemowi stara się wychodzić Fundacja Aktywnej Rehabilitacji, która uczy ludzi z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, jak poruszając się na wózku prowadzić normalne życie, realizować marzenia i osiągać cele, do których dążyli przed wypadkiem. Swoją działalnością fundacja wypełnia lukę, umożliwiając wózkowiczom szybszy powrót do czynnego życia. Takich inicjatyw wciąż jednak jest zbyt mało, by pomóc wszystkim.

Rehabilitacja zamiast wózka

Najczęstszymi przyczynami niepełnosprawności są schorzenia narządów ruchu, układu krążenia oraz neurologiczne. Relatywnie niższy jest procentowy udział osób z uszkodzeniami narządu wzroku i słuchu, z chorobą psychiczną i upośledzeniem umysłowym w zbiorowości osób niepełnosprawnych. Dotyczy jednak tysięcy osób o obniżonej sprawności w codziennym funkcjonowaniu, a zatem wymagających szczególnego podejścia w edukacji, na rynku pracy i w życiu codziennym.
„Problem polega na tym, że bez względu na to, czy niepełnosprawność wynika z przyczyn genetycznych, wrodzonych czy nabytych, osoby te są gdzieś poza systemem opieki zdrowotnej, nie mają specjalnych uprawnień — uważa Bolesław Piecha. — Nawet w konstytucji brakuje zapisów nakazujących specjalne traktowanie tej grupy potrzebujących. A przecież te osoby z powodu defektów sprawności mają także skłonność epidemiologiczną do częstszego korzystania z opieki zdrowotnej naprawczej”.

Z dostępnością donajbardziej potrzebnych świadczeń rehabilitacyjnych jest bardzo mizernie. „O ile proces leczenia jest na jako takim poziomie, o tyle rehabilitacja kuleje, właściwie prawie jej nie ma. Po co rehabilitować kogoś z wrodzonym defektem narządu ruchu, jeżeli ma się to odbywać w sesjach co dwa lata. To absolutnie nie ma sensu” — mówi Bolesław Piecha. Przyznaje, że państwo nie stworzyło warunków, aby tę ścieżkę dla określonego pacjenta zorganizować. „Gorzej, nie widzę nawet takich zamiarów legislacyjnych, żeby się z tym problemem zmierzyć” — dodaje senator.

Podobnie wygląda sytuacja jeśli chodzi o leki — nie ma ścieżki dostępu do leków dla pacjentów przyjmujących je przewlekle. „Jedyne, na co mogą liczyć, to, że PFRON kupi im wózek. A ja bym wolał, żeby raczej zafundował im ogromny cykl rehabilitacyjny, bo może wtedy niektórzy z tego wózka nie musieliby korzystać” — uważa Bolesław Piecha.

Konieczna pomoc dla rodziny

Krzysztof Marciniak z Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym zwrócił uwagę, że wśród niepełnosprawnych jest wiele osób, które mają upośledzenie wielorakie, dodatkowe schorzenia, niedowłady, epilepsję bądź chorobę psychiczną. To osoby, które same o siebie nie zadbają. Najczęściej zajmują się nimi rodziny, jednak system pomocy dla opiekunów praktycznie nie istnieje. „I nie tylko o pomoc finansową chodzi. Uważamy, że samorząd lokalny powinien mieć pełne rozeznanie co do sytuacji osób upośledzonych i ich rodzin. Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym chce stworzyć system, który wspierałby tę grupę chorych. Wspólnie z kilkunastoma organizacjami, które zajmują się tym problemem, chcemy wraz z miastem zorganizować program kompleksowo wspomagający takie osoby” — mówi Krzysztof Marciniak.
Bardzo ważne jest wsparcie rodziny, bez względu na wiek chorego. Często bowiem dochodzi do sytuacji, że niepełnosprawni stają się również rodzice dzieci niepełnosprawnych, upośledzonych w stopniu głębokim, z niedowładami, nad którymi opieka to ciężka fizyczna praca. Nierzadko taki rodzic zajmuje się chorym dzieckiem samotnie. Łatwo sobie wyobrazić, co się dzieje, kiedy sam zaczyna niedomagać.

Upośledzeni też mają uczucia

„Powinniśmy wystrzegać się oddawania takich dzieci do domów pomocy społecznej z powodów, których nie trzeba tłumaczyć — podkreśla Krzysztof Marciniak. — Tu jest olbrzymie pole do popisu dla państwa, które jak dotąd nie potrafiło właściwie ocenić sytuacji. Miesięczny koszt pobytu w domu opieki społecznej waha się od 2800 do 3500 zł. Czy nie lepiej byłoby taką kwotą wspomóc rodzinę, niż pozwalać na umieszczanie upośledzonych dzieci w ośrodkach pomocy społecznej”.

Zbyt często osoby z upośledzeniem umysłowym są traktowane przedmiotowo, nikt nie liczy się z ich zdaniem, a to wciąż są ludzie, którzy mają uczucia i powinni mieć także prawa. „Matka jednego z naszych podopiecznych, upośledzonego w stopniu znacznym zaniemogła, a że wychowuje go samotnie, została zmuszona do tego, by oddać go do ośrodka pomocy społecznej. Płaci za to powyżej 3 tys. zł miesięcznie, niewiele zostaje jej na jej własne potrzeby. Tymczasem jej dorosły syn nie może się w żaden sposób pogodzić z oderwaniem od rodziny. Na znak protestu nie przyjmuje pokarmów, zrobił się tak agresywny, że musi być wiązany do łóżka. W ostatnim czasie dostał zapalenia płuc, z którego nie może wyjść. Według internisty najlepiej byłoby, aby wrócił do domu. To jest możliwe, ale nie uda się bez zaangażowania władz środowiskowych” — mówi Krzysztof Marciniak.

Wiele problemów osób niepełnosprawnych wynika z tego, że zabezpieczenie ich interesów zostało podzielone na części. „Ochrona zdrowia, edukacja, opieka społeczna, sprawy socjalne — wszystko osobno. Osoba z potwierdzeniem niepełnosprawności, aby załatwić swoje sprawy, musi udać się do kilku urzędów. Dlatego nakazem chwili jest stworzenie takiej instytucji w rządzie, która zajmie się tymi osobami kompleksowo. Najlepiej, aby powstało Ministerstw Pracy i Spraw Socjalnych. Chodzi o to, by w jednym resorcie zgromadzić wszystkie dostępne fundusze, którymi dysponuje ZUS i KRUS” — dodaje B. Piecha.

Niesamodzielność osób starszych

Wyzwaniem najbliższej przyszłości jest niesamodzielność ludzi, z którą będziemy się stykać coraz częściej. Zwiększa się bowiem grupa osób, którzy z racji wieku będą wymagali takiej samej opieki i pomocy jak niepełnosprawni.
Prognozy demograficzne dla Europy są niekorzystne: do 2025 r. ponad 20 proc. Europejczyków będzie miało 65 lat lub więcej, gwałtownie wzrośnie też liczba osób po 80. r.ż. Zmienią się proporcje wielkości grupy pracującej do grupy otrzymującej świadczenia.

Przy obecnej sytuacji prawnej nie uda się tego problemu rozwiązać. „Dlatego warto, aby parlamentarzyści wszystkich opcji politycznych pochylili się nad zarysem nowego projektu, który mówi o stworzeniu określonych środków finansowych na coś, co się będzie nazywało problemem niesamodzielności w połączeniu z ochroną zdrowia” — postuluje Bolesław Piecha.



Statystyka
Ograniczeni w aktywności

Na podstawie Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności w roku 2012 udział osób o określonych stopniach niepełnosprawności w populacji niepełnosprawnych był następujący: 28,3 proc. osób w wieku 15 lat i więcej miało znaczny stopień niepełnosprawności, 40,9 proc. — umiarkowany, a 30,8 proc. lekki. Wśród osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym odsetek osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności jest mniejszy niż osób z lekkim stopniem niepełnosprawności (odsetki wynoszą odpowiednio: 21,4 proc., 42,7 proc. i 35,9 proc.).
Jak wskazują dane, w strukturze schorzeń osób niepełnosprawnych dominują uszkodzenia i choroby narządów ruchu i schorzenia neurologiczne.

PFRON dla pracodawców
Dofinansowania do wynagrodzeń

Od 1 kwietnia br. obowiązywać będą takie same kwoty dofinansowań do wynagrodzeń osób z niepełnosprawnością na rynku otwartym i chronionym: 1800 zł dla pracownika ze znacznym stopniem niepełnosprawności, 1125 zł z umiarkowanym oraz 450 zł z lekkim stopniem. Pracodawcy zatrudniający osoby ze schorzeniami specjalnymi otrzymają dodatkowe dofinansowanie w wysokości 600 zł.
Kwota na dofinansowanie do zatrudnienia osób z niepełnosprawnością na otwartym i chronionym rynku pracy wynosi w tym roku 3 mld 160 mln zł.

Projekt nowelizacji ustawy
Resort pracy proponuje zmiany w świadczeniach pielęgnacyjnych

Według ostatniego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych, proponowany jest jeden rodzaj świadczenia (pielęgnacyjnego) dla wszystkich opiekunów zajmujących się niepełnosprawnym członkiem rodziny.
Świadczenie przyznawane będzie zarówno w przypadku rezygnacji przez opiekuna z pracy w związku ze sprawowaniem opieki, jak i w przypadku niepodejmowania przez niego zatrudnienia. Zniknie także kryterium dochodowe.
Projekt wprowadza ocenę zakresu potrzebnej opieki dla osoby niepełnosprawnej w oparciu o pięciostopniową skalę. Ocena dokonywana będzie przez Wojewódzki Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności. W związku z tym wysokość wsparcia ma być zróżnicowana. Najniższe świadczenie (za uzyskanie pierwszego stopnia) wynosić będzie 846,42 zł (z tego 620 zł świadczenia pielęgnacyjnego i 226,42 — wysokość składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne), a najwyższe (za piąty stopień) odnosić się będzie do poziomu najniższego wynagrodzenia i wynosić będzie w 2017 r. ok. 2 tys. zł (w tym świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1465 zł). Proces dochodzenia do maksymalnej wysokości wsparcia zostanie rozłożony na cztery lata — od 2014 r. do 2017 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.