Katastrofalna sytuacja szpitali powiatowych, czyli gigantyczne niedoszacowanie kosztów podwyżek płacy minimalnej

KM/OZZPiP
opublikowano: 09-08-2022, 09:54

Krystyna Ptok, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, alarmuje w sprawie katastrofalnej sytuacji szpitali powiatowych na Podkarpaciu. Kryzys ma być konsekwencją ustawy o podwyżkach płac minimalnych. Informacja na temat trudnej sytuacji podkarpackich szpitali trafiła m.in. do ministra zdrowia, prezydenta i premiera i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Fot. iStock

Według danych NFZ, na które powołuje się szefowa OZZL, największy procentowy wzrost kontraktu wystąpi w szpitalu nr 1 w Rzeszowie. Szpital ten otrzymał propozycję wzrostu kontraktu od 1 lipca 2022 r. w wysokości 12,9 proc., czyli ponad 5,6 mln zł za okres 6 miesięcy. Czyli, według propozycji aneksów z NFZ, ma on mieć do dyspozycji miesięcznie dodatkową kwotę 946 766,30 zł. Jak podkreśla Krystyna Ptok, jest to jednak kwota czysto hipotetyczna, bo będzie taka tylko w przypadku wykonania 100 proc. świadczeń medycznych we wszystkich zakresach, co w praktyce właściwie się nie zdarza.

Gigantyczne niedoszacowanie kosztów realizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia

Na podstawie informacji podanej przez 17 dyrektorów szpitali powiatowych z województwa podkarpackiego dokonano wstępnych obliczeń kosztów realizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Łączna kwota środków brakujących tylko tym 17 podmiotom leczniczym to ok. 10,53 miliona złotych miesięcznie, wskazuje szefowa OZZPiP i dodaje, że kwota ta nie uwzględnia jeszcze kosztów kontraktów, inflacji oraz obsługi kosztów zobowiązań.

Należy przyjąć, że w obszarze województwa podkarpackiego roczne niedoszacowane kosztów dla szpitali powiatowych tylko w zakresie realizacji ww. ustawy wyniesie ok. 126 milionów zł. Po uwzględnieniu wszystkich czynników kosztowych kwota ta może wzrosnąć do 200 milionów w skali roku, czytamy w wystąpieniu do najważniejszych osób w państwie.

Gdzie jest zapowiadany wzrost kontraktów i historyczne podwyżki dla personelu?

Według rekomendacji AOTMiT średni wzrost kontraktów po przeprowadzeniu całego mechanizmu ich przeliczenia miał wynosić w przyjętym do realizacji II wariancie rekomendacji średnio 22,4 proc. Zatem przykładowo szpital nr 1 w Rzeszowie – podmiot z największym procentowym wzrostem kontraktu spośród 21 podkarpackich szpitali powiatowych – ma wzrost realny kontraktu prawie o 10 proc. niższy niż średni deklarowany w rekomendacji AOTMiT – wskazuje Krystyna Ptok i przypomina, że minister Adam Niedzielski zapewniał, że procedura zabezpieczenia finansowego podmiotów leczniczych jest dobrze przygotowana. Pracodawcy mieli otrzymać oprócz pokrycia 100 proc. kosztów niezbędnych na wykonanie znowelizowanej ustawy także dodatkowe środki na pokrycie innych oczywistych kosztów tj. ponad 15 proc. inflacji, na podwyżki stawek godzinowych pracowników nieobjętych działaniem ustawy (umowy zlecenia, kontrakty, podwykonawcy), a także na bieżące funkcjonowanie i leczenie – podkreśla szefowa OZZPiP.

Tymczasem przywoływany w piśmie szpital nr 1 w Rzeszowie wyliczył, że proponowane przez NFZ zwiększenie kontraktu nie pokryje w żaden sposób kosztów samego wykonania ustawy o sposobie ustalania najniższych wynagrodzeń i to tylko dla pracowników objętych załącznikiem. Miesięcznie brakować będzie tylko na realizację wzrostów wynikających z załącznika do ustawy 315 000 zł, czytamy.

Źródła problemów z realizacją wzrostu kontraktów

Krystyna Ptok w swoim piśmie wymienia przyczyny problemów. Jej zdaniem to przede wszystkim zbyt mała próbka ankiet zebranych przez AOTMiT. W skali kraju było ich zaledwie ponad 8 proc., przy reprezentowaniu, aż 52 proc. planu finansowego NFZ. Na Podkarpaciu te wskaźniki są jeszcze gorsze – tylko 6 proc. ankiet reprezentujące 51 proc. planu finansowego podkarpackiego oddziału NFZ.

Szefowa OZZPiP wskazuje na ogromne opóźnienie Ministerstwa Zdrowia w pracach legislacyjnych i wprowadzanie zmian pod presją czasu. Jak podkreśla Krystyna Ptok, opracowano grupę jednakowych wzrostów poszczególnych rodzajów świadczeń, bez dostosowania ich do różnic terytorialnych w województwach oraz bez rozróżnienia indywidualnej sytuacji danego podmiotu leczniczego.

Jak wskazuje Ptok, wiceprezes NFZ Bernard Waśko wielokrotnie zapewniał i uspokajał na różnych spotkaniach, że tzw. II etap zabierania pracodawcom środków wypłacanych przez faktury dodatkowe ustalane na podstawie współczynników korygujących (środki kiedyś znaczone dla lekarzy specjalistów, pielęgniarek i położnych oraz ratowników medycznych, a od 1 lipca br. także dodatkowo dla wszystkich pracowników medycznych i działalności podstawowej) będzie rozłożony na lata i będzie to proces stopniowy.

Okazało się to jednak nieprawdą, podkreśla szefowa OZZPiP i twierdzi, że najlepiej widać to w przykładzie przywoływanego już podmiotu, czyli szpitala nr 1 w Rzeszowie, gdzie zabrano jednorazowo z dnia na dzień całość kwoty środków jakie jeszcze do końca czerwca br. szpital otrzymywał poprzez faktury dodatkowe wyliczone w oparciu o współczynniki korygujące.

Gdyby nie to działanie – wymyślone i aprobowane przez MZ i NFZ – szpital nr 1 w Rzeszowie otrzymałby obecnie wzrost kontraktu na poziomie 18,2 proc. (zamiast 12,9 proc.) i kwotowo na II półrocze miałby do dyspozycji kwotę łączną wzrostu 7 991 816 zł (a ma 5 680 597,81 zł). Szpital jest wobec tego „na minusie” za II półrocze 2022 na kwotę 2 311 219 zł, czyli miesięcznie ma mniej o 385 203 zł, wylicza Krystyna Ptok i przekonuje, że gdyby dyrektor tego podmiotu miał tę kwotę do dyspozycji, to mógłby wypłacić wzrosty wynagrodzenia zgodnie z ustawą, bo deklaruje, że brakuje mu miesięcznie 315 000 zł. Zatem zostałoby mu miesięcznie ok. 60 000 zł. Ta kwota też nie byłaby w stu procentach zadowalająca, gdyż nie pozwoliłaby oczywiście pokryć wzrostu inflacji i pozostałych kosztów szpitala, ale przynajmniej pozwoliłaby na wykonanie znowelizowanej ustawy, twierdzi Krystyna Ptok.

Szpitala powiatowy w Lesku: zero wzrostu kontraktu. Z czego wykonać podwyżki?

Powyższe przykłady zostały opisane na przykładzie mającego najlepszą sytuację szpitala powiatowego w województwie podkarpackim. Ale jak twierdzi szefowa OZZPiP, dla porównania trzeba się przyjrzeć sytuacji Szpitala Powiatowego w Lesku, który znalazł się w najgorszej sytuacji na Podkarpaciu, a może nawet i w Polsce. Szpital ten miał duży procentowo udział wartości faktur dodatkowych do ogółu kontraktu (37,7 proc.). W wyniku przyjętego przez MZ i NFZ mechanizmu wygaszania w II etapie tych faktur szpital ten od 1 lipca 2022 r. otrzymał zerowy wzrost kontraktu, a ma wykonać podwyżki. Przyszłość tego szpitala jest jeszcze gorsza, bo nawet po tym potrąceniu została mu jeszcze część niepotrąconych faktur dodatkowych wyliczonych w oparciu o współczynniki korygujące. MZ i NFZ zabierze im to w przyszłości przy kolejnej podwyżce kontraktu, która nadal realnie będzie dla Szpitala Powiatowego w Lesku wynosić zero, podkreśla Krystyna Ptok.

Można było uniknąć problemów przyjmując poprawkę przygotowaną przez OZZPiP

“Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wielokrotnie kwestionował zapis § 16 ust. 4f załącznika do rozporządzenia ministerstwa zdrowia o ogólnych warunkach umów. Wskazywaliśmy, że – jeżeli już – ma być realizowany ten tzw. II etap zabierania środków wypłacanych fakturami dodatkowymi przez współczynniki korygujące, to powinien być rozłożony na lata (np. z danego wzrostu kontraktu pomniejszamy nie 100 proc., ale np. 5 proc.). Nikt w MZ i NFZ nie słuchał argumentów OZZPiP, czego opłakane skutki właśnie widzimy” – podkreśla przewodnicząca Związku.

Ptok przypomina również, że Sejm odrzucił poprawkę, jaką na wniosek OZZPiP przygotowali senatorowie, aby wpisać do ustawy wprost zapis o obowiązku pokrycia przez NFZ pracodawcom kosztów wzrostu wynagrodzeń. Poprawka została odrzucona i przy obecnym stanie prawnym pracodawcy muszą dać pracownikom podwyżki, nie mogą bowiem złamać przepisów ustawy, a jednocześnie nie dostaną na realizację tych podwyżek pełnego finansowania z NFZ.

Źródło: OZPiP

ZOBACZ TAKŻE: NRPiP: wielu dyrektorów szpitali nie chce uwzględniać kwalifikacji posiadanych przez pielęgniarki i położne

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.