Karmienie piersią: dlaczego warto karmić naturalnie?

MAT
29-01-2016, 13:57

Gdyby udało się przywrócić powszechne karmienie piersią niemowląt, oznaczałoby to spadek śmiertelności dzieci na świecie o 800 tys. rocznie, a liczby zgonów kobiet z powodu raka piersi - o 20 tys. Przy okazji oznaczałoby to wysokie oszczędności.

Odchodzimy od natury i za to płacimy - wynika z ufundowanych przez Fundację Billa & Melindy Gates obszernych badań opublikowanych w "The Lancet Breastfeeding Series". Ich autorzy przeanalizowali 28 przeglądów systematycznych i meta-analiz sprawdzających karmienie piersią i jego wpływ na świecie.

Według badaczy naturalne karmienie to jeden z najefektywniejszych sposobów zadbania o zdrowie tak dzieci, jak i matek - zarówno w krajach rozwijających się, jak i w rozwiniętych. "Powszechne jest przekonanie, że korzyści z karmienia piersią odnoszą się tylko do biednych krajów. Nic nie może być dalsze od prawdy" - mówi jeden z autorów prof. Cesar Victora z brazylijskiego Uniwersytetu Federalnego w Pelotas. "Nasza praca wyraźnie pokazuje, że karmienie piersią ratuje życie i pozwala oszczędzić pieniądze we wszystkich krajach - bogatych i biednych" - opowiada naukowiec.

Korzyści jest wiele. Badacze twierdzą, że w bogatych krajach powszechne karmienie piersią mogłoby zapobiec 1/3 przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej, a w krajach ubogich ponad połowie biegunek i 1/3 infekcji układu oddechowego. Karmienie piersią to także m.in. ochrona przed otyłością, cukrzycą i wyższa inteligencja. Matki mają natomiast niższe ryzyko raka piersi i jajnika. Gdyby udało się przywrócić powszechność naturalnego karmienia, według szacunków autorów oznaczałoby to spadek zgonów dzieci do 2. roku życia na świecie o 800 tys. i redukcję liczby zgonów kobiet z powodu raka piersi o 20 tys.

Naturalne karmienie jest jednak niedoceniane. W rozwiniętych krajach tylko 1 na 5 dzieci jest karmione piersią w 12 miesiącu, a bywa dużo gorzej. Np. w Anglii odsetek ten jest niższy niż 1 proc., w Irlandii wynosi 2 proc., a w Danii 3 proc. - podają uczeni. W krajach o niskim i średnim dochodzie też większość dzieci jest karmiona sztucznie.

Ze zdrowiem idą w parze racje ekonomiczne. Autorzy artykułów obliczyli, że z powodu niskiej liczby karmionych piersią dzieci, w 2012 świat stracił 300 mld dolarów, czyli prawie 0,5 globalnego PKB. Według tych wyliczeń, gdyby np. w USA udało się zwiększyć liczbę dzieci karmionych piersią do 6 miesiąca do 90 proc. pozwoliłoby to oszczędzić prawie 2,5 mld dolarów na kosztach leczenia typowo dziecięcych chorób, takich jak zapalenie płuc, biegunka czy astma.

Tymczasem badacze twierdzą, że przyczyną niskiej popularności naturalnego karmienia są m.in. słaba edukacja i doradztwo, brak wspierającego systemu opieki zdrowotnej, odpowiednich uprawnień dla matek a także agresywny marketing pokarmów zastępczych.

Można to zmienić. Jako przykład kraju, w których udało się zwiększyć odsetek karmionych naturalnie dzieci autorzy podają m.in. Bangladesz. 13 proc. wzrost uzyskano w nim dzięki wprowadzeniu 6-miesięcznego urlopu macierzyńskiego, szkoleń zdrowotnych i kampanii w mediach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MAT

Najważniejsze dzisiaj

Puls Medycyny

Nauka i badania / Karmienie piersią: dlaczego warto karmić naturalnie?
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.