Kardiologiczny telefon zaufania

Anna Gwozdowska
opublikowano: 20-09-2006, 00:00

Nowoczesna technika w połączeniu z wiedzą lekarzy może w niektórych sytuacjach zastąpić medyczną kontrolę realizowaną dotąd w szpitalu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Od dziesięciu lat pacjenci chorzy na serce, którzy opuścili już Szpital Bródnowski w Warszawie, ale mają świadomość groźby nawrotu choroby, mogą korzystać z kardiologicznego telefonu zaufania - jak nazywa go prof. Mirosław Dłużniewski, szef tutejszej Kliniki Kardiologii. Przy telefonie 24 godziny na dobę dyżurują lekarze. Ten tzw. kardiosystem umożliwia stały kontakt telefoniczny z pacjentami, którzy - pomimo leczenia - nadal narażeni są na niebezpieczeństwo. Dzięki połączeniu telefonicznemu ze szpitalem wykonuje się na odległość niezbędny w takich okolicznościach elektrokardiogram.
Pacjenci, którzy zdecydowali się dołączyć do grupy ponad 300 osób korzystających z kardiosystemu, otrzymują transmiter wielkości telefonu komórkowego, z dwoma przewodami zakończonymi elektrodami. W razie potrzeby, kiedy pojawiają się niepokojące objawy, kołatanie serca albo bóle w klatce piersiowej, pacjenci przyklejają elektrody do klatki piersiowej bądź nadgarstka, a nadajnik zbliżają do telefonu, przez który łączą się z dyżurującym lekarzem. Ten przyjmuje na monitorze swojego komputera zapis elektrokardiogramu. Pyta również pacjenta o inne objawy i wyniki pomiaru ciśnienia krwi. W komputerze ma do dyspozycji całe dossier pacjenta.
"Najważniejsza jest jednak rozmowa pacjenta z lekarzem - tłumaczy dr Jarosław Król z zespołu prof. M. Dłużniewskiego. - Często zresztą jest to zwykła, uspokajająca rozmowa. Nasi pacjenci przywiązują się do nas, mają nawet swoich ulubionych lekarzy dyżurnych". Najważniejsze jest jednak to, że jak wynika ze statystyk prowadzonych w klinice, około 30 proc. osób kontaktujących się z kardiosystemem uniknęło niepotrzebnej hospitalizacji i wszystkich stresów z nią związanych. Czasem wystarczy zażycie odpowiedniego leku albo uspokojenie szukającego pomocy pacjenta. "Jednak zawsze powtarzam, że jeśli pojawią się jakieś wątpliwości, to trzeba pacjenta sprowadzić do szpitala" - tłumaczy prof. M. Dłużniewski. Jak podkreślają lekarze nadzorujący kardiosystem, nie zdarzyła się jak dotąd żadna pomyłka.

Dobre pomysły kosztują

W Polsce tylko dwa ośrodki, poza Szpitalem Bródnowskim w Warszawie, prowadzą podobny system monitoringu chorych: Klinika Kardiologii Collegium Medicum UJ w Krakowie i Klinika Kardiologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. Dr J. Król ocenia, że w samej Warszawie kardiosystem mógłby objąć swoim zasięgiem kilka tysięcy pacjentów. Szpital Bródnowski przyjmuje rocznie około 2 tys. zgłoszeń od osób, które skarżą się na migotanie przedsionków. Niektóre z nich zwracają się do szpitala o pomoc wielokrotnie, średnio trzy razy w roku. "Liczba pacjentów objętych monitoringiem powiększa się, ale zbyt wolno. To kropla w morzu potrzeb - uważa dr J. Król. - Próbowaliśmy zainteresować naszym pomysłem innych lekarzy, ponieważ nasz system mógłby monitorować nawet 3 tys. osób. Wydaje się jednak, że inni lekarze obawiają się, iż chcemy im odebrać pacjentów".
Inną przeszkodą, która nie pozwala na szybki rozwój kardiosystemu, są jego koszty. Pacjenci decydujący się na monitoring płacą abonament w wysokości 40 zł miesięcznie, a na początek muszą kupić nadajnik. "Niewątpliwie abonament jest barierą psychologiczną, ale ten system musi się sam utrzymać - przyznaje prof. M. Dłużniewski. - Choć i tak jest spora grupa pacjentów, za którą płaci działająca przy szpitalu fundacja". Nie obyło się również bez podejrzeń kierowanych pod adresem bródnowskiego zespołu. "Wielu posądza nas o robienie prywatnych interesów, tymczasem wszystko jest księgowane i audytowane - podkreśla prof. M. Dłużniewski. - Nie chcemy na tym zarabiać. Dzięki tak uzyskanym pieniądzom możemy np. zatrudniać nowych lekarzy".
Prof. M. Dłużniewski marzy, aby monitoring na wzór kardiosystemu mógł w przyszłości objąć również miejsca publiczne, gdzie zdarza się wiele zasłabnięć. "Taki system świetnie rozwija się np. w Izraelu i USA" - mówi profesor. Lekarze z Kliniki Kardiologii Szpitala Bródnowskiego nie wykluczają, że kiedyś koszty monitoringu będzie refundować NFZ. "Pobyt w szpitalu jest wielokrotnie droższy niż abonament kardiosystemu" - podkreśla prof. M. Dłużniewski.

Naukowe efekty obserwacji

Na podstawie doświadczeń zebranych przez zespół lekarzy prowadzących kardiosystem powstają już pierwsze publikacje naukowe. Według dr. J. Króla, zbadano prospektywnie m.in. grupę 75 monitorowanych pacjentów, u których stwierdzono migotanie przedsionków. Okazało się, że 30 proc. osób z tej grupy, z ostrym incydentem migotania przedsionków, można było leczyć w domu. Połowie z nich zalecono leczenie przez obniżenie ciśnienia tętniczego w domu, a tylko mała grupa wymagała podania potencjalnie niebezpiecznych leków antyarytmicznych. "Z naszych obserwacji wynika, że pacjentów z migotaniem przedsionków można leczyć skutecznie i bezpiecznie w domu, podając dodatkową dawkę inhibitora konwertazy lub beta-blokera" - tłumaczy dr J. Król. W grupie 363 pacjentów objętych monitoringiem, skuteczność domowego leczenia migotania przedsionków osiągnęła poziom 48 proc. Dotyczy to znanych zespołowi chorych, co do których wiadomo, że takie postępowanie jest uzasadnione. "W grupie osób, u których występowało migotanie przedsionków, aż 30 proc. nie wymagało hospitalizacji przez cały rok - podkreśla dr J. Król. - Jest też oczywiście grupa pacjentów, którzy w ogóle nie mogą być leczeni w domu, a część z nich nie odpowiada, nawet w szpitalu, na leczenie farmakologiczne - ci wymagają wykonania kardiowersji elektrycznej".
Ostatnio przeprowadzono także próbę zastosowania monitorowania rehabilitacji domowej pacjentów po przebytych ostrych zespołach wieńcowych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.