Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Menedżerowie ochrony zdrowia

Prof. Paweł Ptaszyński o priorytetach w zarządzaniu ośrodkiem klinicznym

Opublikowano:

Fot. PTA

Wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia bardzo cieszy. Nie da się jednak nie odnotować, że to jednocześnie zwiększone obciążenie dla budżetu ośrodków. Istotne, że za wzrostem płac nie idą zwiększone wyceny procedur. Medal ma zawsze dwie strony a wszystkie naczynia są w tym przypadku połączone - stwierdza dr hab. Paweł Ptaszyński, dyrektor ds. medyczno-organizacyjnych Centralnego Szpitala Klinicznego UM w Łodzi.


Oprac. Katarzyna Matusewicz


- Największym wyzwaniem w zarządzaniu dużym ośrodkiem klinicznym są kadry. Dobrze funkcjonujący ośrodek kliniczny potrzebuje właściwie zbudowanego zespołu, a trzeba przyznać, że w dobie deficytów kadrowych w ochronie zdrowia, stworzenie licznego i świetnie funkcjonującego zespołu nie jest to zadaniem łatwym - mówi dr hab. n. med. Paweł Ptaszyński, prof. UM, dyrektor ds. medyczno-organizacyjnych Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Od razu dodaje jednak, że pieniądze są równie ważnym elementem, zwłaszcza w kontekście obecnych zmian wynagrodzeń personelu medycznego.

- Wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia bardzo cieszy. Nie da się jednak nie odnotować, że to jednocześnie zwiększone obciążenie dla budżetu ośrodków. Istotne, że za wzrostami płac nie idą zwiększone wyceny procedur. Medal ma zawsze dwie strony a wszystkie naczynia są w tym przypadku połączone - stwierdza ekspert.

W największych ośrodkach klinicznych nie da się uciec od struktury „korporacyjnej”

Trzecim elementem układanki jest wdrożenie do struktury ośrodka efektywnych procesów zarządczych.

- W naszym przypadku mówimy o trzech szpitalach klinicznych i prawie 10 tys. pracowników. Funkcjonowanie w tak rozbudowanej strukturze nie może nie być uporządkowane. Niektórzy mogą przyrównywać pewne procesy funkcjonujące w dużym ośrodku klinicznym do struktur korporacyjnych, ale pamiętajmy, że gros tego typu rozwiązań wymuszają na nas już wymogi akredytacyjne, związane właśnie z wdrożeniem i monitorowaniem określonych procesów. W największych ośrodkach od tego typu „korporacyjnej” struktury nie uciekniemy - wyjaśnia specjalista.

Droższe procedury mogą okazać się bardziej efektywne klinicznie i kosztowo

Dr hab. Paweł Ptaszyński jako dyrektor dużego ośrodka, w którym funkcjonują praktycznie wszystkie specjalności, zauważa, że kardiologia jest obszarem, który nie wygląda najgorzej.

- Na przestrzeni wielu lat procedury z tego obszaru medycyny co do zasady były wycenione dość dobrze, chociaż trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie wyceny były satysfakcjonujące. Innymi słowy, nie wszystkie wyceny pozwalały na optymalne zaspokojenie potrzeb klinicznych. Obecnie wiele świadczeń mieści się w ryczałtach, ale ryczałty te są zawsze w jakiś sposób ograniczane. Taki stan rzeczy powoduje, że klinicyści i zarządzający ośrodkami starają się tak realizować procedury, by nie narażać ośrodków na stratę - tłumaczy dyrektor.

Skutkuje to tym, że - zwłaszcza w kontekście wyzwań ostatnich miesięcy - odżyły obawy o ryzyko braku zapłaty za nadwykonania.

- To bywa wyzwaniem. A pamiętajmy, że świat nie stoi w miejscu i wciąż pojawiają się nowe procedury i technologie medyczne, które także wymagają finansowania. Przykładowo, złożony cewnik elektrofizjologiczny będzie z pewnością droższy niż klasyczny. Tak samo będzie w przypadku użycia dodatkowych procedur lub urządzeń w trakcie zabiegu, czy dotyczy to wspomagania krążenia, czy USG wewnątrzsercowego. Na ten aspekt nie można jednak patrzeć bezpośrednio. Coś co doraźnie wydaje się droższe, może okazać się znacznie bardziej efektywne klinicznie i kosztowo w ostatecznym rozrachunku - stwierdza dr hab. Ptaszyński.

Opieka ambulatoryjna, doskonalenie efektywności procesów oraz organizacji pracy to przyszłość medycyny

Z tego względu potrzebne jest szersze spojrzenie na finansowanie i organizację.

- Weźmy odwróconą piramidę świadczeń. Nie od dziś wiadomo, że działanie systemu opieki zdrowotnej będzie znacznie bardziej efektywne, jeśli więcej procedur będziemy wykonywać w trybie ambulatoryjnym, jednodniowym, unikając w miarę możliwości hospitalizacji, które są bardzo drogim elementem opieki. W wielu państwach chociażby wymiany stymulatorów, a nawet implantacje układów do elektroterapii są wykonywane jako procedura jednodniowa. W Polsce mamy jeszcze wiele do zrobienia, jeśli chodzi o ten obszar organizacji systemu opieki - ubolewa ekspert.

To samo dotyczy efektywności, a więc tego, jak ułożyć pracę, aby pewnych procedur można było wykonać jak najwięcej. Niestety - jak zaznacza ekspert - ma to swoje ograniczenia, ponieważ ośrodki kliniczne mają ograniczony budżet.

- W praktyce sam fakt, że będziemy robić dziennie więcej ablacji nie rozwiąże w pełni sytuacji związanej z wydłużonym czasem oczekiwania na zabieg, ponieważ ośrodki są wciąż ograniczone ryczałtami, a więc zabiegów mogą wykonać ściśle określoną liczbę. Jednak lepiej zorganizowany czas pracy w szpitalu sprawia, że możemy zająć się dodatkowo innymi projektami. Z pewnością opieka ambulatoryjna i doskonalenie efektywności procesów oraz organizacji pracy to przyszłość medycyny - podkreśla dr hab. Ptaszyński.

Telemonitoring, home hospital czy smart hospital mogą odciążyć szpitalnictwo

Ekspert zauważa przy tym, że również telemedycyna i sztuczna inteligencja mogą pomóc w lepszym zarządzaniu opieką zdrowotną.

- Jako duży szpital akademicki prowadzimy liczne projekty ze wskazanych obszarów, w tym w ramach programu Horyzont 2020. Idee takie jak telemonitoring, home hospital czy smart hospital, pozwalają nam gromadzić część danych zdrowotnych od pacjenta, który znajduje się poza ośrodkiem. Odciążamy w ten sposób poradnie, mając jednocześnie nad pacjentem pieczę. Telemedycyna nie zastąpi w całości opieki stacjonarnej, ale stanowi jej cenne i efektywne uzupełnienie i bez wątpienia ten kierunek powinien być rozwijany - podsumowuje dr hab. Paweł Ptaszyński.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Zmiana w ważnym departamencie Ministerstwa Zdrowia

Menedżerowie ochrony zdrowia

Dominika Janiszewska-Kajka nie jest już zastępcą dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia. Według informacji na stronie internetowej resortu, kierowany przez Barbarę Więckowską departament...