Menedżerowie ochrony zdrowia
Eksperci: braki kadrowe największym problemem w opiece paliatywnej i hospicyjnej
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Braki personelu są największym problemem w opiece paliatywnej i hospicyjnej. Funkcjonowanie hospicjów utrudniają również sztywne regulacje - podkreślali eksperci podczas konferencji o stanie opieki paliatywnej i hospicyjnej w Polsce.
KM/PAP
W piątek (4 kwietnia) podczas XIV Konferencji Opieki Paliatywnej w Polsce odbył się panel ekspercki "Sytuacja opieki paliatywnej, wyzwania i innowacje".
Dr hab. n. med. Maciej Niedźwiedzki podkreślił, że największym problemem w dziecięcych hospicjach jest obecnie pozyskiwanie personelu.
- Nie jesteśmy w stanie zapłacić takich pieniędzy, jakie (specjaliści - PAP) mogą gdzie indziej zarobić, poza tym, niestety, ale jest tak, że młodzi ludzie chcą pracować łatwo, miło i przyjemnie w tej chwili. Tak, nie są skłonni do takich poświęceń, do jakich byli skłonni ci starsi lekarze, których jest zdecydowana przewaga - ocenił.
Wskazał, powołując się na raport Najwyższej Izby Kontroli, że są miejsca w Polsce, w których pacjenci nie mają dostępu do hospicjum perinatalnego czy dziecięcego. Dodał, że pomimo programów zachęcających do ich otwierania, takich jak konkurs NFZ, nowe placówki się nie otwierają, ponieważ brakuje osób, które mogłyby je prowadzić.
Problem sztywne uregulowanie wymaganego personelu
Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Hospicjum Elbląskiego lek. Wiesława Pokropska, która pełni również funkcję dyrektora placówki, poruszyła problem pracy psychologów w hospicjach. Podkreśliła, że rozporządzenie ministra zdrowia reguluje liczbę godzin, które muszą oni przepracować, odbywając wizyty w domach pacjentów. Według niej pacjenci często odmawiają jednak korzystania z ich usług, przez co wyrobienie limitu staje się niemożliwe.
- Uważam, że w hospicjum stacjonarnym potrzeba większej ilości godzin psychologa niż w hospicjum domowym - zaznaczyła.
Prezes Forum Hospicjów Polskich dr Jolanta Stokłosa podkreśliła, że w hospicjach pozarządowych głównym problemem pozostaje kwestia zatrudnienia lekarzy i pielęgniarek. Wynika to z tego, że brakuje lekarzy, którzy chcieliby podjąć się pracy w hospicjum. Drugim powodem - jak powiedziała - są nowe, otwierające się podmioty medyczne, które sprawiają, że personel medyczny w hospicjach "automatycznie" się zmniejsza.
Jak powiedziała, problemem jest również sztywne uregulowanie wymaganego personelu w przeliczeniu na liczbę łóżek. Według rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej, na 10 łóżek - hospicjum musi zatrudniać przynajmniej jednego lekarza na pełny etat. Zdaniem ekspertki hospicja często, w trosce o pacjentów muszą zwiększać liczbę łóżek, co w razie kontroli może sprawiać problemy.
Ponadto hospicja są zobowiązane do zapewnienia pacjentom całodobowej opieki lekarza przez siedem dni w tygodniu. Stokłosa zaznaczyła, że problemem w tej kwestii jest nie tylko zagospodarowanie kadr, ale także uzyskanie pieniędzy na pensje lekarzy i pielęgniarek.
Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej dr hab. n. med. Tomasz Dzierżanowski zaznaczył, że środowisko od dawna postuluje m.in. wprowadzenie zmiany w kwalifikacji pacjentów w opiece paliatywnej do leczenia żywieniem. Podkreślił, że lekarze medycyny paliatywnej mają kwalifikacje, aby takiego leczenia udzielać. Taka zmiana ułatwiłaby opiekę nad pacjentami.
MZ: prace nad rozporządzeniem dot. opieki paliatywnej i hospicyjnej na finiszu
Podczas konferencji zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w resorcie zdrowia Dominika Janiszewska-Kajka odczytała list od ministry zdrowia Izabeli Leszczyny. Szefowa MZ poinformowała w nim, że finalizowane są prace nad rozporządzeniem ws. świadczeń gwarantowanych w zakresie opieki paliatywnej i hospicyjnej, które ma zastąpić obecne.
W kwietniu 2024 r. zniesione zostały limity na świadczenia w zakresie opieki paliatywnej i hospicyjnej.
Udostępnij artykuł: