Jednoczasowa radiochemioterapia w raku płuca - Polska w ogonie Europy

Rozmawiała Maja Marklowska-Tomar
opublikowano: 16-07-2019, 18:13

W Polsce ok. 1,5 tys. pacjentów z rakiem płuca ma wskazania do jednoczasowej radiochemioterapii, ale kwalifikowanych do takiego leczenia jest tylko niespełna 20 proc. chorych (ok. 250 osób rocznie). "Jesteśmy w ogonie Europy" - mówi prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas debaty poświęconej współczesnym wyzwaniom w terapii raka płuca, zorganizowanej przez "Puls Medycyny", eksperci rozmawiali m.in. o efektach, jakie daje jednoczasowe stosowanie radiochemioterapii. Zgodnie z międzynarodowymi i polskimi wytycznymi jednoczasową radiochemioterapię należy zawsze rozważać w miejscowo zaawansowanym niedrobnokomórkowym raku płuca, jednak w Polsce ta metoda leczenia nie jest wystarczająco wykorzystywana.

„Z epidemiologii i z danych na temat struktury zaawansowania raka wynika, że chorych, którzy mają wskazania do rozważenia zastosowania skojarzonej radiochemioterapii (jednoczasowej lub sekwencyjnej) jest w Polsce ok. 3 tys. rocznie. Część chorych ma przeciwwskazania medyczne do jednoczesnego stosowania obu metod i muszą być leczeni sekwencyjnie lub wyłącznie napromieniani. Niemniej u pozostałych pacjentów, których liczbę szacuje się na ok. 1,5 tys. osób rocznie, w pierwszej kolejności należy zastosować leczenie skojarzone w postaci jednoczesnej radiochemioterapii. Tymczasem kwalifikowanych jest około… 200, czyli mniej niż 20 proc. Dla porównania: w USA jednoczesną radiochemioterapię stosuje się u 53 proc. chorych cierpiących na miejscowo zaawansowanego NDRP. W Europie Zachodniej ten odsetek oscyluje pomiędzy 30 a 50 proc. W krajach Europy Centralnej przekracza 20 proc.” — wyliczał prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej. Jego zdaniem, pokutuje brak wiedzy, również wśród części onkologów, a także niewłaściwe warunki organizacyjne i niedostateczne finansowanie procedur radiochemioterapii.

"Procent pacjentów, którzy przeżywają 5 lat po jednoczasowej radiochemioterapii, jest niemal dwukrotnie większy niż w grupie chorych, którzy otrzymują te dwie metody leczenia sekwencyjnie" - podkreślił prof. Krzakowski.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wygrywać z rakiem płuca [RELACJA z DEBATY]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Maja Marklowska-Tomar

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.