Jarosław Biliński: Polski system ochrony zdrowia to rak

EG
opublikowano: 09-07-2019, 09:19

System ochrony zdrowia to jeden z ostatnich reliktów PRL (…) Często pracownicy ochrony zdrowia nie dostrzegają, jak daleko odbiega infrastrukturalnie, rozwojowo, mentalnie ten system od innych branż usługowych, mających kontakt z klientem (pacjentem). Wiele elementów pozostaje w sferze „załatwiania” (ty mi załatwisz coś, ja ci załatwię coś w zamian – nie będziemy stać w kolejce), często zarządzający szpitalami naginają rzeczywistość, tkwiąc ślepo na stołkach – ocenia Jarosław Biliński, wiceprezes ORL w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

25 czerwca w gmachu Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej odbyła się ostatnia konferencja z cyklu debat „Wspólnie dla Zdrowia”, która była podsumowaniem sześciu poprzednich. Projekt ogólnonarodowej debaty miał swój początek podczas Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy w 2018 r. W miniony weekend (5-7 lipca) przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia oraz specjaliści związani z sektorem wzięli udział w konwencji Zjednoczonej Prawicy, gdzie jednym z tematów było podsumowanie obecnych zmian w służbie zdrowia i nakreślenie planu działań na kolejne lata. Resort podkreślał w tym kontekście zwłaszcza wzrost nakładów i sukcesy w obszarze informatyzacji. Część środowiska lekarskiego nie podziela jednak entuzjazmu decydentów. NIL oraz OZZL wskazywały, że obiecane zwiększenie finansowania jest zbyt niskie i postępuje za wolno, a debata „Wspólnie dla zdrowia” nie zaowocowała żadnymi konstruktywnymi wnioskami. Do krytycznych wobec polityki obecnego kierownictwa MZ dołączył Jarosław Biliński.

„Czy polski system ochrony zdrowia nie jest (…) rakiem niszczącym duży polski organizm? Wiele elementów pozostaje w sferze „załatwiania” (ty mi załatwisz coś, ja ci załatwię coś w zamian – nie będziemy stać w kolejce), często zarządzający szpitalami naginają rzeczywistość, tkwiąc ślepo na stołkach i mówiąc, że system działa, ciesząc się, że wyremontowano pion kanalizacyjny (!) w szpitalu, co ma być oznaką skuteczności podejmowanych przez nich działań. (…) Nowotworowy system ochrony zdrowia wżera się także w żyły, tętnice, naczynia chłonne i rozprzestrzenia się po całym organizmie – przerzutuje. Zagnieżdża się czasem w zupełnie dalekich i niezwiązanych z pierwotnym guzem organach, zaczyna tam nowe życie, oczywiście niszcząc wszystko, co zastane. W realiach naszego doczesnego życia widać to najbardziej w sferze nauki. Tam, gdzie w nauce dominuje klon nowotworowy systemu ochrony zdrowia, tam zaczyna gnić także pion naukowy, mnożą się problemy, konstrukcja potrafi się szybko rozpaść i przybrać – jak system zdrowia – formę bezładnej masy. Próbuje się reformować, ale wie, że nie ma szans” – pisze Jarosław Biliński.

Źródło: OIL

PRZECZYTAJ TAKŻE: Podsumowanie debaty „Wspólnie dla Zdrowia”

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.