Janiuk: wiele ciężarnych nie usłyszy od położnych o karmieniu piersią. Jest kluczowe w rozwoju dzieci

opublikowano: 23-01-2023, 12:01

Stoimy na stanowisku, że porada laktacyjna powinna się odbywać około 30. tygodnia ciąży i być realizowana przez położną rodzinną, a więc na poziomie POZ - niezależnie od tego, pod czyją opieką pozostaje pacjentka i z jakiego systemu, publicznego czy prywatnego, korzysta - mówi Ewa Janiuk, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu Ewa Janiuk, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP).
Na zdjęciu Ewa Janiuk, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP).
Fot. NRPiP
  • Elementem edukacji przedporodowej są m.in. kwestie związane z laktacją, a więc przede wszystkim promocja karmienia piersią oraz identyfikacja i rozwiązywanie potencjalnych problemów w tym zakresie. Niezależnie od tego, czy pacjentkę w fizjologicznie przebiegającej ciąży prowadzi ginekolog w systemie publicznym czy prywatnym, taka kobieta powinna zostać skierowana pod opiekę położnej - zwraca uwagę Ewa Janiuk, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.
  • Niestety realia rozmijają się z zapisami standardu opieki okołoporodowej - większość ciężarnych nie trafia pod opiekę położnej POZ. - Nadal nie doceniamy karmienia piersią jako kolejnego, naturalnego etapu wewnątrzmacicznego rozwoju dziecka. Noworodek po prostu nie jest gotowy na to, by od razu po porodzie przejść na sztuczne żywienie - wskazuje Janiuk.
  • Zaznacza, że sztuczne karmienie to jeden z czynników ryzyka otyłości oraz związanych z nią chorób metabolicznych na późniejszych etapach rozwoju dziecka. - Dane epidemiologiczne potwierdzają, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie, należałoby wreszcie powiązać ten niepokojący trend z odsetkiem ciąż zakończonych drogą cesarskiego cięcia oraz dużą liczbą matek rezygnujących lub nie podejmujących w ogóle próby karmienia piersią - mówi.
  • Janiuk powołuje się na dane, zgodnie z którymi dzieci karmione mieszankami mlekozastępczymi nawet 20 razy częściej są leczone z powodu infekcji górnych dróg oddechowych.

17 stycznia 2023 roku odbyło się pierwsze spotkanie Zespołu do spraw poprawy jakości opieki okołoporodowej w zakresie laktacji, powstałego w Ministerstwie Zdrowia.

W składzie Zespołu jest m.in. przedstawiciel Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Jakie zmiany, zdaniem wiceprezes NRPiP Ewy Janiuk, są konieczne i zasadne w obszarze poradnictwa laktacyjnego?

Edukacja przedporodowa - teoria a praktyka

– Trudno jednoznacznie ocenić, jaki odsetek kobiet, i jak długo, karmi swoje dzieci naturalnie, ponieważ nie zbieramy takich informacji. Narodowy Fundusz Zdrowia posiada jedynie niepełne dane dotyczące noworodków. Położna POZ sprawozdając do NFZ wykonanie wizyty patronażowej przekazuje Funduszowi informację o tym, czy zrealizowała poradę laktacyjną i czy dany noworodek jest karmiony piersią. Brakuje nam jednak danych obejmujących szerszą populację dzieci oraz tego, jak długo trwa okres karmienia - mówi Ewa Janiuk, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Obecnie poradnictwo laktacyjne funkcjonuje w Polsce w oparciu o przyjęty standard organizacyjny opieki okołoporodowej. W teorii każda ciężarna jest uprawniona do objęcia edukacją przedporodową prowadzoną przez położną POZ.

– Niezależnie więc od tego, czy pacjentkę w fizjologicznie przebiegającej ciąży prowadzi ginekolog w systemie publicznym czy prywatnym, taka kobieta powinna zostać skierowana pod opiekę położnej. Elementem edukacji przedporodowej są m.in. kwestie związane z laktacją, a więc przede wszystkim promocja karmienia piersią oraz identyfikacja i rozwiązywanie potencjalnych problemów w tym zakresie. Niestety realia rozmijają się z zapisami standardu opieki okołoporodowej. Problem polega na tym, że większość ciężarnych nie trafia pod opiekę położnej POZ. Nadal nie doceniamy karmienia piersią jako kolejnego, naturalnego etapu wewnątrzmacicznego rozwoju dziecka. Noworodek po prostu nie jest gotowy na to, by od razu po porodzie przejść na sztuczne żywienie. Wiele przyszłych matek nie usłyszy od położnych o kluczowym dla rozwoju ich dzieci karmieniu piersią, a warto zdawać sobie sprawę, że dziś kobiety są wręcz bombardowane komunikatami reklamowymi producentów mieszanek modyfikowanych - wskazuje Ewa Janiuk.

Nawet 50 proc. ciąż w Polsce kończy się cesarskim cięciem

Jak podkreśla, edukacja przedporodowa w zakresie laktacji to jednak nie tylko promocja karmienia piersią.

– Jeśli ciężarna trafi do położnej odpowiednio wcześnie, istnieje szansa, że położna będzie w stanie zidentyfikować potencjalne problemy laktacyjne i im zapobiec. Oczywiście jeszcze przed porodem można zidentyfikować czynniki ryzyka sprzyjające zaburzeniom laktacji, takie jak planowane cesarskie cięcie, zagrożenie wcześniactwem, wklęsłe i płaskie brodawki czy większy rozmiar piersi i brodawki u matki. Część z tych problemów - np. płaskie brodawki - nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią, ale kobieta powinna być przygotowana na potencjalne trudności i objęta stosownym wsparciem laktacyjnym - mówi wiceprezes Janiuk.

Zwraca przy tym uwagę na fakt, że blisko 50 proc. ciąż w Polsce kończy się cesarskim cięciem.

– Tymczasem cesarskie cięcie to niezależny czynnik ryzyka nieprawidłowości laktacji ze względu m.in. na brak odpowiedniej stymulacji noworodka. Dlatego właśnie tak ważne jest, by kobieta przed planowanym zabiegiem trafiła do położnej, która uświadomi konieczność zapewnienia kontaktu „skóra do skóry” i pomoże prawidłowo przystawić dziecko do piersi. Pierwsze godziny i dni po porodzie to okres krytyczny dla produkcji pokarmu i prawidłowego odruchu ssania. Sztuczne karmienie to jeden z czynników ryzyka otyłości oraz związanych z nią chorób metabolicznych na późniejszych etapach rozwoju dziecka. Dane epidemiologiczne potwierdzają, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie, należałoby wreszcie powiązać ten niepokojący trend z odsetkiem ciąż zakończonych drogą cesarskiego cięcia oraz dużą liczbą matek rezygnujących lub nie podejmujących w ogóle próby karmienia piersią. Istnieją dane potwierdzające, że dzieci karmione mieszankami mlekozastępczymi nawet 20 razy częściej są leczone z powodu infekcji górnych dróg oddechowych, nie wspominając już o pozostałych długofalowych skutkach braku karmienia naturalnego, takich jak zwiększone ryzyko otyłości, cukrzycy, zaburzeń metabolicznych czy alergii pokarmowych - wyjaśnia.

Porada laktacyjna jeszcze przed porodem

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych postuluje więc wprowadzenie porady laktacyjnej wyodrębnionej z edukacji przedporodowej, która w praktyce i tak w większości przypadków nie jest realizowana, ponieważ wiele kobiet nie jest należycie informowanych, że mogłyby z niej skorzystać.

– Stoimy na stanowisku, że porada laktacyjna powinna się odbywać około 30. tygodnia ciąży i być realizowana przez położną rodzinną, a więc na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej - niezależnie od tego, pod czyją opieką w ciąży pozostaje pacjentka i z jakiego systemu, publicznego czy prywatnego, korzysta. W standardzie opieki okołoporodowej jasno wskazano, że osoba prowadząca ciążę – jeśli nie jest nią położna POZ - ma obowiązek skierowania ciężarnej pomiędzy 21 a 26 tygodniem ciąży na wizytę położnej rodzinnej. Oczywiście działania systemowe muszą być uzupełnione przez edukację zdrowotną w zakresie laktacji oraz skuteczną promocję karmienia naturalnego. Niestety te tak ważne tematy nadal zbyt słabo wybrzmiewają w debacie o zdrowiu - podkreśla Ewa Janiuk.

Jak zaznacza, zawodowo przygotowane do poradnictwa laktacyjnego, zgodnie z zakresem kompetencji i efektów kształcenia przed- i podyplomowego, są położne.

– Kompetencje położnych nie obejmują jednak wszystkich zagadnień związanych z diagnostyką i postępowaniem w przebiegu problemów laktacyjnych. Jako NRPiP widzimy więc potrzebę stworzenia szybkiej ścieżki pogłębionej diagnostyki w tym obszarze oraz zapewnienia odpowiednio wczesnej interwencji. Dla prawidłowej laktacji czas udzielenia porady, rozpoznania zaburzeń laktacji i wdrożenia interwencji terapeutycznej ma kluczowe znaczenie. Teoretycznie w standardzie opieki okołoporodowej zapisano, że ewentualne problemy laktacyjne oraz ich przyczyny u matki lub dziecka powinny być rozpoznane tuż po porodzie, jeszcze na oddziale ginekologiczno-położniczym. Jednak realia praktyki oraz braki kadrowe często uniemożliwiają realizację poradnictwa laktacyjnego w warunkach oddziału. Każdy noworodek jest uprawniony do wizyty patronażowej zrealizowanej przez położną POZ w czasie nie dłuższym niż 48 godzin od wyjścia ze szpitala. Elementem takiej wizyty byłaby więc zgodnie z naszą propozycją porada laktacyjna, a w uzasadnionych przypadkach - gdy zidentyfikowane zostaną czynniki ryzyka zaburzeń laktacji - rozszerzoną poradę laktacyjną zrealizowałaby położna posiadająca uprawnienia edukatora ds. laktacji, uprawnienia do badania fizykalnego i ordynowania leków - wskazuje Ewa Janiuk.

Wiceprezes NRPiP zaznacza, że już dziś przepisy gwarantują matce i dziecku 4 wizyty patronażowe, a w ich ramach podstawową poradę laktacyjną.

– Problem w tym, że obecnie, jeśli położna zidentyfikuje problemy laktacyjne, musi skierować kobietę do lekarza rodzinnego, by ten mógł wystawić jej skierowanie do fizjoterapeuty, neurologopedy lub innego specjalisty w zależności od zdiagnozowanego problemu. Zanim właściwa interwencja zostanie wdrożona, mija czasem kilka tygodni lub miesięcy, przez co powrót do naturalnego karmienia staje się właściwie niemożliwy. Zmiany postulowane przez NRPiP miałyby szanse przyspieszyć i usprawnić ten proces. Środowisko od dawna już postuluje wprowadzenie do systemu przyspieszonej ścieżki diagnozowania problemów laktacyjnych. Powołanie ministerialnego zespołu to długo oczekiwany krok w dobrym kierunku - podsumowuje wiceprezes NRPiP.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Cesarskie cięcie nie jest procedurą obojętną ani dla matki, ani dla dziecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.