Jakość wczesnego żywienia jest nie do przecenienia

Iwona Kazimierska
opublikowano: 12-03-2014, 18:22

Żywienie w okresie rozwojowym odgrywa niezwykle istotną rolę, ponieważ nie tylko podtrzymuje podstawowe funkcje życiowe dziecka, ale musi też promować jego wzrost, rozwój fizyczny i psychoruchowy, a także umożliwić realizację potencjału genetycznego. Powinno również oddziaływać prozdrowotnie, zarówno w krótkim, jak i odległym czasie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przez długi czas żywienie było rozumiane jako proces dostarczania składników odżywczych niezbędnych dla bieżącego wzrostu, rozwoju i utrzymywania funkcji organizmu. Według aktualnej wiedzy medycznej, taka definicja jest już jednak za wąska. Interniści i kardiolodzy coraz częściej zwracają uwagę na to, że właśnie w dzieciństwie kształtują się zachowania żywieniowe oraz szeroko rozumiane ryzyko wystąpienia chorób wieku dorosłego.

Gdy czynniki środowiskowe nakładają się na geny

„Mówiąc o żywieniu w okresie rozwojowym, powinniśmy pamiętać o podstawach prawidłowego rozwoju dziecka. Każdy narząd i każdy układ rozwija się w swoim własnym tempie i rytmie, a w procesie tym istnieją pewne punkty krytyczne. Wiadomo, że czynniki środowiskowe, w tym żywienie, mogą wpłynąć na ten proces pozytywnie, ale i negatywnie” — wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Wanda Furmaga-Jabłońska, kierownik I Katedry Pediatrii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz Kliniki Patologii Noworodków i Niemowląt Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie.

„Żywienie w pierwszych trzech latach życia jest niezwykle ważne dla profilaktyki chorób cywilizacyjnych, takich jak choroby autoimmunologiczne i alergiczne, nadwaga czy otyłość. Każda z nich ma podłoże genetyczne, ale to nie wystarcza, żeby się rozwinęły. Zawsze lub prawie zawsze istnieje jakiś czynnik środowiskowy, który nakładając się na predyspozycje genetyczne, powoduje ujawnienie się choroby” — dodaje dr hab. n. med. Jarosław Kwiecień, pediatra i gastroenterolog, adiunkt w Katedrze i Klinice Pediatrii w Zabrzu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Dlatego prawidłowa dieta dziecka powinna uwzględniać etapy jego rozwoju, okresy krytyczne dla kształtowania poszczególnych narządów, zapotrzebowanie na składniki pokarmowe zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Ma także wywierać krótko- i długoterminowy efekt prozdrowotny.

Dla dwojga, ale nie za dwoje

Jest coraz więcej badań, wskazujących na to, że zarówno masa ciała, jak i sposób odżywiania matki mają znaczący wpływ na zdrowie jej potomstwa w dorosłym życiu. W dużym badaniu australijskim z 2009 r. sprawdzano związek pomiędzy przyrostem masy ciała matek w czasie ciąży a ryzykiem nadwagi i otyłości u potomstwa. Oceniono ponad 2,5 tys. dzieci urodzonych w latach 1981-1983 i wykazano istotną korelację pomiędzy większym przyrostem masy ciała u ciężarnych i wyższym BMI ich dzieci w wieku 21 lat.

Zarówno niedożywienie, jak i przekarmianie wewnątrzmaciczne mają związek z niewłaściwym programowaniem żywieniowym i skutkują trwałymi zmianami metabolicznymi, które w późniejszym okresie wpływają na odpowiedź organizmu na czynniki środowiskowe i ryzyko chorób cywilizacyjnych.

„Lekarz prowadzący powinien powiedzieć ciężarnej kobiecie, że w pierwszym trymestrze ciąży jej zapotrzebowanie energetyczne w ogóle się nie zmienia, a w drugim i trzecim niewiele, natomiast powinna ona zwrócić uwagę na zmianę jakościową spożywanych pokarmów. W diecie ciężarnej powinny przeważać mleko i jego przetwory, produkty zbożowe, najlepiej pełnoziarniste, warzywa i owoce” — mówi dr n. med. Katarzyna Bobrowska, zastępca ordynatora Oddziału Patologii Ciąży w I Katedrze i Klinice Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Najdoskonalsze mleko matki

Czas karmienia piersią się wydłuża i to jest bardzo korzystne zjawisko; w 2010 r. wynosił on wśród Polek 6,5 miesiąca, a w 2013 r. 7 miesięcy.

Zgodnie ze stanowiskiem Komitetu Żywienia Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (ESPGHAN), celem, do którego należy dążyć, jest wyłączne karmienie piersią przez ok. 6 miesięcy. Częściowe lub krótsze karmienie jest również korzystne

„Karmienie piersią to dotychczas najlepiej udokumentowana interwencja żywieniowa, mająca niezaprzeczalnie pozytywny wpływ na rozwój niemowlęcia” — uważa dr n. med. Dariusz Gruszfeld, zastępca kierownika Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”.

Oprócz składników odżywczych, mleko ludzkie zawiera ok. 200 substancji biologicznie czynnych. Jednym z najważniejszych składników strukturalnych mleka kobiecego są białka. „Ich zawartość jest idealnie dopasowana do potrzeb rozwojowych niemowlęcia. Nie jest ich zbyt dużo — 1,2 mg/dl, czyli prawie trzykrotnie mniej niż w mleku krowim. Nadmiar białka nie jest wskazany, ponieważ może powodować u dziecka odległe skutki metaboliczne” — wyjaśnia prof. Wanda Furmaga-Jabłońska.

Fenomen żywieniowy mleka ludzkiego polega jednak przede wszystkim na zapewnieniu dziecku odporności — nie ma doskonalszej substancji stymulującej układ immunologiczny. Nie ma też doskonalszej substancji zapewniającej optymalną jakość struktur centralnego układu nerwowego (rozwój inteligencji). „Nie ma również doskonalszej substancji, która poprzez wpływy epigenetyczne powoduje programowanie metabolizmu i profilaktykę chorób cywilizacyjnych” — podsumowuje prof. Furmaga-Jabłońska.

Czas rozszerzenia diety

Zgodnie z zaleceniami ESPGHAN, pokarmy uzupełniające należy wprowadzać od 17. tygodnia życia, a przed ukończeniem 26. tygodnia. I tu przydają się nasze zakodowane genetycznie preferencje smakowe.

Z upodobaniem do słodkiego się rodzimy. Smak słony zaczynamy lubić ok. 3. miesiąca życia. Smak umami, delikatny, jest smakiem neutralnym,  a jego źródłem jest kwas glutaminowy. Smaki kwaśny i gorzki zostały w toku ewolucji uznane za potencjalnie trujące i dlatego na początku zaznajamiania się z nimi są automatycznie odrzucane. Niestety, takie smaki często mają warzywa.

„Istnieje wiele badań, które pokazują, jak wprowadzać nowe produkty do diety, aby ich akceptacja była jak najlepsza. Wykazały one, że nie wielokrotne podawanie różnych warzyw, ale wielokrotne podawanie tego samego powoduje, że niemowlę stopniowo przyzwyczaja się do jego smaku. Inne badania miały pokazać, czy lepsza jest powtarzalna ekspozycja, czy mieszanie dwóch smaków, maskowanie jednego drugim? A może mieszanie z jakimś wysokoenergetycznym komponentem, np. tłuszczem? Wykazano, że wielokrotna ekspozycja powoduje wzrost tolerancji danego produktu. Już po piątej ekspozycji wzrastała ilość zjadanego warzywa” — mówi dr n. med. Anna Rybak, asystent w Klinice Gastroenterologii, Hepatologii i Zaburzeń Odżywiania Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, członek ESPGHAN.

Należy przypominać rodzicom, bo dla wielu to nie jest takie oczywiste, że pokarmy uzupełniające podaje się dziecku łyżeczką. W ten sam sposób, albo z kubeczka, podaje się napoje. W butelce ze smoczkiem powinno się znaleźć tylko ściągnięte mleko mamy albo mleko modyfikowane.

„Rozszerzanie diety rozpoczynamy od pojedynczych warzyw, nie mieszamy smaków. W następnej kolejności podajemy owoce. Nie przejmujemy się, jeżeli dziecko się krzywi, wypluwa pokarm. Ono nie zna tego smaku, konsystencji, boi się. Nie należy się zrażać. Jak pokazało wiele badań, to co jest powtarzalne, staje się przyzwyczajeniem” — wyjaśnia dr Rybak.

Za dużo białka, cukru i soli

W badaniu „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku 13-36 miesięcy w Polsce”, wykonanym przez Instytut Matki i Dziecka w 2011 r., wykazano, że tylko 45,5 proc. badanych dzieci miało prawidłowy wskaźnik masy ciała (BMI), u 27,5 proc. stwierdzono nadwagę lub otyłość, tyle samo dzieci miało niedobór i znaczny niedobór masy ciała.

Z przeprowadzonych badań wynika, że większość dzieci spożywa za mało produktów mlecznych oraz warzyw i owoców, natomiast za dużo mięsa. Stwierdzono liczne błędy żywieniowe, złe nawyki oraz niewłaściwy profil składników odżywczych w diecie. U 80 proc. dzieci dietę określono jako niedoborową w wapń i witaminę D, u 90 proc. stwierdzono nadmierne spożycie soli, a u 80 proc. cukru.
Między 1. a 3. rokiem życia zapotrzebowanie na białko wynosi ok. 80 kcal/kg masy ciała/dobę, czyli optymalnie 1 g/kg m.c./dobę. Realnie to spożycie wynosi 3-4 g i jest to zdecydowanie za dużo.

„Wydaje się, że szkody spowodowane przez niewłaściwą dietę w okresie pierwszych trzech lat życia są najbardziej trwałe i najtrudniejsze do odwrócenia” — przestrzega dr hab. n. med. Jarosław Kwiecień.

„Rodzice często nie wiedzą, że małe dzieci nie powinny pić napojów słodzonych i gazowanych. Wszelkie soki i soczki, które są uważane za synonim zdrowego odżywiania i alternatywę dla owoców, wcale nie są zdrowe. Jeżeli dzieciom między 1. a 3. rokiem życia mamy podawać soki, to powinny to być soki przecierowe ze świeżych owoców, w ilości nie większej niż jedna porcja, czyli pół szklanki na dobę” — mówi dr hab. n. med. Jarosław Kwiecień.


Najnowsze zalecenia
Witamina D dla każdego

Obowiązujące od 2013 r. zalecenia międzynarodowej grupy ekspertów mówią o regularnej suplementacji witaminy D — od pierwszych dni życia do późnej starości.
„Wiadomo, że deficyt witaminy D jest czynnikiem ryzyka bardzo wielu chorób przewlekłych. W Polsce niedobór witaminy D jest zjawiskiem powszechnym we wszystkich grupach wiekowych — szacuje się, że dotyczy nawet 70 proc. populacji” — mówi dr hab. Jarosław Kwiecień.

W zaleceniach podkreślono konieczność suplementacji wit. D u każdego niemowlęcia od pierwszych dni życia, niezależnie od sposobu karmienia. W pierwszych sześciu miesiącach 400 j.m., a potem 400-600 j.m. Dodatkowo w zależności od podaży w diecie.

„Nowością są zalecenia wyższych dawek rutynowej suplementacji w miesiącach jesienno-zimowych u wszystkich dzieci do 18. r.ż. Zamiast wcześniejszych 400 j.m. teraz mamy 600-1000 j.m. Do ubiegłego roku zwiększona suplementacja dotyczyła okresu od października do marca, teraz — wrzesień-kwiecień. Autorzy zaleceń podkreślili znaczenie zwiększenia dawek u dzieci z otyłością do poziomu 1200-2000 j.m. na dobę” — przypomina dr Kwiecień.

Zdaniem eksperta
Co służy niemowlęciu

Prof. dr hab. n. med. Piotr Socha, kierownik Oddziału Gastroenterologii, Hepatologii i Zaburzeń Odżywiania w Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”

W pierwszych latach życia dziecko nie powinno wybierać jedzenia. To rodzic wybiera, co dziecko je. Natomiast dziecko decyduje, ile zje. Jeśli do nasycenia wystarczy mu posiłek o objętości 50 ml, to znaczy, że tyle potrzebuje. Oczywiście, poza pewnymi chorobami, ale to zupełnie inna sytuacja. Zdrowe dziecko zje raz mniej, raz więcej. Nie należy karmić na siłę ani wmuszać.

Otyłość to problem, który coraz częściej dotyczy dzieci. W projekcie VIVA wykazano, że jeśli do diety niemowląt, które są karmione piersią, zostaną wprowadzone bardzo wcześnie, czyli przed 4. m.ż., albo później, po 6. m.ż., produkty uzupełniające, nie wpłynie to na ryzyko rozwoju otyłości. Natomiast w przypadku dzieci karmionych sztucznie rozszerzenie diety przed 4. m.ż. powoduje sześciokrotny wzrost ryzyka otyłości w wieku 3 lat.

Nie ma danych potwierdzających fakt, że unikanie czy odraczanie potencjalnie alergizujących pokarmów zmniejsza częstość alergii u niemowląt z grupy predysponowanej, jak też nieobciążonej takim ryzykiem. Gluten należy wprowadzać stopniowo, jeszcze w okresie karmienia piersią, ponieważ takie postępowanie zmniejsza ryzyko nie tylko zachorowania na celiakię, ale również cukrzycy typu 1 i alergii.

Sok nie służy do pojenia niemowlęcia. Dobrze by było, gdyby ta informacja mocno wbiła się w pamięć obecnych i przyszłych matek. W sensie medycznym, inaczej niż w znaczeniu popularnym, sok to nie napój, lecz substytut owocu i należy go podawać wymiennie z owocami. Do pojenia dziecka służy wyłącznie woda.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.