Jaka strategia szczepień przeciwko krztuścowi jest najbardziej optymalna?

Emilia Grzela
opublikowano: 04-05-2020, 17:02

Czy zastosowanie wysoce skojarzonych szczepionek bezkomórkowych przekłada się na wyższą ochronę, lepszą wyszczepialność i mniej niepożądanych odczynów poszczepiennych?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Polski program szczepień ochronnych obejmuje szczepionkę przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi w postaci skojarzonej: albo całokomórkową (DTPw), albo bezkomórkową (DTPa). Głównym celem włączenia do programu szczepień ochronnych skojarzonych szczepionek przeciwko krztuścowi jest minimalizacja zapadalności - szczególnie wśród najmłodszych niemowląt, które nie wykształciły jeszcze należytej odporności po szczepieniu pierwotnym lub nie mogą ze względów zdrowotnych zostać zaszczepione. 

Bilans korzyści i ryzyka, czyli jak wybrać właściwą strategię

Aby zrealizować nadrzędny cel określony w programie szczepień ochronnych rekomenduje się jak najwcześniejsze szczepienie (w 1. roku życia) w schemacie 3 plus 1. To strategia bezpośrednia i jednocześnie oceniana jako najbardziej optymalna. Strategia pośrednia polega na likwidacji rezerwuarów krztuśca w starszych grupach wiekowych oraz zmniejszeniu ryzyka transmisji choroby na populację niemowląt i osiągnięciu odporności zbiorowiskowej (populacyjnej). Przy dokonywaniu wyboru pomiędzy którąś z nich należy wziąć pod uwagę dane dotyczące bezpieczeństwa, skuteczności, łatwości realizacji w praktyce oraz koszt.

Obie szczepionki – bezkomórkowa (DTPa) i całokomórkowa (DTPw) mają podobną skuteczność w zakresie ochrony w  pierwszych 3-4 latach życia (w schemacie podstawowym 3 plus 1). Badania wskazują na nieco trwalszą odporność po podaniu choćby jednej dawki szczepionki całokomórkowej.

„W pierwszych latach życia szczepionki bezkomórkowe są wysoce skuteczne, nie ma też różnic jeśli chodzi o efektywność pomiędzy nimi a szczepionkami całokomórkowymi. Jak długo utrzymuje się odporność po podaniu szczepionki całokomórkowej? W miarę upływu czasu od serii podstawowej jej skuteczność się zmniejsza, około 5. roku życia spada prawie o połowę. Wówczas zaleca się podanie dawek przypominających szczepionki bezkomórkowej” – mówi dr n. med. Jacek Mrukowicz, z Polskiego Instytutu Evidence Based Medicine w Krakowie.

Po włączeniu dawki szczepionki bezkomórkowej w 5. roku życia z czasem wynikająca z niej ochrona również się zmniejsza – po kolejnych 5. latach o 30 proc., co wiąże się z koniecznością podania następnej dawki przypominającej w wieku nastoletnim (14. rok życia). Stan dotychczasowych badań wskazuje, że zapadalność na krztusiec jest nieco niższa w populacji osób poddanych szczepieniu z wykorzystaniem przynajmniej jednej dawki szczepionki całokomórkowej (najczęściej na etapie szczepień pierwotnych). 

Światowa Organizacja Zdrowia kładzie nacisk na lepszą tolerancję

Głównym argumentem za wprowadzeniem szczepionki bezkomórkowej była ich lepsza tolerancja oraz mniejsza liczba potencjalnych niepożądanych odczynów poszczepiennych.

„Metaanalizy dotychczasowych badań, w których porównywano tolerancję szczepionek cało i bezkomórkowych pokazują, że tolerancja po podaniu szczepionki bezkomórkowej jest lepsza. Przykładowo, wystąpienie gorączki po pierwszej dawce, ale również każdej kolejnej, w ramach podstawowego schematu jest o ok. 80 proc. rzadsze niż w przypadku podania szczepionki całokomórkowej. Ryzyko wystąpienia drgawek po podaniu bezkomórkowej w ramach serii szczepień pierwotnych jest niższe o 50 proc.”- zwrócił uwagę dr n. med. Jacek Mrukowicz.

Jak podkreślił, udowodniona mniejsza liczba niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz związanych z nimi hospitalizacji w przypadku szczepionek bezkomórkowych poprawia także współpracę z rodzicami, którzy chętniej zgadzają się na kontynuowanie programu szczepień ochronnych.  W 2015 r. Światowa Organizacja Zdrowia zaleciła państwom, które włączyły do podstawowego programu szczepień ochronnych szczepionkę bezkomórkową – kontynuację tego schematu. Natomiast zmiana na tę szczepionkę jest rekomendowana tylko wówczas, gdy możliwe jest podawanie okresowych dawek przypominających lub objęciem szczepieniami kobiet ciężarnych.

Jaką drogą poszła Polska?

„W realizowanym w Polsce programie szczepień ochronnych refundacją została objęta szczepionka całokomorkowa. Według danych z 2018 r. oraz poprzednich kilku lat około 50 proc. rodziców decyduje się na kupno szczepionki bezkomórkowej wysoce skojarzonej (5 lub 6 w jednym). Ministerstwo Zdrowia zapewnia wysoce skojarzone szczepionki bezkomórkowe dzieciom z grup ryzyka, czyli np. urodzonym przedwcześnie oraz tym, które mają przeciwwskazania do zastosowania szczepionek całokomórkowych” – wskazał dr n. med. Jacek Mrukowicz.

Dlaczego tak wielu rodziców dokonuje właśnie takiego wyboru? Poza lepszą tolerancją przekonuje ich również zmniejszenie liczby wizyt oraz iniekcji, co przy tak bogatym programie szczepień ochronnych obowiązkowych i zalecanych jest z ich perspektywy ogromną zaletą. Ekspert zwrócił uwagę, że szczepionki wysoce skojarzone to również korzyści dla personel medycznego: mniej wizyt to oszczędność czasu, dodatkową zaletą jest też niższe ryzyko niepożądanego odczynu i potencjalnego błędu. Nie bez znaczenia jest wyższy komfort dziecka i rodzica – zwłaszcza w dobie aktywnych ruchów antyszczepionkowych. Niestety, koszt wysoce skojarzonych bezkomórkowych szczepionek nadal pozostaje stosunkowo wysoki.

Na podstawie wykładu dr. n. med. Jacka Mrukowicza wygłoszonego podczas VIII Krajowej Konferencji Naukowo-Szkoleniowej PTW w Poznaniu w 2019 r.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczepienia przeciwko WZW B - czy musimy szczepić noworodki?

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.