Jak zmniejszyć śmiertelność z powodu chorób serca w Polsce

Oprac. Piotr Kościelniak
opublikowano: 19-10-2021, 15:30

Wprowadzenie opieki koordynowanej dla pacjentów z niewydolnością serca, stosowanie nowoczesnych terapii, a także uruchomienie programów edukacyjnych — to kluczowe elementy, bez których nie będzie możliwe zahamowanie wzrostu śmiertelności z powodu chorób układu krążenia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
– Ogromny wysiłek, jakim jest walka z pandemią COVID-19 i ratowanie pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2, ograniczył możliwości leczenia osób z innymi chorobami, szczególnie układu krążenia oraz nowotworami - mówi prof. Adam Witkowski.
Fot. Szymon Łaszewski

– Pacjenci kardiologiczni wyszli z okresu pandemii mocno poturbowani — stwierdził podczas XXV Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego jego ustępujący prezes prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski. W ramach sesji „Co powinniśmy zrobić, żeby zatrzymać narastającą śmiertelność z powodu chorób serca w Polsce? Perspektywa PTK” prof. Witkowski przedstawił obecną sytuację chorych, a także propozycje, które — zdaniem ekspertów — zmniejszyłyby zapadalność na choroby układu krążenia i poprawiły efekty leczenia.

Zgony z powodu chorób układu krążenia: wciąż niekorzystne statystyki

Według przytaczanych na kongresie danych GUS (za 2018 r.), choroby układu krążenia odpowiadają za ponad 45 proc. wszystkich zgonów kobiet i blisko 36 proc. zgonów mężczyzn. Dla porównania: nowotwory złośliwe są powodem ok. 25 proc. wszystkich zgonów, a choroby układu oddechowego — 6-7 proc.

– Nadal choroby układu krążenia, a wśród nich choroba wieńcowa, są najważniejszą przyczyną zgonów w Polsce — i to wśród kobiet i mężczyzn. Czasami się wydaje, że kobiety chorują na tę chorobę rzadziej, ale to nie jest prawda — zaznaczył kardiolog.

Istotnym nowym zjawiskiem jest wyhamowanie spadku umieralności w całej Europie i w Polsce. W latach 2006-2016 zaobserwowano spadek tego wskaźnika o 14,5 proc. Trend ten w ostatnich latach jednak się odwraca. Dotyczy to także zgonów możliwych do uniknięcia, np. nieleczonych zawałów serca w okresie ostrego lockdownu.

To właśnie czasowe zamrożenie usług ochrony zdrowia sprawiło, że sytuacja pacjentów kardiologicznych znacząco się pogorszyła.

– Wzrost liczby zgonów wynika m.in. ze zmniejszenia liczby interwencji w ostrych zespołach wieńcowych podczas pandemii COVID-19 — wskazał prof. Witkowski.

Skutki syndemii — nadmiarowe zgony

Lockdown to jednak tylko jeden z czynników utrudniających leczenie. Zdaniem ekspertów, mamy do czynienia już nie z pandemią, ale syndemią, czyli pandemią synergiczną — nałożeniem się na siebie pandemii chorób nowotworowych, układu krążenia oraz spowodowanej wirusem SARS-CoV-2. Nie tylko kardiolodzy zauważyli w swojej praktyce, że pandemia COVID-19 obnażyła brak przygotowania i niewydolność systemów ochrony zdrowia w wielu krajach, ale również zniechęciła — i nadal zniechęca — pacjentów do wizyt u lekarza. Z obawy przed zakażeniem wielu pacjentów rezygnuje nawet z hospitalizacji. A wizyty w postaci teleporady nie zawsze są dla pacjenta korzystne i nie pozwalają rozwiązać wszystkich problemów zdrowotnych.

– Ogromny wysiłek, jakim jest walka z pandemią COVID-19 i ratowanie pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2 ograniczył możliwości leczenia osób z innymi chorobami, szczególnie układu krążenia oraz nowotworami. Efektem tego jest już teraz wyraźnie widoczny wzrost śmiertelności spowodowany zawałami serca i udarami mózgu — podkreślił kardiolog. Potwierdzają to opublikowane w lutym dane Ministerstwa Zdrowia na temat zgonów w Polsce. Tak zwanych nadmiarowych zgonów zarejestrowano w 2020 r. ponad 67 tys.

Mniej interwencji kardiologicznych

Największy przyrost owych nadmiarowych zgonów odnotowano u pacjentów z chorobami układu krążenia.

– Pacjenci kardiologiczni nie byli właściwie leczeni podczas lockdownu, duża część z nich miała zaostrzoną niewydolność serca, a takich chorych mamy w Polsce 1,2 mln — przypominał prof. Witkowski.

Dowodem na pogorszenie się opieki nad pacjentami z chorobami układu krążenia są dane przedstawione przez Asocjację Interwencji Sercowo-Naczyniowych PTK. Liczba koronarografii w 2020 r. spadła o 25 proc. (do ok. 130 tys.) w porównaniu z 2019 r., czyli do okresu sprzed pandemii. O jedną piątą zmalała również liczba wykonanych zabiegów angioplastyki wieńcowej (do ok. 82 tys.).

Co istotne, do spadku liczby wykonywanych procedur może jeszcze dojść na skutek kolejnych fal pandemii COVID-19. Jednak w odleglejszej perspektywie czasowej czeka nas „druga fala” wzrostu śmiertelności w Europie i w Polsce, spowodowana narastającymi cichymi epidemiami niewydolności serca, otyłości i cukrzycy, a także opóźnieniami w diagnostyce i leczeniu nowotworów. To efekt zaniedbań podczas pandemii, obaw pacjentów przez zgłaszaniem się do lekarza, a także braku aktywności fizycznej w okresach największego zagrożenia COVID-19.

Program KOS-zawał wart naśladowania

Według ekspertów z PTK, sytuację chorych kardiologicznie mogą poprawić inicjatywy zmierzające do wprowadzenia opieki koordynowanej, w szczególności uruchomienie programu Koordynowanej Opieki nad pacjentami z Niewydolnością Serca (KONS).

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

– Nie wiem, dlaczego program, ogłoszony w listopadzie 2018 r. przez ministra zdrowia, nie został wprowadzony w życie. Mamy jednak dobre argumenty z programu KOS-zawał, z którego wszyscy się trochę podśmiewaliśmy, gdy wchodził w życie — i ja też. Okazało się jednak, iż kontrola czynników ryzyka: systematyczne wizyty w gabinecie, monitoring przyjmowania leków, rehabilitacja sprawiły, że prawdopodobieństwo przeżycia chorych włączonych do programu KOS-zawał jest o wiele wyższe w porównaniu z pacjentami, którzy nie weszli do tego programu. A bierze w nim udział tylko 16 proc. pacjentów po zawale. Powinniśmy się zastanowić, czy ten program nie powinien być obligatoryjny — konkluduje prof. Witkowski.

Co istotne, dane z programu KOS-zawał dowodzą, że mimo iż pacjenci są nim objęci tylko przez rok, korzystne efekty utrzymują się przez co najmniej trzy lata (nie ma jeszcze danych z dłuższego okresu ze względu na czas trwania samego programu).

Nadzieja w Krajowej Sieci Kardiologicznej

Kolejnym elementem, mogącym obniżyć śmiertelność z powodu chorób serca, jest Krajowa Sieć Kardiologiczna. Ma ona zapewnić wsparcie dla szybkiej realizacji diagnostyki i leczenia w czterech ważnych obszarach: nadciśnienia tętniczego opornego i wtórnego, niewydolności serca, wad zastawkowych i zaburzeń rytmu. Pilotaż sieci rusza w województwie mazowieckim.

– Zwraca uwagę brak na tej liście choroby wieńcowej, ale — jak sądzę — wynika to z faktu, że uznano, iż sprawę załatwia doskonale funkcjonujący system ośrodków kardiologii interwencyjnej oraz system KOS-zawał — tłumaczył prof. Witkowski. — Myślę jednak, że ta sieć w przyszłości powinna być zintegrowana z obecnie działającymi programami. W szczególności powinniśmy zapewnić opiekę chorym opuszczającym szpital, a zatem w jakiejś formie wrócić do programu KONS.

Telemonitoring urządzeń wszczepialnych, szersza refundacja leków kardiologicznych

Pomóc w poszpitalnej opiece nad pacjentem może również rozważane obecnie przez Ministerstwo Zdrowia wdrożenie technologii telemonitoringu urządzeń wszczepialnych. Takie technologie w znakomity sposób ułatwiają bieżącą kontrolę pacjenta i pozwalają lekarzom na błyskawiczne interwencje w razie pogorszenia jego stanu.

A na ile pomóc mogą nowoczesne technologie zabiegowe i leki?

– Nie wszystkie leki, które są stosowane w leczeniu pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi i niewydolności serca są w Polsce refundowane. Wielką nadzieją są jednak flozyny, które prawdopodobnie będą refundowane. Istotną barierą jest zbyt mała liczba przezcewnikowych zabiegów wad zastawkowych serca i brak refundacji dla zastawki trójdzielnej — mówił profesor.

Wzrost nakładów na leczenie szpitalne pacjentów z niewydolnością serca nie zredukował śmiertelności z powodu tej choroby

Ustępujący prezes PTK zwrócił również uwagę na korelację nakładów na leczenie i obniżenia śmiertelności z przyczyn kardiologicznych. Na hospitalizacje pacjentów z niewydolnością serca (NS), które są jedną z najważniejszych pozycji kosztowych, w 2019 r. wydano 1,6 mld zł, co oznacza wzrost wydatków o 125 proc. w ciągu zaledwie 5 lat. Czy tak duże podniesienie nakładów przekłada się na obniżenie wskaźnika śmiertelności pacjentów z NS? Odpowiedź jest zaskakująca: - Niestety nie, nawet ten szybki wzrost wydatków nie zredukował śmiertelności — zaznaczył prof. Witkowski. — To prawdopodobnie oznacza, że źle je adresujemy i nie wydajemy ich tam, gdzie powinniśmy”.

Polak mądry po zawale

Odrębnym problemem jest edukacja społeczeństwa i prewencja, a także zmiana wizerunku osoby z chorobami układu krążenia. „Skala otyłości dzieci jest w Polsce coraz większa. Jeżeli będziemy mieli otyłe dzieci, to będziemy mieć wkrótce chorych dorosłych, którzy będą szybciej umierać z powodu chorób układu krążenia — na zawały serca i udary mózgu, będą mieli amputowane kończyny i zejdą z rynku pracy” — alarmował kardiolog.

Zwrócił również uwagę na niekorzystny wizerunek pacjentów po zawale (prezentowanych w mediach jako osoby otyłe, siedzące przed telewizorem i zajadające się czipsami). To zaś przekłada się m.in. na fakt, że choroby sercowo-naczyniowe budzą mniejsze zainteresowanie inwestorów finansujących badania nad nowymi lekami. Leki na choroby nowotworowe otrzymują znacznie większe finansowanie, a prace nad innowacyjnymi lekami kardiologicznymi przebiegają wolniej i jest ich mniej.

– My też musimy coś w tym przekazie zmienić, mówić, że to dotyczy również młodych ludzi. No i wprowadzać opiekę koordynowaną — podsumował prof. Adam Witkowski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ rozszerza świadczenia gwarantowane w opiece specjalistycznej

Prof. Mitkowski: organizacje pacjenckie obnażają braki systemu

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.