Jak wygląda opieka nad pacjentami z chorobą wieńcową

  • Iwona Kazimierska
opublikowano: 20-09-2017, 13:50

Wyniki zrealizowanego w 2017 r. badania POLASPIRE wskazują, że po zawale serca ponad połowa palaczy nie rezygnuje z nałogu, ponad 40 proc. ma zbyt wysokie ciśnienie tętnicze, 62 proc. za wysokie stężenie cholesterolu i tylko 15 proc. nie ma otyłości i nadwagi. Jedynie co 50. osoba po hospitalizacji z powodu choroby wieńcowej ma dobrze kontrolowane wszystkie czynniki ryzyka, tzn. nie pali, ma prawidłowe ciśnienie, stężenie cholesterolu i glukozy oraz właściwą masę ciała.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

POLASPIRE to polska gałąź badania EUROASPIRE. Uczestniczyli w nim pacjenci zarówno po ostrym zespole wieńcowym, jak i osoby poddane planowej angioplastyce wieńcowej (PCI) czy pomostowaniu aortalno-wieńcowemu (CABAG).

Farmakoterapia właściwa, brak rehabilitacji

W badaniu wzięło udział 14 oddziałów kardiologii w 12 szpitalach klinicznych, wojewódzkich, powiatowych z czterech miast (Białystok, Katowice, Kraków, Warszawa). Do badania POLASPIRE zostało włączonych 1147 pacjentów (334 kobiety i 814 mężczyzn) w wieku do 80 lat (średnia 65 lat), największą grupę stanowiły osoby ze świeżym zawałem mięśnia sercowego (37 proc.), nieco mniej było pacjentów poddanych planowej angioplastyce wieńcowej (36 proc.), jeszcze mniej z dławicą niestabilną (22 proc.), a najmniej leczonych CABAG (5 proc.). Badanie zostało przeprowadzone między 6. a 16. miesiącem po hospitalizacji. Z ogólnej liczby uczestników badania na wizytę kontrolną zgodziło się przyjść 947.

„Przy wypisie aż 98 proc. chorych było leczonych aspiryną i innymi lekami przeciwpłytkowymi. Wydaje się, że to jest całkiem dobry wynik. Jeżeli chodzi o leki beta-adrenolityczne, ponad 92 proc. pacjentów otrzymywało jeden z nich, niemal 90 proc. przyjmowało leki hamujące układ renina-angiotensyna-aldosteron. Statyny miało zlecane 92 proc. chorych, pozostały odsetek nie mógł z nich skorzystać z powodu nietolerancji. Ponad 86 proc. pacjentów wychodzących ze szpitala po interwencji wieńcowej lub po OZW nie miało, niestety, zaplanowanej rehabilitacji, która byłaby wpisana do dokumentacji medycznej. W tym przypadku były duże różnice między szpitalami” — komentował wyniki badania podczas konferencji, na której zostały one ogłoszone, prof. Karol Kamiński, kierownik Zakładu Medycyny Populacyjnej i Prewencji Chorób Cywilizacyjnych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Słaba kontrola głównych czynników ryzyka

Wśród osób, które paliły papierosy miesiąc przed hospitalizacją z powodu zawału serca, niestabilnej dusznicy lub przed zabiegiem rewaskularyzacji, ponad połowa kontynuowała palenie rok później. Badanie pokazało, że pacjenci, których leczeniem kieruje kardiolog, istotnie rzadziej kontynuują nałóg, niż ci konsultowani przez lekarzy innych specjalności.

Rok po angioplastyce, po założeniu stentu, ponad 40 proc. pacjentów nadal ma za wysokie ciśnienie tętnicze (powyżej 140/90 mm Hg). „To zaskakująca informacja, że wciąż mimo skutecznych narzędzi nie potrafi my zapewnić właściwej kontroli nadciśnienia tętniczego u wszystkich czy u prawie wszystkich chorych. I w tym przypadku pacjenci, którzy deklarują, że są leczeni przez kardiologa, mają częściej dobre ciśnienie niż leczeni przez innego specjalistę — mówił prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski z I Kliniki Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego, Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie, przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. — Dużym zaskoczeniem była dla mnie wiadomość, że tylko 15 proc. pacjentów z chorobą wieńcową rok po hospitalizacji ma prawidłową masę ciała. Otyłość stwierdzono u prawie 42 proc., a nadwagę u ponad 43 proc.”.

„O ile leczenie farmakologiczne ulega stałej ewolucji we właściwym kierunku, nie tylko jeśli chodzi o jakość leków, dawkowanie, ale też rozpowszechnienie, o tyle styl życia pozostawia sporo do życzenia. Nie jesteśmy aktywni fizycznie, coraz więcej jemy, a skład naszej diety jest nie najlepszy. Mówię oczywiście o ogólnej populacji, bo są wyjątki” — uważa prof. dr hab. n. med. Andrzej Pająk, kierownik Katedry Epidemiologii i Badań Populacyjnych Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

Dlaczego tak dużo zgonów po hospitalizacji

Niedostateczna kontrola czynników ryzyka to większa częstość poważnych powikłań sercowo-naczyniowych, w tym także przedwczesnych zgonów. Odsetek pacjentów, którzy mają dobrze kontrolowane wszystkie główne czynniki ryzyka (palenie, nadciśnienie tętnicze, cholesterol, glikemia, nadwaga) rok po hospitalizacji z powodu zawału serca, angioplastyce wieńcowej wynosi tylko 2,4 proc. (czyli co 50. pacjent).

„Ryzyko zgonu w trakcie hospitalizacji z powodu zawału serca jest w Polsce stosunkowo niskie, jedno z najniższych w Europie i na świecie. Potem jednak pacjent jest wypisywany do domu i od wypisu do zakończenia 12. miesiąca to ryzyko wynosi ponad 10 proc., w drugim roku od incydentu — 6 proc, w trzecim — 5 proc. Po 60. miesiącach od wypisu umiera 29 proc. chorych” — komentuje prof. Jankowski.

Drugą przyczyną dużej liczby zgonów pozawałowych jest niedostateczny dostęp do programów rehabilitacji kardiologicznej. Jak pokazało badanie POLASPIRE, częstość kierowania na rehabilitację, nawet w najlepszych szpitalach nie przekraczała 50 proc.

Kolejne przyczyny to późne osiąganie pełnej rewaskularyzacji, utrudniony i opóźniony dostęp do wszczepialnego kardiowertera-defibrylatora (ICD) i stymulatora resynchronizacyjnego (CRT) oraz niedostateczny do specjalistycznej opieki kardiologicznej. Jedynie co czwarty pacjent po zawale jest konsultowany przez kardiologa w ciągu pierwszych trzech miesięcy po wypisie ze szpitala.

 

Warto wiedzieć

Polskie realia

Mediana czasu od wypisu do:

rehabilitacji — 52 dni

PCI — 53 dni

CABG — 65 dni

ICD/CRT-D — 132 dni

wizyty u kardiologa — 95 dni.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.