Jak ułatwiać pożądane zachowania pacjentów - rozmowa z Miłoszem Brzezińskim, konsultantem w zakresie efektywności osobistej i zjawisk psychologicznych.

Rozmawiała Monika Wysocka
06-04-2016, 00:00

Rozmowa z Miłoszem Brzezińskim, konsultantem w zakresie efektywności osobistej i zjawisk psychologicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Lekarze to jedna z grup pracowniczych najbardziej narażonych na wypalenie zawodowe. Co zrobić, kiedy czujemy, że tracimy motywację do dalszego działania?

Do momentu wypalenia zawodowego dochodzi prawie każda osoba, która długo pracuje z ludźmi. Kiedy trafia się na ścieżkę kariery, która będzie prowadziła przez intensywny kontakt z innymi ludźmi, właściwie jest to nieuniknione. Chyba każdy, kto zaczyna pracę w zawodzie lekarza, myśli, że swoim postępowaniem zmieni świat. Z czasem okazuje się, że to nierealne, że takich wybitnych jednostek jest kilka i... najczęściej to nie my. Uświadomienie sobie tego bywa przykre. Wtedy warto zdać sobie sprawę, że nie robi się tego konkretnie dla jakichś osób, ale bardziej ogólnie — dla idei pomagania. To wymaga dużego wysiłku, ale to jest niezwykle satysfakcjonujące. Tak się składa, że największą satysfakcję dają nam rzeczy, które osiągamy z trudem. A pomaganie jest trochę syzyfową pracą, bo nigdy się nie kończy i nie zawsze możemy robić tak, jak chcemy. Lepiej być przekonanym, że chcemy to robić dla pewnych wartości, idei i robić to najlepiej jak umiemy w warunkach, które mamy.

Wbrew potocznemu sądowi, to nie wolność i swoboda działania pozwalają nam się realizować i być kreatywnym, lecz wręcz przeciwnie. Człowiek najlepiej funkcjonuje, gdy jest ograniczony. Wolność daje rozlazłość. Nawet artyści, od których oczekiwalibyśmy dążenia do wyzwolenia, wolą narzucać sobie ramy, bo to właśnie zmaganie się z formą generuje w nich  frustrację, a ona z kolei agresję, która prowadzi do kreatywności. Funkcjonowanie w pewnych ramach, które czasami nam ciążą, wcale nie jest takie złe, choć wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie.

Moment, kiedy zaczynamy odczuwać wypalenie zawodowe, jest silnie emocjonalny, bo zazwyczaj dochodzimy do wniosku, że nic nie ma sensu. Dlatego przede wszystkim należy sobie uświadomić, że prędzej czy później takie nastawienie w 100 procentach minie i trzeba po prostu przez to przejść. Wiadomo nawet, jak to zrobić.

Jaki to sposób?

Osoby, które mają takie emocje, powinny poszukać pomocy u innych osób. Z takimi problemami nie można zostawać samemu. Jest nawet takie powiedzenie, że do najgłupszych wniosków człowiek dochodzi, kiedy myśli sam. I nawet jeśli pomoc innej osoby to zwykłe „gadanie”, łatwiej wtedy zdać sobie sprawę, że nie tylko mnie kryzys spotkał czy los się na mnie uwziął, lecz że po prostu tak to już jest. Rozmawiając z innymi mamy szansę, że trafimy na osobę, która przechodziła przez to co my i da nam szerszą perspektywę, poradzi, jak przyspieszyć moment przełomu. A sama nadzieja, że załamanie przejdzie, ułatwia jego przetrwanie. Taka osoba może też poratować nas kilkoma sztuczkami służącymi temu celowi. Korzystajmy z doświadczeń innych.

Praca lekarza w części polega właśnie na motywowaniu swoich pacjentów do terapii. To bywa trudne, są na to jakieś sposoby?

Głównym sposobem jest ułatwianie pożądanych zachowań. Trzeba powodować, by to, co chcemy uzyskać, było łatwiejsze do zrobienia niż zachowanie niepożądane. Dla terapii ma to znaczenie wielowymiarowe. Wielu pacjentów woli łykać leki, bo to jest łatwiejsze niż wysiłek, jaki trzeba włożyć w zmianę stylu życia. Z perspektywy psychologicznej wiele wersji terapeutycznych jest za trudnych. Ludzie są z natury leniwi — jest nawet teoria, że inteligencja jest pochodną lenistwa, bo tak bardzo nam się nie chce, że wymyślamy sposoby, żeby się nie narobić. 

Nierzadko pacjent musi dokonać jakiejś radykalnej zmiany w swoim życiu, a ludzie tego nie lubią. Oczywiście, można go postraszyć, co się stanie, jeśli nie zmieni stylu życia, ale, jak pokazują badania, to działa najsłabiej. Bo człowiek nie ma w głowie systemu, który oceniałby sytuację długofalowo, a emocje są znacznie silniejsze niż rozum. Mówi się, że rozum to mrówka, która jedzie na słoniu. Gdy słoń jest spokojny, to mrówka nim kieruje. Ale gdy słoń się przestraszy albo jest głodny, to mrówka nie może nad nim zapanować.

Kiedy pacjent zobaczy swoje złe wyniki, najczęściej jest przestraszony i podejmuje mnóstwo postanowień. Jednak emocje mają raczej tendencję do wygasania, więc po jakimś czasie determinacja do przestrzegania trudnych zasad spada. Rozum nie ma swojego sposobu, by długoterminowo podtrzymywać swoje decyzje. Dlatego najlepiej pokazać pacjentowi, że coś jest łatwiejsze energetycznie, np. bliżej jest pójść do warzywniaka niż do apteki. Jeżeli ktoś ma codziennie spacerować, to niech postawi sobie buty przy łóżku, bo jeśli je od razu włoży, to łatwiej będzie mu wyjść z domu. Albo jeżeli ktoś nie może się zmobilizować, aby biegać dziennie 20 minut, to niech skupi się na tym, żeby w ogóle wyjść pobiegać — zawsze to lepiej niż wcale. 

Zachowania, które chcemy kultywować, trzeba sobie ułatwiać, a nie utrudniać. Skuteczniej jest zrobić założenie, że w ogóle nie mamy silnej woli, czyli np. jeżeli pacjent ma odstawić cukier, to lepiej powiedzieć mu, żeby w ogóle nie miał cukru w domu niż żeby nie słodził. Bo wtedy, przynajmniej od czasu do czasu, go użyje. Warto być kreatywnym w kontakcie z pacjentem i podpowiadać mu pewne rozwiązania.

O kim mowa
Miłosz Brzeziński jest członkiem rady ekspertów ośrodka analitycznego THINKTANK, certyfikowanym coachem International Coaching Community, wykładowcą akademickim, m. in. w programie Executive MBA w Instytucie Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk.
 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj

Puls Medycyny

Praca i kariera / Jak ułatwiać pożądane zachowania pacjentów - rozmowa z Miłoszem Brzezińskim, konsultantem w zakresie efektywności osobistej i zjawisk psychologicznych.
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.