Jak sprawić, by hałas był mniej szkodliwy?

EG/PAP
opublikowano: 20-05-2019, 13:34

Hałasu nie da się zwalczyć, ale można nim zarządzać, aby był dla ludzi mniej dokuczliwy. O tym, że nasze otoczenie jest coraz głośniejsze i jak zminimalizować negatywne skutki zdrowotne tego zjawiska mówi akustyk prof. Janusz Kompała.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jeden na pięciu Europejczyków regularnie narażony jest w nocy na taki poziom dźwięku, który może w znaczący sposób wpływać na pogorszenie zdrowia. Szkodliwości hałasu, a głównie jego dokuczliwości, dowodzi wiele badań. U osób eksponowanych na nadmierny hałas powoduje on pojawienie się negatywnych emocji, zaburza sen, prowadzi do odczuwania stałego zmęczenia.

Najgłośniejszy wciąż hałas związany z komunikacją

W ocenie prof. Janusza Kompały z Zakładu Akustyki, Elektroniki i Rozwiązań IT Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach problem hałasu jest bardzo złożony, a w jego rozwiązaniu kluczową rolę powinno odgrywać planowanie – hałasem można bowiem zdaniem specjalisty nauczyć się zarządzać.

Według eksperta poziom zabezpieczeń przed oddziaływaniem hałasu – na przykład przy ruchliwych ulicach – jest niewystarczający, głównie dlatego że w takich sytuacjach politycy lekceważą zdanie specjalistów i decydują się na tańsze rozwiązania.

"Część z nich, wbrew intencjom ich twórców, pogarsza wręcz sytuację ludzi żyjących w ich pobliżu. Zdarza się, że ekrany co prawda zatrzymują część dźwięku, ale pozostała część przekształca się w drgania samych ekranów. W ten sposób zmieniany jest charakter hałasu - powstaje nowe źródło, które tworzy dźwięk o niskich częstotliwościach. Dźwięki tego typu nie są przez człowieka słyszalne, ale mogą być szkodliwe dla jego zdrowia" - tłumaczy prof. Kompała.

Jednak najbardziej uciążliwy jest ten hałas związany z komunikacją.

"Nigdzie na świecie nie wtłacza się potoku samochodów w tereny zurbanizowane. Dobrą praktyką jest wytyczanie traktów pod ziemią albo poza dużymi skupiskami ludzi" – podkreśla specjalista.

Niezwykle trudno jest ograniczyć hałas zwłaszcza w bardzo wysokich budynkach. W ich przypadku często nie pomagają nawet dobrze zamontowane ekrany akustyczne.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Hałas szkodliwy dla serca

Elektryczne samochody lekarstwem na hałas?

Czy wykorzystanie samochodów elektrycznych na dużą skalę pozwoli ograniczyć problemy z hałasem w naszym otoczeniu?

"Takie pojazdy są zdecydowanie bardziej ciche. To jednak może generować inne problemy, związane np. z przemieszczaniem się po mieście osób niewidzących lub niedowidzących, których bezpieczeństwo zależy między innymi od zmysłu słuchu. Dlatego choćby w Japonii, gdzie aut elektrycznych jest zdecydowanie więcej niż w Polsce, montuje się dodatkowe źródła dźwięku - tak, by piesi zwracali na nie uwagę" - mówi prof. Kompała.

Ekspert zwraca uwagę, że w niektórych przypadkach zdecydowanie bardziej uciążliwy może być hałas spowodowany przez pociągi, gdyż ludziom łatwiej jest się przyzwyczaić do dźwięku o stałym natężeniu (np. towarzyszącemu ciągłemu ruchowi samochodowemu).

"Bardziej przykry jest hałas typu ‘stop and noise’, czyli taki, który pojawia się i znika, jaki generują pociągi przejeżdżające obok zabudowań" – mówi profesor.

 Ruch na torach jest mniejszy, niż ten drogowy, dlatego ludziom o wiele łatwiej jest odnotować dźwięk przejeżdżającego pociągu. Może on wręcz powodować uciążliwość psychoakustyczną - wybudzać ze snu, irytować i tym samym znacząco wpływać na pogorszenie zdrowia.

Mieszkańcy osiedli sąsiadujących z lotniskami skarżą się czasami na hałas spowodowany samolotami podczas startu lub schodzących do lądowania. Samoloty większość swojej trasy pokonują kilkanaście tysięcy metrów nad ziemią - ich dźwięk jest wtedy ledwie słyszalny i z reguły nie powoduje dyskomfortu.

Z roku na rok na świecie jest coraz więcej źródeł dźwięku, również takiego, który ludzie postrzegają jako hałas. Naukowiec zaznacza, że hałas jest często odczuciem subiektywnym.

"Stajemy się coraz bardziej ekspansywni akustycznie na środowisko i jednocześnie coraz bardziej upośledzeni, jako populacja, pod względem słuchowym. Dlatego potrzebujemy coraz silniejszych bodźców dźwiękowych, aby reagować i koło się zamyka" - podsumowuje naukowiec.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Państwo nie chroni Polaków przed elektrosmogiem

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.