Jak skrócić okres oczekiwania na badania i wizyty lekarskie

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 28-11-2018, 08:14

Rada Ministrów przyjęła 20 listopada projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zmiany w przepisach mają na celu m.in. usprawnienie zarządzania listami oczekujących na świadczenia opieki zdrowotnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W projekcie jest mowa o uelastycznieniu zarządzania kolejkami przez placówki medyczne oraz przekazywaniu Narodowemu Funduszowi Zdrowia informacji istotnych z punktu widzenia zapewniania dostępności świadczeń. Proponuje się także nałożenie na NFZ obowiązku informowania pacjentów o terminie nadchodzących wizyt objętych tzw. kolejkami centralnymi, np. poprzez wysłanie wiadomości SMS.

Roszady na listach pacjentów

„W myśl obecnych przepisów, w przypadku odwołania wizyty przewiduje się konieczność zaproponowania zwolnionego terminu kolejnemu pacjentowi z listy, który często — ze względu na bliskość swojego terminu — nie jest zainteresowany skorzystaniem z tej możliwości, a w efekcie zwolniony termin często pozostaje niewykorzystany. Projekt zawiera rozwiązanie, które umożliwi zaproponowanie tego terminu wizyty dowolnemu pacjentowi, dla którego pierwotny termin przypada na okres od 7 do 30 dni od terminu zwolnionego” — informuje Ministerstwo Zdrowia.

Dodatkowy zakres danych przekazywanych do NFZ obejmuje m.in. harmonogram udzielania świadczeń, zawierający informacje dotyczące nie tylko pacjentów zapisanych na listy oczekujących, tj. pierwszorazowych, lecz także m.in. tych, którzy realizują wizyty w ramach planu leczenia. „Informowanie o nadchodzącym terminie wizyty przez NFZ ma posłużyć ograniczeniu liczby wizyt, które nie odbyły się, mimo iż nie zostały odwołane” — tłumaczy resort zdrowia.

Dosypywanie pieniędzy do systemu nie sprawdza się

Według Ewy Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci, zarówno z sondażu opinii, jak i debaty przeprowadzonej w czerwcu z udziałem pacjentów, lekarzy, pielęgniarek i świadczeniodawców wynika jasno, że problem kolejek wcale nie jest zależny od nakładów na ochronę zdrowia. Mimo wyraźnego wzrostu wydatków na zdrowie w ciągu ostatnich trzech lat, kolejki nie tylko nie skracają się, ale wręcz wydłużają.

„Polityka prostego dosypywania pieniędzy do systemu ochrony zdrowia poprzez wzrost wynagrodzeń personelu medycznego nie przekłada się na rozwiązanie najbardziej dotkliwego problemu dla pacjentów, jakim pozostają wydłużające się kolejki do badań i wizyt lekarskich. Pacjenci oczekują wskazania, kto na poziomie kraju, województwa i placówek jest odpowiedzialny za wydłużające się kolejki do świadczeń i domagają się przedstawienia planu działań naprawczych, zmierzających do usunięcia tego zaniedbania. Chcą też określenia maksymalnego czasu oczekiwania na badanie lub wizytę jako gwarancji publicznego systemu ochrony zdrowia” — tłumaczy Ewa Borek.

Jak dodaje, konsekwencją wydłużających się kolejek do świadczeń finansowanych ze środków publicznych są rosnące wydatki pacjentów na świadczenia udzielane w prywatnych placówkach. „Brak zainteresowania resortu zdrowia tym zaniedbanym tematem sprawił, że w ramach projektu „Razem dla Zdrowia” postanowiliśmy podsunąć ministrowi zdrowia katalog konstruktywnych propozycji, jak problem kolejek w Polsce rozwiązać. W końcu to pacjenci są najlepszymi ekspertami od kolejek. Liczymy, że nasze propozycje zostaną potraktowane poważnie” — mówi prezes Fundacji MY Pacjenci.

Te propozycje to liczne zmiany porządkujące system, które mają doprowadzić m.in. do zwiększenia podaży świadczeń zdrowotnych, ograniczenia nieuzasadnionego popytu na nie oraz poprawy wykorzystania istniejących zasobów poprzez wdrożenie narzędzi zarządzania, organizacji, koordynacji i finansowania świadczeń.

Potrzebne są zmiany w POZ i specjalistyce

Jednym z pomysłów na lepsze wykorzystanie istniejących zasobów jest włączenie do opieki nad pacjentem w ramach POZ innych, dotychczas nie w pełni wykorzystanych, grup zawodowych, takich jak: dietetycy, farmaceuci, psycholodzy, fizjoterapeuci, koordynatorzy czy edukatorzy zdrowotni. Korzyści może przynieść również większe zaangażowanie administracyjnego personelu niemedycznego, który mógłby realizować zadania o charakterze biurowym, oraz wykwalifikowanych opiekunów medycznych, którzy podejmą się czynności opiekuńczo-pielęgnacyjnych. Wdrożenie tych rozwiązań spowoduje odciążenie personelu medycznego, który skoncentruje się na działaniach mających bezpośredni wpływ na wyniki leczenia pacjentów.

Rolą ambulatoryjnej opieki specjalistycznej powinno być natomiast wspieranie i pomoc lekarzom POZ w zakresie terapii pacjentów przewlekle chorych oraz przejęcie ciężaru leczenia pacjentów w skomplikowanym stanie klinicznym. Lekarze specjaliści powinni również opiekować się pacjentami wypisanymi ze szpitala — aż do momentu, gdy stan ich zdrowia pozwala na dalsze prowadzenie terapii przez lekarza pierwszego kontaktu.

Pomysły pacjentów na likwidację kolejek - wyniki ankiety

W ramach projektu „Razem dla Zdrowia”, realizowanego przez Fundację MY Pacjenci, Naczelną Izbę Lekarską, Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Izbę Aptekarską, we współpracy z portalem ZnanyLekarz.pl, przeprowadzono w lipcu badanie sondażowe wśród internautów. Wzięło w nim udział 729 osób, których zadaniem było udzielenie odpowiedzi na 10 pytań zawartych w autorskim kwestionariuszu. Respondentów zapytano m.in. o to, co należy zrobić, żeby zlikwidować w Polsce kolejki do lekarzy i badań. Oto najczęstsze odpowiedzi:

79 proc. - poprawić organizację pracy w placówkach ochrony zdrowia

73 proc. - zatrudnić więcej personelu medycznego

66 proc. - zwiększyć wydatki publiczne na świadczenia, do których są najdłuższe kolejki

55 proc. - zwiększyć transparentność systemu zapisów na wizyty lub badania 

43 proc. - przypominać pacjentom o wizytach i badaniach SMS-em

33 proc. - wprowadzić dobrowolne dodatkowe ubezpieczenia medyczne, z których świadczenia będą realizowane poza systemem publicznego finansowania

28 proc. - pomóc pacjentom w samodzielnym rozwiązywaniu prostych problemów zdrowotnych, np. poprzez infolinię

28 proc. - poprawić system informacji i wsparcia pod postacią infolinii dla pacjentów, działającej 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu

27 proc. - w większym stopniu wykorzystać inne zawody medyczne, np. pielęgniarki i farmaceutów

22 proc. - wprowadzić dopłaty pacjentów do trudno dostępnych świadczeń

22 proc. - wprowadzić porady zdalne, np. przez telefon

17 proc. - zwiększyć składkę zdrowotną, uzyskując w ten sposób więcej środków na finansowanie świadczeń

Co najbardziej przeszkadza pacjentom

83 proc. - wysokie wydatki na wizyty i badania w placówkach prywatnych

79 proc. - długi czas oczekiwania na rehabilitację

65 proc. - poranne kolejki po numerek do lekarza POZ 

64 proc. - nieodbieranie telefonów od pacjentów w placówkach ochrony zdrowia

55 proc. - długi czas oczekiwania pod gabinetem  

38 proc. - brak rzetelnej informacji o czasie oczekiwania 

37 proc. - brak przypominania o terminie wizyty SMS-em

Źródło: Badanie opinii przeprowadzone online w dniach 1-31 lipca 2018 r. w ramach projektu „Razem dla Zdrowia”.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
System ochrony zdrowia / Jak skrócić okres oczekiwania na badania i wizyty lekarskie
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.