Po pierwsze, ZDROWIE. Jak projekty premiera Morawieckiego przyjęło środowisko lekarzy i pacjentów

Zebrały: Maja Marklowska-Dzierżak, Marta Markiewicz
20-12-2017, 02:00

System ochrony zdrowia oraz poprawa jego funkcjonowania to pierwszy z priorytetów rządu Mateusza Morawieckiego — wynika z exposé premiera wygłoszonego w Sejmie. Jak projekty premiera przyjęło środowisko lekarzy i pacjentów.

W wygłoszonym 12 grudnia 2017 exposé premier Mateusz Morawiecki oznajmił: „Nie ma godnego życia bez sprawnie funkcjonującej opieki zdrowotnej. Dlatego doprowadzimy do skokowego wzrostu wydatków na służbę zdrowia do poziomu 6 proc. PKB w ciągu najbliższych kilku lat. To odpowiedź na słuszne postulaty pacjentów, personelu medycznego — lekarzy i pielęgniarek”. Zapewnił, że wzrost nakładów na służbę zdrowia jest możliwy dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego. Wskazał również, że tylko w tym roku do systemu trafiło dodatkowe 4 mld złotych. Zaznaczył jednak, że nowe fundusze muszą zostać dobrze wydane, dlatego też zapowiedział dalsze uszczelnianie rynku (wzorem uszczelniania systemu podatkowego). „Nie chcemy prywatyzacji zysków i upaństwowienia strat w zdrowiu” — wskazał premier.

Maciej Hamankiewicz
Wyświetl galerię [1/10]

Maciej Hamankiewicz

Premier Morawiecki zwrócił również uwagę na problem schorzeń kardiologicznych oraz onkologicznych. „Dlatego chcemy położyć większy nacisk na profilaktykę i leczenie tych chorób. Uruchomimy dwa programy, które unowocześnią polską służbę zdrowia. Pierwszy z nich to budowa Narodowego Instytutu Onkologii, które będzie miejscem, gdzie nie tylko będzie się nowocześnie leczyć nowotwory, ale również prowadzić nowoczesne badania. Drugą inicjatywą będzie Narodowy Program Zdrowia Kardiologicznego” — zapowiedział nowy premier. Wskazał, że Polacy mieli szczególny wkład w rozwój kardiologii i chciałby, by tak pozostało.

Jednym z priorytetów nowego rządu ma być również walka o czyste powietrze. Z powodu złej jakości powietrza umiera co roku około 48 tys. Polaków. Wyzwaniem dla rządu ma być — jak zaznaczył premier — walka z ubóstwem energetycznym. Jednocześnie zasygnalizował, że rząd nie zamierza rezygnować z węgla jako wiodącego źródła energii.

Jak projekty premiera przyjęło środowisko lekarzy i pacjentów?

Centralizacja onkologii to nie jest dobry pomysł

Prof. dr hab. n. med. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii, kierownik Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych WUM:

Nie jestem zwolennikiem centralizacji onkologii. W Polsce jest ponad 500 tys. chorych na nowotwory, jeden instytut nie jest w stanie zapewnić im opieki. Dlatego potrzebna jest nam raczej decentralizacja i zwiększenie znaczenia onkologii uniwersyteckiej. Wielu chorych na nowotwory ma też inne choroby, trzeba zapewnić im leczenie w wielospecjalistycznych placówkach. 

Przekształcenie Centrum Onkologii w Narodowy Instytut Onkologii oznaczałoby tak naprawdę tylko zmianę nazwy i szyldu. Centrum Onkologii to nie Narodowy Instytut Raka w USA, który jest wyłącznie instytutem badawczym, nie udziela świadczeń medycznych. Nie mamy też takiej liczby naukowców, żeby stworzyć konkurencyjny ośrodek naukowy względem amerykańskiego, niemieckiego czy brytyjskiego.

 

Obietnice premiera uwzględniają oczekiwania Polaków

Krystyna Wechmann, prezes zarządu Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych:

Pół roku temu w wydaniu specjalnym „Głosu Pacjenta Onkologicznego” postulowałam, aby zdrowie stało się priorytetem polityki państwa, nie spodziewając się, że może się to stać w najbliższej perspektywie. Dlatego zapowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, iż zdrowie publiczne stanie się wreszcie jednym z priorytetów polityki nowego rządu, przyjęłam z ogromnym zadowoleniem.

Z nadzieją na poprawę sytuacji polskich pacjentów onkologicznych wysłuchałam też informacji o planach stworzenia Narodowego Instytutu Raka. Także obietnica podniesienia do 6 proc. nakładów z budżetu państwa na zdrowie — jak się spodziewam w najbliższym czasie — wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Polaków. To, że zdrowie, które dotąd było na marginesie naszego życia społecznego, ma się stać jedną z ważniejszych dziedzin działania nowej ekipy rządzącej, oznacza dla polskich pacjentów szansę na lepszą dostępność i jakość opieki zdrowotnej.

Życzę panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wprowadzenia w życie wszystkich projektów zawartych w exposÉ. Jednocześnie jako prezes zarządu Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych wierzę, że realizacja zapowiedzianych zmian dotyczących zdrowia podniesie jakość i zapewni kompleksowość opieki onkologicznej w naszym kraju — od profilaktyki, przez leczenie, do rehabilitacji.

 

Szef rządu nie mówił o kolejkach

Ewa Borek, prezes Fundacji My Pacjenci:

Onkologia to obecnie najdynamiczniej rozwijająca się dziedzina medycyny. W fazie eksperymentu jest wiele metod diagnostycznych i terapeutycznych, badania nad nowymi lekami przenoszą się z laboratoriów gigantów farmacji do ośrodków akademickich. Trwają prace nad immunoterapią, genetyką nowotworów i terapią personalizowaną. Ten dynamiczny rozwój zawdzięczamy dostępności środków na badania onkologiczne w Stanach Zjednoczonych, o które zadbał prezydent Obama. Beneficjentem tych inwestycji będzie cały świat, ponieważ badania kliniczne inicjowane w ramach tego programu toczą się w wielu krajach, także w Polsce.

Żeby dotrzymać kroku tej dynamice, trzeba stworzyć warunki do włączenia się Polski w ten nurt badań i rozwoju nowych metod diagnozowania i leczenia chorych na raka. Jeśli taka świadomość i intencja przyświecała premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, to można tylko docenić powołanie narodowego centrum naukowo-badawczego dotyczącego nowotworów. W przeciwnym razie polska onkologia osunęłaby się na peryferia nie tylko w obszarze skuteczności, ale także jako nauka, a stamtąd trudno byłoby ją w przyszłości wydobyć.

Zapowiedź powołania narodowego programu zdrowia kardiologicznego brzmi nieźle, o ile stoi za tym intencja zainwestowania znacznych środków w profilaktykę chorób dietozależnych. W okresie 40 lat odsetek otyłości w społeczeństwach europejskich wzrósł z 15 proc. do 30 proc. i jest to obecnie najpoważniejszy problem zdrowia publicznego. Zwraca uwagę na ten aspekt Komisja Europejska w ostatnio opublikowanych rekomendacjach dla transformacji systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Pomysł jest dobry, o ile środki zostaną skierowane na kardiologię prewencyjną, żeby w przyszłości mniej wydawać na kardiologię interwencyjną, która jest obecnie największym izolowanym źródłem kosztów w budżecie NFZ.

Nie padły natomiast z ust premiera zapowiedzi rozwiązania najpilniejszego problemu polskiej ochrony zdrowia, czyli kolejek do lekarzy specjalistów. Premier nie odniósł się także do kryzysu kadr w polskiej ochronie zdrowia. Ważne jest natomiast, że ochrona zdrowia została wymieniona jako priorytet. Należy liczyć na to, że premier, jako wytrawny menedżer, rozpozna z czasem właściwie problemy ochrony zdrowia i zacznie wyznaczać jej właściwe cele.

 

Inna retoryka, przekaz ten sam

Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej:

Bardzo ważną społecznie kwestią są nakłady na ochronę zdrowia. Niestety, w tej sprawie przypominają się dawne czasy. Donald Tusk i Ewa Kopacz też mówili, że budżet na zdrowie musi być ograniczony. Wtedy była mowa o durszlakach, dzisiaj premier Morawiecki mówi o nowym winie i starych naczyniach. Tylko retoryka się zmieniła, przekaz pozostał taki, że na zdrowie nie można za dużo dolewać. W tym dolewaniu pojawiła się wprawdzie kwestia oddłużania szpitali, ale dobrze byłoby poznać, według jakiego klucza to następuje, bo znam placówki, których to nie spotkało. 

W przypadku tworzenia dwóch instytutów wydaje się, że zmienia się przede wszystkim nazwa. Instytut Onkologii już istnieje, ale do tej pory nie miał w nazwie słowa „narodowy”. Będzie więc nowa nazwa i być może coś jeszcze, czego nie mają szansy otrzymać inne podmioty publiczne. Podobnie z narodowym programem kardiologicznym. Dobrze byłoby znać konkrety: co w finansowaniu ochrony zdrowia oznacza hasło „publiczny”, a co „narodowy”.

 

Cieszy zmiana sposobu myślenia decydentów

Prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski, Instytut Kardiologii, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum:

W exposé premiera Matusza Morawieckiego usłyszeliśmy zapowiedź uruchomienia Narodowego Programu Zdrowia Kardiologicznego. Z umiarkowanym optymizmem przyjąłem ten postulat. Nie mam wątpliwości, że jest on niezwykle potrzebny, zwłaszcza że prawie co drugi zgon w Polsce spowodowany jest chorobami układu krążenia (około 48 proc. kobiet oraz około 41 proc. mężczyzn). Należy również podkreślić, że np. śmiertelność w zawale serca w Polsce (przy uwzględnieniu zgonów przedszpitalnych, szpitalnych i poszpitalnych) wynosi aż 50 proc. Śmiertelność osób z niewydolnością serca jest jeszcze wyższa. Tak być nie musi. Tę smutną statystykę można zmienić. Wiele jest do zrobienia w zakresie organizacji opieki nad pacjentami z chorobami układu krążenia, a także w zakresie profilaktyki tych chorób.

Oczywiście realizacja takiego programu jest zasadna, ale sformułowane w expose założenia, co naturalne, były na dość istotnym stopniu ogólności. Najbliższe tygodnie pokażą, jaki będzie kształt tego Programu Zdrowia Kardiologicznego, a przede wszystkim, czy rzeczywiście taki program powstanie. Z punktu widzenia państwa tego typu inicjatywa jest uzasadniona merytorycznie, tym bardziej że większość interwencji w zakresie profilaktyki i leczenia schorzeń kardiologicznych spełnia kryteria efektywności kosztowej. Pewne zagrożenie widzę w zbliżającym się okresie świąteczno-noworocznym. Chciałbym, by w Nowym Roku wszyscy pamiętali o deklaracji premiera.

Jeżeli premier i jego rząd, w tym minister zdrowia będą rozumieć program zdrowia kardiologicznego jako szerokie działania ukierunkowane na profilaktykę chorób układu krążenia, poprawę wykrywalności i skuteczności leczenia hipercholesterolemii, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy czy poprawę stylu życia Polaków w zakresie aktywności fizycznej, diety czy palenia tytoniu — to znakomicie. Natomiast drugim filarem programu powinna być poprawa organizacji i dostępności do różnych procedur kardiologicznych. 

Dobrym sygnałem, że zmienia się sposób myślenia decydentów, jest nowoczesny i, nie waham się użyć tego słowa, wizjonerski program kompleksowej opieki nad pacjentem po zawale serca, popularnie nazywany KOS-Zawał. Obecnie, z powodów proceduralnych, program stosunkowo powoli się rozpowszechnia i realizowany jest przez nieco ponad 30 ośrodków w całym kraju. Mam jednak nadzieję, że jeżeli choroby układu krążenia staną się priorytetem tego rządu, każdy pacjent doznający zawału serca w Polsce będzie mógł być objęty najlepszą opieką medyczną, dostępną w tym nowatorskim programie. Mam też nadzieję, że w kolejnym etapie rozpoczną się prace nad programami kompleksowej opieki nad pacjentami z innymi schorzeniami układu krążenia, w pierwszym rzędzie z niewydolnością serca, a w kolejnych etapach, być może — nad pacjentami po operacjach kardiochirurgicznych, naczyniowych i pacjentami po udarze mózgu.

 

Nowy rozdział w ochronie zdrowia

Dr n. med. Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii:

Dla mnie, niepoprawnego optymisty, exposé premiera Mateusza Morawieckiego daje ogromną nadzieję, ponieważ priorytetem jego rządu ma być zdrowie. Wydaje się, że otwiera się przed nami nowy rozdział, wynikający z innego spojrzenia na służbę zdrowia, ochronę zdrowia, opiekę medyczną, w tym na takie wyzwania cywilizacyjne, jak choroby nowotworowe i kardiologiczne. To wszystko zostało zawarte w krótkim, pewnie jeszcze ogólnikowym exposé, ale na ogół w takich wystąpieniach nie mówi się o szczegółach. Wszystko trzeba dopracować, odpowiednio rozłożyć w czasie, ale czekamy na to z wielką nadzieją.

 

Zdrowie Polaków priorytetem państwa

Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia, Uczelnia Łazarskiego:

Najważniejszym aspektem exposé premiera było wskazanie zdrowia jako priorytetu państwa. Jedynie obszar zdrowia zyskał jednoznaczną deklarację premiera dotyczącą zwiększenia finansowania. Kwoty, które zostały przez niego zaproponowane, mogą w istotny sposób poprawić dostępność opieki zdrowotnej. W grudniu Sejm uchwalił ustawę o dofinansowaniu systemu ochrony zdrowia z budżetu państwa kwotą 4 mld zł w przyszłym roku, 13 mld zł za dwa lata i co najmniej 25 mld zł za trzy lata. Zwłaszcza po tych trzech latach sytuacja w opiece zdrowotnej powinna ulec znaczącej poprawie, zarówno z punktu widzenia pacjentów, jak i szpitali. A biorąc pod uwagę obecne zadłużenie publicznych zakładów opieki zdrowotnej, wynoszące około 12 mld zł, wpływ dodatkowych pieniędzy jednoznacznie poprawi ich płynność finansową. 

Bardzo istotne jest również wskazanie przez premiera priorytetów w zdrowiu. Są nimi choroby onkologiczne i kardiologiczne — główne przyczyny zgonów. Dla tych obszarów medycyny mają zostać stworzone specjalne rozwiązania w postaci narodowych instytutów, które mają koordynować działania oraz tworzyć koncepcje poprawy stanu zdrowia i wydłużenia długości życia Polaków. Są to istotne elementy, które w krótkim czasie mogą dać spektakularne efekty zdrowotne.

 

Spełnia się marzenie „ojca” polskiej onkologii

Dr hab. n. med., prof. UJK Stanisław Góźdź, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach:

Jestem jednym z uczniów prof. Tadeusza Koszarowskiego, którego marzeniem było stworzenie sieci ośrodków onkologicznych w Polsce oraz Narodowego Instytutu Onkologii. Zapowiedź premiera Morawieckiego, dotycząca utworzenia takiego instytutu, jest dla nas bardzo ważna. Narodowy Instytut Onkologii to bardzo istotny i potrzebny punkt na mapie polskiej onkologii. To zapowiedź stworzenia realnego systemu opieki onkologicznej, koordynowanej przez silny ośrodek terapeutyczny i naukowy. Po 27 latach po raz pierwszy usłyszałem expressis verbis, że powstaje Narodowy Instytut Onkologii. A skoro padła taka zapowiedź, to jesteśmy pełni nadziei, że zostanie zrealizowana.

 

Jeśli są argumenty, pieniądze się znajdą

Dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu, prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Publicznych Centrów i Instytutów Onkologicznych im. prof. Koszarowskiego:

Zapowiedź premiera traktuję jako dodatkowe wyzwanie dla nas, żebyśmy dołożyli jeszcze większych wysiłków, by zrealizować ideę sieci szpitali onkologicznych, opartej na koordynującej działalności jednostek wojewódzkich i Narodowego Instytutu Onkologii. Jej celem jest poprawa sytuacji pacjentów onkologicznych. Cieszymy się, że premier włącza się do tych działań, bez niego na pewno nie bylibyśmy w stanie tego zrobić. Nie obawiamy się o finansowanie, bo wiemy, że jeśli ma się argumenty, to i pieniądze się znajdują. Przekonaliśmy się o tym ostatnio, gdy zapłacono nam za tzw. nadwykonania, wynikające z niedoszacowania. Co prawda, województwo dolnośląskie czeka jeszcze na ostatnie umowy, ale większość województw otrzymała już pieniądze. Część ośrodków czekało na nie od wielu lat.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Zebrały: Maja Marklowska-Dzierżak, Marta Markiewicz

Puls Medycyny

Premium / Po pierwsze, ZDROWIE. Jak projekty premiera Morawieckiego przyjęło środowisko lekarzy i pacjentów
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.