Jak powinna być opieka paliatywna?

  • Monika Wysocka
opublikowano: 27-03-2013, 20:59
aktualizacja: 21-11-2018, 13:26

Istotą medycyny paliatywnej jest zadbanie o odpowiednią jakość życia chorego terminalnie. Niestety, ta dziedzina opieki zdrowotnej jest ciągle w Polsce traktowana po macoszemu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Kiedy tworzył się ruch opieki paliatywnej w Polsce, za cel stawialiśmy sobie, żeby ludzie mogli umierać bez cierpienia. Jednak czy jest to w ogóle możliwe?” — mówił dr n. med. Jerzy Jarosz, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej, podczas konferencji naukowo-szkoleniowej „Cierpienie ludzkie w onkologii”.

Medycyna paliatywna przeciwstawia się uporczywej terapii i eutanazji

Cierpienie, które zawsze towarzyszy umieraniu, może być spotęgowane przez złą komunikację i niedostateczne leczenie objawów — z badań wynika, że to dwie podstawowe przyczyny jatrogennego cierpienia. Jako najbardziej uciążliwe objawy towarzyszące umieraniu wymieniane są ból i duszność. Choć możliwości właściwego leczenia bólu są dziś bardzo duże, nie udaje się osiągnąć 100-procentowej skuteczności. „Aby dobrze leczyć objawy choroby, potrzebne jest właściwe porozumiewanie się z pacjentem, odczytywanie jego potrzeb, próba odpowiedzi na te potrzeby” — wymienia dr Jarosz.

We współczesnej medycynie często mamy do czynienia z uporczywą lub daremną terapią, kiedy szansy na wyleczenie nie ma. Możliwości techniczne sprawiają, że lekarz czuje się zobowiązany do kontynuacji leczenia, mimo że przysparza to choremu dodatkowych cierpień.

Medycyna paliatywna przeciwstawia się uporczywej terapii i eutanazji. Czy żyjemy w kraju, w którym możemy dyskutować o eutanazji, skoro nie potrafiliśmy zagwarantować ludziom tego, co jest potrzebne do godnej śmierci? — zastanawiają się specjaliści na co dzień obcujący ze śmiercią.

Opieka paliatywna, czyli jaka?

W Polsce medycyna paliatywna ze swoim holistycznym podejściem do chorego powstawała w latach 80. XX wieku. Jej główna zasada brzmi: „Nigdy nie mów swojemu pacjentowi, że nie możesz niczego dla niego zrobić. Zawsze możesz być przy nim, leczyć objawowo i robić wszystko to, co nazwane jest opiekowaniem się”.

„Celem medycyny paliatywnej jest zapewnienie możliwie najlepszej jakości życia. Jednak pojęcie „jakość życia” jest trudne do sprecyzowania. My na swój użytek wybraliśmy definicję K.C. Kalmana, według której jakość życia to możliwość zaspokajania potrzeb” — mówi dr Jarosz.

W 1989 roku polscy lekarze opracowali kwestionariusz, który wykorzystują do badania potrzeb pacjentów. Wyniki badania, które wtedy przeprowadzili, pokazały, że najsilniej wyrażane i jednocześnie najsłabiej zaspokojone potrzeby to:

  • pewność uzyskania właściwego leczenia,
  • stała obecność najbliższych,
  • szacunek,
  • poczucie zrozumienia,
  • niezależność,
  • możliwość uczestniczenia w życiu społecznym.

„Te obszary wymagają szczególnej troski opiekunów. Co ciekawe, w badaniu przeprowadzonym kilkanaście lat później (w 2006 roku — przyp. red.) wyniki były niemal takie same, choć mogło się wydawać, że wraz z rozwojem medycyny paliatywnej, który się w międzyczasie dokonał, stopień zaspokojenia potrzeb powinien być większy. Zapewne jest wiele potrzeb, których niezależnie od warunków nie sposób w pełni zaspokoić” — mówi dr Jarosz.

Bezdyskusyjna, a jednak słabo zaspokajana, jest potrzeba właściwego leczenia. „W chorobie trzeba pewności, że jest się właściwie leczonym, że jest się w rękach fachowców i oni wiedzą, co robić, nawet jeśli to pomaganie nie jest w pełni skuteczne” — uważa specjalista.

Umiejętności składające się na opiekę paliatywną to:

  • umiejętność komunikowania się,
  • podejmowanie decyzji,
  • leczenie,
  • leczenie objawowe,
  • psychosocjalna opieka,
  • opieka w okresie umierania.

Doktor R.C. Bone, amerykański lekarz sam chory na raka, jest autorem „Poradnika umierającego lekarza dla umierających”. Pisze tam: „Co mogę powiedzieć ludziom, którzy tak jak ja sam umierają. My także powinniśmy myśleć o przyszłości, by wypełnić pozostały nam czas najlepiej, jak to możliwe. To pozwala tworzyć lepszą jakość życia”. Podkreśla on ogromną rolę, jaką w opiece nad chorym odgrywa lekarz. To on bierze odpowiedzialność za przewodnictwo w dalszym życiu chorego i jego rodziny. „Ta ogromna odpowiedzialność to jest chyba to, co jest najtrudniejsze w pracy hospicjum” — uważa dr Jarosz.

W przypadku chorych na raka są też inne możliwości niż eutanazja

W Centrum Onkologii zadano kiedyś pacjentom pytanie: „O co chciałbyś zapytać lekarza?”. Najczęściej odpowiedzi dotyczyły przyszłości, tego, co można robić, będąc chorym na raka. W obliczu cierpień pacjentów hospicyjnych nasuwającą się odpowiedzią może być myśl o skróceniu tych cierpień. „Kiedy jednak zapytaliśmy warszawskich onkologów zajmujących się medycyną paliatywną: »Co powiesz, gdy usłyszysz prośbę o eutanazję? Jak będziesz argumentował jej odmowę o eutanazję?«, tylko 6 proc. zasłoniło się odpowiedzią: tego nie wolno. 83 proc. odpowiedziało, że pokaże choremu inne możliwości pomocy” — mówi dr Jarosz.

Mimo nieustannego obcowania z cierpieniem i śmiercią ta praca daje satysfakcję. „Najlepszą nagrodą jest przywilej wkraczania w życie innych i satysfakcja z pomocy w uczynieniu ich życia w jakiś sposób i w jakimś stopniu lepszym. Nic z tego nie da się osiągnąć bez stałego wysiłku i rozwijania własnej filozofii opiekowania się drugim człowiekiem” — cytuje dr Jerzy Jarosz.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Leczenie bólu / Jak powinna być opieka paliatywna?
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.