Jak lekarz rodzinny może pomóc pacjentowi nadmiernie spożywającemu alkohol

Iwona Kazimierska
opublikowano: 21-02-2018, 00:00

W Europie 15 proc. dorosłej populacji (55 mln mieszkańców) pije alkohol w sposób ryzykowny, 6 proc. w sposób szkodliwy, 5 proc. mężczyzn i 1 proc. kobiet jest uzależnionych od alkoholu. Na jednego Europejczyka przypada 12,8 l czystego alkoholu wypitego rocznie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W Polsce średnie spożycie alkoholu na jednego mieszkańca wynosi 9,67 litrów etanolu (dane sprzed 5 lat, nowszych nie ma). Około 2-3 proc. polskiej populacji to osoby uzależnione, ale pijących ryzykownie i szkodliwie jest trzy-cztery razy więcej. 

„Nadużywanie alkoholu znajduje się w siódemce głównych czynników wzrostu ryzyka pogorszenia stanu zdrowia i przedwczesnego zgonu w Europie. Tylko 15 proc. osób nadużywających alkoholu szuka pomocy lekarskiej” — mówi dr hab. n. med. Artur Mierzecki, prof. nadzw. PUM, kierownik Samodzielnej Pracowni Kształcenia Lekarza Rodzinnego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

W Europie koszty leczenia chorób związanych z alkoholem wynoszą 17 mld euro rocznie, leczenie odwykowe i profilaktyka to kolejne 5 mld euro. W Polsce wartość kontraktów NFZ na leczenie uzależnienia od alkoholu wynosi ok. 400 mln zł rocznie (dane z roku 2013).

Picie ryzykowne, szkodliwe czy uzależnienie?

Picie ryzykowne i szkodliwe to te rodzaje nadmiernego spożycia alkoholu, w przypadku których lekarze rodzinni mają możliwość skutecznej interwencji. Według szacunków, ok. 20 proc. pacjentów leczonych w niespecjalistycznych placówkach służby zdrowia spożywa alkohol właśnie na takim poziomie.

Ryzykowne picie alkoholu to według WHO regularne spożycie 40-60 g etanolu dziennie przez mężczyznę i 20-40 g przez kobietę. Definicja opisowa mówi, że ryzykowne picie to taki model spożywania alkoholu, który aktualnie nie pociąga za sobą negatywnych konsekwencji, jednak można oczekiwać, że pojawią się następstwa zdrowotne, ekonomiczne i społeczne, o ile obecny wzorzec nie zostanie zmieniony.

Szkodliwe picie alkoholu to, zgodnie z definicją WHO, regularne spożywanie ponad 60 g etanolu dziennie przez mężczyznę i ponad 40 g przez kobietę. Definicja opisowa wskazuje na wzorzec picia powodujący już szkody zdrowotne, fizyczne lub psychiczne, również psychologiczne i społeczne, przy czym nie występuje uzależnienie od alkoholu.

>Z kolei uzależnienie od alkoholu jest zespołem uwarunkowań behawioralnych, poznawczych i fizjologicznych rozwijających się wskutek powtarzalnego używania alkoholu. To silna potrzeba przyjmowania alkoholu i trudności w kontrolowaniu jego spożycia prowadzące do szkodliwych konsekwencji. Picie zyskuje pierwszeństwo nad innymi czynnościami i obowiązkami (WHO). „W przypadku pacjentów z uzależnieniem od alkoholu lekarz rodzinny może próbować interwencji, ale zazwyczaj kończy się ona skierowaniem do ośrodka specjalistycznego” — ocenia prof. Mierzecki.

Pacjent nadużywający alkoholu - co powinno zwrócić uwagę?

W wyglądzie osoby z problemem alkoholowym powinna zwrócić uwagę obrzmiała twarz, nierzadko skóra z rozszerzonymi naczynkami, przekrwione spojówki, niejednokrotnie tremor (drżenie rąk, a niekiedy całego ciała). Pacjent jest podczas wizyt rozdrażniony, a gdy rozmowa schodzi na temat picia alkoholu, przyjmuje postawę obronną i niechętnie o tym mówi, unika kontaktu wzrokowego z lekarzem, wykonuje nerwowe ruchy.

W badaniu fizykalnym na problem alkoholowy mogą wskazywać: woń przetrawionego, a niekiedy nawet świeżego, alkoholu, zły stan higieniczny jamy ustnej, ciepła i wilgotna skóra, blizny i sińce, powiększona i bolesna na ucisk wątroba, przyspieszone tętno, zaburzenia rytmu serca, podwyższone ciśnienie tętnicze krwi, niedożywienie.

W badaniach laboratoryjnych problem alkoholowy mogą sugerować: podwyższone wartości diastazy i aminotransferaz, objawy łagodnej cukrzycy z cukromoczem, zaburzenia elektrolitowe, np. niskie stężenie potasu.

„Jest wiele testów przesiewowych, które pomagają wychwycić pacjentów z problemem alkoholowym. Spośród nich najlepsze zastosowanie ma test AUDIT o najwyższej czułości i swoistości (ponad 90 proc.) w porównaniu z pozostałymi, a także jego skrócona wersja AUDIT-C, będąca czymś w rodzaju pretestu” — mówi prof. Mierzecki.

Zasada 5P w krótkiej interwencji

Szczególnie przydatna w ograniczeniu spożywania alkoholu lub w podjęciu decyzji o leczeniu może okazać się tzw. krótka interwencja. Opiera się ona, tak jak w przypadku pacjentów uzależnionych od nikotyny, na zasadzie 5P: Pytaj, Poradź, Przeprowadź ocenę, Pomóż, Powtarzaj.

Pytaj — lekarz powinien przy okazji każdej wizyty pytać pacjenta, czy pije alkohol, ustalić, czy jest to picie ryzykowne/szkodliwie, czy już uzależnienie, jakie jest nastawienie pacjenta do nadmiernego spożywania alkoholu, czy chce przestać pić.

Poradź — lekarz powinien poradzić pacjentowi pijącemu ryzykownie/szkodliwie, aby przestał nadmiernie spożywać alkohol. Zaleca się, aby zrobił to w sposób możliwie najprostszy, jednocześnie sugestywny, odwołując się do ważnych dla pacjenta powodów, np. zagrażające pogorszenia stanu zdrowia, troska o sytuację materialną czy wykonywanej roli społecznej, np. matki, ojca.

Przeprowadź ocenę — lekarz powinien ocenić gotowość pacjenta do podjęcia próby zerwania z nadużywaniem alkoholu. Jeśli pacjent jest tym zainteresowany, należy zaproponować mu wsparcie. W przypadku zdecydowanego odrzucenia próby zakończenia nadmiernego spożywania alkoholu, lekarz powinien zastosować interwencję motywacyjną.

Pomóż — można to zrobić doradzając bezzwłoczne ograniczenie picia, przekazując materiały edukacyjne, przekonując o korzyściach wynikających ze zdrowotnych, społecznych i ekonomicznych skutków porzucenia nadmiernego picia.

Powtarzaj — lekarz ma pytać pacjenta podczas każdej kolejnej wizyty o jego stosunek do nadmiernego spożycia alkoholu. Ma powtarzać, jak ważne jest zaprzestanie tego dla jego zdrowia.

Wyniki wielu badań pokazują, że krótka interwencja może pomóc pacjentom nieuzależnionym od alkoholu w ograniczeniu picia. Analiza 32 badań wykazała, że średnia pozytywna zmiana w grupach poddanych interwencji wynosiła ok. 27 proc.

Kiedy potrzebne jest leczenie odwykowe

„Pacjenta należy skierować na leczenie specjalistyczne wówczas, gdy krótka interwencja motywacyjna kończy się niepowodzeniem, gdy pojawiają się powikłania, np. objawy odstawienne, choroba somatyczna, współistniejąca choroba psychiczna. Dodatkowo gdy rodzina i otoczenie nie są zdolne do udzielenia wsparcia oraz jeśli z jakichś innych względów nie może być prowadzone leczenie przez lekarza rodzinnego” — wylicza prof. Mierzecki.

W systemie lecznictwa odwykowego w Polsce funkcjonują cztery typy ośrodków:

  • ambulatoryjne: przychodnie/poradnie terapii uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia oraz poradnie leczenia uzależnień (463),
  • dzienne oddziały terapii uzależnienia od alkoholu (66),
  • całodobowe oddziały terapii uzależnienia od alkoholu i oddziały leczenia uzależnień (82),
  • oddziały leczenia alkoholowych zespołów abstynenckich (56).

Lista adresów placówek lecznictwa odwykowego znajduje się na stronie www.parpa.pl.

WARTO WIEDZIEĆ: Różne porcje standardowe alkoholu

Standardowa porcja alkoholu nie oznacza tego samego w różnych krajach. W Polsce, Australii, Austrii, Francji, Hiszpanii to jest 10 g czystego etanolu. W krajach skandynawskich (Dania, Finlandia, Szwecja) — 11-12 g czystego alkoholu, w USA 14 g, a w Japonii blisko 20 g. W Polsce za porcję standardową przyjęto 30 ml wódki o mocy 40 proc. alkoholu, 100 ml wina o mocy 12 proc. i 250 ml piwa o mocy 5 proc.
BADANIA: Najtrudniejszy temat wśród interwencji profilaktycznych

Choć z badań wynika, że lekarze rodzinni deklarują mocne poparcie dla szeroko rozumianych oddziaływań profilaktycznych, a dla wczesnej interwencji w szkodliwym spożywaniu alkoholu w szczególności, to w praktyce często nie realizują tych deklaracji. Wykazano, że mniej niż 1 proc. osób pijących szkodliwie jest identyfikowanych i poddanych krótkiej interwencji w gabinecie lekarza rodzinnego. Przyczynę tego upatruje się przede wszystkim w tym, że lekarze poz uważają problem z alkoholem za najtrudniejszy temat do poruszenia w rozmowie z pacjentem, trudniejszy nawet niż dieta czy styl życia.
Celem europejskiego projektu ODHIN (Optimizing Delivery of Health Care Interventions), w którym uczestniczyło osiem krajów europejskich, w tym Polska, była m.in. ocena postaw i przekonań lekarzy rodzinnych dotyczących podejmowania interwencji wobec osób pijących alkohol w sposób ryzykowny i szkodliwy.
Jedynie 11,6 proc. polskich lekarzy poz deklarowało, że zawsze pyta swoich pacjentów o ilości spożywanego alkoholu. W czasie roku poprzedzającego badanie ponad połowa z nich (52,8 proc.) nie zleciła ani razu badania przesiewowego z powodu obawy o nadmierne picie. Na pytanie o liczbę pacjentów, wobec których w ostatnim roku podjęli interwencję w związku z piciem ryzykownym lub szkodliwym 42,4 proc. lekarzy poz wskazywało 1-6 pacjentów, 21 proc. 7-12, 11,8 proc. 13-24, 5,2 proc. 25-49, a jedynie 6,6 proc. 50 lub więcej pacjentów. 12,9 proc. lekarzy nie podjęło takiej interwencji ani razu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.