Jak leczyć pacjentów z przewlekłą pokrzywką spontaniczną (CSU)

Rozmawiała Monika Rachtan
opublikowano: 15-07-2019, 10:53

Występowanie swędzących, widocznych zmian na ciele sprawia, że chorzy na przewlekłą pokrzywkę spontaniczną (CSU) izolują się od otoczenia. Choroba utrudnia im życie towarzyskie i jest przyczyną problemów w pracy, gdyż widoczne bąble, obrzęki i czerwone plamy odbierane są jako choroba zakaźna, w najlepszym razie defekt estetyczny. Jak pomóc pacjentom z CSU i jak skutecznie leczyć tę chorobę - wyjaśnia dr n. med. Monika Antczak-Marczak, kierownik Oddziału Klinicznego Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 w Łodzi.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Pokrzywka spontaniczna to problem, który dotyczy wielu pacjentów zgłaszających się do gabinetu alergologa. Choroba ta jednak u niektórych chorych może przejść w postać przewlekłą. Jak w takim przypadku wygląda jej przebieg i czy jest ona niebezpieczna dla życia i zdrowia pacjenta?

dr n. med. Monika Antczak-Marczak, Oddział Kliniczny Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii, Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 w Łodzi
Wyświetl galerię [1/3]

dr n. med. Monika Antczak-Marczak, Oddział Kliniczny Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii, Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 w Łodzi

Pokrzywka spontaniczna to problem, który w praktyce alergologa diagnozowany jest u około 20 proc. wszystkich chorych zgłaszających się do gabinetu specjalisty. Pokrzywka spontaniczna objawia się w postaci swędzących bąbli na skórze, które znikają do 24 godzin, a w ich miejsce pojawiają się nowe. Bąblom mogą towarzyszyć obrzęki naczynioruchowe, czyli puchnięcie różnych części ciała - powieki, wargi, policzka, stopy, a nawet krtani. Dla pacjentów najbardziej dokuczliwym objawem jest świąd skóry, trudny do opanowania za pomocą leków. Jeśli ta sytuacja trwa powyżej 6 tygodni, mówimy o pokrzywce przewlekłej. Może one trwać od kilku miesięcy do kilkudziesięciu lat, przebiegając z remisjami i nawrotami. Pojawianie się zmian zazwyczaj następuje pod wpływem jakiegoś czynnika, który warto ustalić, najczęściej są to infekcje, stres, antybiotyki lub leki niesterydowe przeciwzapalne.

Pokrzywka przewlekła nie jest groźna dla życia, ale wpływa znacząco na jego komfort. Występowanie swędzących, widocznych zmian na ciele sprawia, że chorzy izolują się od otoczenia. Utrudnia im życie towarzyskie. W wielu przypadkach napotykają trudności w pracy, gdyż widoczne bąble, obrzęki i czerwone plamy odbierane są jako choroba zakaźna, w najlepszym razie defekt estetyczny.

Skoro więc wiemy, że CSU pojawia się u pacjentów wskutek kontaktu z drażniącym organizm czynnikiem, to czy możliwe jest jego wyeliminowanie i szybkie wyleczenie choroby?

Niestety, w przypadku większości pacjentów cierpiących z powodu spontanicznej pokrzywki przewlekłej trudno jest ustalić czynnik, który wywołuje pojawienie się zmian. Z doświadczenia wiemy, że nie zawsze przyczyną jest działanie jednego czynnika, ale kilku, które w sprzyjającej sytuacji (np. obniżenie odporności, infekcja, stres) wywołują lub nasilają zmiany. U chorych trafiających do szpitala w celu przeprowadzenia diagnostyki wykonujemy głównie podstawowe badania wykluczające choroby tarczycy, żołądka, jelit, choroby reumatyczne i nowotworowe, ponieważ za nieustępującą pokrzywką może się kryć inna choroba, która da o sobie znać z opóźnieniem.

W takim razie, czy chorym cierpiącym na CSU możemy zaproponować skuteczne leczenie?

Leczenie pacjentów z CSU opiera się na leczeniu objawowym. W pierwszej kolejności stosujemy u chorego leki przeciwhistaminowe II generacji w dużej dawce. Na ogół takie leczenie przynosi ulgę, po jakimś czasie pokrzywka ustępuje. U niewielkiego odsetka pacjentów leki okazują się nieskuteczne. Dodatkowo stosowanie ich niesie za sobą skutki uboczne - nadmierną senność  i zaburzenia koncentracji. Kolejnym etapem leczenia są glikokortykosteroidy (GKS), a w przypadku oporności na nie - leki immunosupresyjne. Trzeba jednak podkreślić, że są to preparaty, które niosą za sobą wiele skutków ubocznych i nie wszyscy chorzy dobrze je tolerują.

Od kilku lat u pacjentów z przewlekłą pokrzywką, u których leczenie poprzednimi liniami nie przyniosło dobrego efektu, mamy możliwość zastosowania leku biologicznego – omalizumabu. Jest to preparat znany od 2000 roku, wcześniej wprowadzony do leczenia najcięższych przypadków astmy alergicznej. U większości chorych po podaniu tego leku objawy pokrzywki ustępują już w ciągu pierwszego tygodnia. Efekty działania utrzymują się od 4 do 8 tygodni. Podaje się go podskórnie, raz na 4-6 tygodni, do czasu ustąpienia pokrzywki. Na razie jednak lek nie jest refundowany w tym wskazaniu. 

ROZMOWA z Jarosławem Chałubcem, który od 2015 roku choruje na przewlekłą pokrzywkę spontaniczną o podłożu idiopatycznym

W jakich okolicznościach zdiagnozowano u Pana pokrzywkę przewlekłą? Czy lekarzom udało się ustalić, jaki czynnik wywołuje w pana przypadku objawy choroby?

Objawy ostrej pokrzywki wystąpiły u mnie po raz pierwszy w 2015 roku. Na skórze zauważyłem swędzący czerwony bąbel, jak po ugryzieniu komara. Zignorowałem tę zmianę, a ona już kolejnego dnia zniknęła. Jeszcze wtedy nie miałem pojęcia, że ten jeden, mały bąbel będzie początkiem choroby, która całkowicie zmieni moje życie. Za jakiś czas na skórze pojawiały się kolejne zmiany, bąbli było więcej, a rumień trwał już kilka dni. Zaniepokojony udałem się do lekarza, który przepisał mi leki antyhistaminowe i zapewnił, że zmiany powinny zniknąć. W zależności od tego, jakie leki przyjmowałem, w jednym czasie bąbli było więcej, w innym mniej. Odwiedziłem wielu specjalistów, którzy próbowali ustalić przyczynę powstawania pokrzywki i dobrać odpowiednią, skuteczną terapię. Od 2015 roku byłem 53 razy na oddziałach szpitalnych. Stosowane przez specjalistów terapie nie działały lub działają bardzo krótko. Dodatkowo w przebiegu pokrzywki pojawił się u mnie kolejny problem, którym jest obrzęk naczynioruchowy. Incydenty obrzęku zdarzają się u mnie często i bywa, że są bezpośrednim zagrożeniem dla życia, np. w przypadku obrzęku krtani.

Wspomniał pan, że choroba zmusiła pana do zmiany trybu życia. W jaki sposób musiał pan przez pokrzywkę zmodyfikować swoją codzienność?

Z zawodu jestem nauczycielem wychowania fizycznego oraz pełnię funkcje reprezentacyjne w gminie, w której mieszkam. W pracy z dziećmi często słyszę pytania o zmiany na moim ciele. Dzieci nie potrafią zrozumieć, na czym polega moja choroba, dlaczego mam np. czerwone plamy na twarzy lub w upalny dzień zakładam koszulę z długim rękawem, aby zasłonić czerwone bąble. Także rodzice, w obawie o zdrowie swoich dzieci, często dopytują, na czym polega moja choroba. Boją się, że jest to choroba zakaźna. Dodatkowo, ze względu na obrzęk naczynioruchowy bardzo często muszę korzystać ze zwolnienia lekarskiego. Obecnie z powodu pokrzywki i trudności związanych z leczeniem zmian powstałych w wyniku tej choroby zdecydowałem się przejść na urlop zdrowotny.

Czy stosowane u pana terapie przyniosły zamierzony efekt? Czy podczas czterech lat leczenia udało się doprowadzić do stanu, w którym objawy pokrzywki zniknęły?

Od 2015 roku stosowałem wiele terapii. Byłem leczony lekami antyhistaminowymi nowej generacji (obecnie także je przyjmuję), lekami immunosupresyjnymi. Próbowałem także terapii medycyny niekonwencjonalnej - niestety żadna z nich nie przyniosła oczekiwanego efektu. W szpitalu w Łodzi otrzymywałem nowy lek omalizumab, który na kilka tygodni wyciszył u mnie objawy pokrzywki. Niestety nie jest on refundowany dla chorych z pokrzywką przewlekłą (jest refundowany jedynie dla pacjentów chorujących na astmę - przyp. red.).

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Monika Rachtan

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.