Jak fizjoterapeuta i dietetyk mogą pomóc pacjentowi z zespołem kruchości?

Emilia Grzela
opublikowano: 28-04-2020, 15:40

O roli fizjoterapeuty i dietetyka w profilaktyce zespołu kruchości mówili eksperci podczas konferencji "Zespół kruchości - czy można mu zapobiegać", która odbyła się 8 listopada 2019 r. w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zgodnie z przyjętą przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) definicją, „zespół kruchości (słabości) jest postępującym, związanym z wiekiem ograniczeniem funkcji układów fizjologicznych, które powoduje zmniejszenie rezerw organizmu, co skutkuje nadmierną podatnością na stresory i zwiększa ryzyko szeregu niekorzystnych skutków zdrowotnych”. Do jego objawów należą m.in.: zmniejszona rezerwa fizjologiczna, osłabiona aktywność fizyczna, niedożywienie, utrata sprawności umysłowej, podatność na urazy układu ruchu oraz wzmożona aktywacja procesów zapalnych. W zapobieganiu i leczeniu zespołu kruchości kluczowa jest opieka specjalisty z zakresu geriatrii i odpowiednio przeszkolonego personelu pielęgniarskiego. Nie bez znaczenia dla stanu pacjenta są również fizjoterapia i włączenie prawidłowej diety.

Zespół kruchości pod okiem fizjoterapeuty

Jak wynika z definicji WHO zdrowie to nie tylko brak choroby czy niepełnosprawności, ale też ogólny dobrostan i dobra kondycja psychiczna, fizyczna oraz społeczna. Samodzielność w codziennym funkcjonowaniu nabiera dla pacjentów szczególnego znaczenia wraz z postępowaniem naturalnego procesu starzenia. W przeważającej części seniorzy są w stanie zaakceptować pewne zdrowotne dolegliwości – nie chcą jednak tracić samodzielności i niezależności.

„Obserwowane w zespole kruchości obniżenie sprawności funkcjonalnej, spowodowane zmniejszającą się rezerwą fizjologiczną i gorszą kondycją psychospołeczną, powoduje z kolei dalszą progresją choroby i niepełnosprawności” – zwróciła uwagę dr n. med. Marta Podhorecka z Krajowej Izba Fizjoterapeutów oraz Katedry Geriatrii Collegium Medicum w Bydgoszczy UMK w Toruniu podczas konferencji „Zespół kruchości – czy można mu zapobiegać.

W tym kontekście dr Marta Podhorecka przywołała termin fizjoprofilaktyki, który pierwszy raz został użyty w ustawie o zawodzie fizjoterapeuty sprzed ponad trzech lat. Fizjoprofilaktyka, jak wskazała ekspertka, to postępowanie fizjoterapeutyczne mające na celu spowolnienie, zahamowanie lub wycofanie niekorzystnych skutków nieprawidłowego stylu życia, procesów chorobowych lub zmian ewolucyjnych.

Rola profilaktyki w prewencji zespołu słabości

„Fizjoprofilaktyka może być zastosowana na różnym etapie zespołu kruchości, choć ta wczesna i pierwotna zapobiega rozwojowi choroby lub opóźnia moment jej pojawienia się. W momencie gdy pacjent jest już chory, wprowadzamy fizjoprofilaktykę wtórną lub trzeciej fazy” – wyjaśniła.

Na czym polega fizjoprofilaktyka pierwotna i wczesna? 

Wczesna obejmuje działania wdrożone w populacji zdrowej zgodnie z ideą, że o dobrą i zdrową starość powinniśmy dbać już od dziecieństwa. Promocja zdrowego stylu życia i utrzymywania prawidłowej wagi to jej najważniejsze elementy. 

Fizjoprofolaktyka pierwotna skierowana jest już do grupy ryzyka i polega na odpowiednio wcześnie przeprowadzonej diagnostyce, monitorowaniu stanu pacjenta oraz przeciwdziałaniu powstaniu zewnętrznych i wewnętrznych czynników ryzyka. Powołując się na dane pochodzące z badań brytyjskich i brazylijskich dr Marta Podhorecka wskazała, że siedzący tryb życia znacząco wpływał na progresję zespołu słabości, natomiast intensywna aktywność fizyczna była czynnikiem hamującym chorobę. Aktywność łagodna lub umiarkowana okazała się niewystarczająca.

Jak podkreśliła, aktywność fizyczna spełnia również kluczową rolę w prewencji upadków, zaburzeń chodu i równowagi. 

Miejsce dietetyka w interdyscyplinarnym zespole opiekującym się seniorem

Poza geriatrą, pielęgniarką, fizjoterapeutą, psychologiem i pracownikiem społecznym swoją rolę do odegrania w zespole specjalistów opiekującym się pacjentem z zespołem kruchości ma również dietetyk. Do jego zadań należy ocena stanu odżywienia, sposoby żywienia, opracowanie planu postępowania dietetycznego, edukację pacjenta i monitorowanie leczenia dietetycznego. Interwencja dietetyczna jest jednym z podstawowych elementów leczenia niedożywienia i sarkopenii, ale również wielu innych chorób towarzyszących zaawansowanemu wiekowi.

„Najczęstsze zaburzenia stanu odżywienia w populacji geriatrycznej to np. niedożywienie, które bardzo często współistnieje z zespołem kruchości, a w wielu przypadkach jest jedną z jego przyczyn. Gdy na całość problemów zdrowotnych seniora nałoży się nieprawidłowy sposób żywienia może to skutkować sarkopenią lub otyłością sarkopeniczną, niedożwieniem i zaburzeniami poznawczymi” – wskazała dr hab. n. o zdr. Dorota Szostak-Węgierek z Zakładu Dietetyki Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Piramida żywienia dla pacjenta geriatrycznego

Kluczowa w profilaktyce zaburzeń odżywiania jest oczywiście prawidłowa dieta – ale jak ją właściwie zdefiniować?

„Zaleceń może dostarczyć zaproponowana przez Instytut Żywności i Żywienia piramida zdrowego żywienia osób starszych lub piramida diety śródziemnomorskiej. Obie propozycje są spójnymi modelami dietetycznymi opartymi głównie na produktach roślinnych, ale także z uwzględnieniem wszystkie grupy produktów koniecznych w zbilansowanej diecie” – zwróciła uwagę ekspertka.

Wskazała, że istnieją dowody naukowe potwierdzające, że dieta śródziemnomorska zapobiega rozwojowi zespołu kruchości. Bardzo częste u osób starszych jest niedożywienie, które z kolei sprzyja sarkopenii, kacheksji i właśnie zespołowi kruchości. Należy pamiętać, że otyłość wcale go nie wyklucza złego stanu odżywienia, choć najbardziej alarmującym sygnałem jest utrata przez seniora przynajmniej kilku kilogramów w ciągu ostatnich miesięcy. 

Czynniki ryzyka rozwoju niedożywienia to między innymi:

  • Depresja,
  • Choroba Parkinsona,
  • Pobyt w domu opieki,
  • Demencja,
  • Dysfagia,
  • Zmniejszenie apetytu,
  • Problemy z żuciem i połykaniem,
  • Zmniejszona mobilność kończyn górnych,
  • Zaburzenia poznawcze,
  • Samotne życie.

„W populacji ogólnej jednym z narzędzi wykorzystywanym w diagnostyce nadwagi i otyłości jest wskaźnik BMI. Jeśli jego poziom przekracza 25, możemy mówić o nadwadze, ale w populacji geriatrycznej nieco wyższe BMI przekłada się na dłuższą przeżywalność” – podkreśliła dr Dorota Szostak-Węgierek.

Wyższe BMI, jak wskazała, wiąże się także z większą masą mięśniową, która redukuje ryzyko sarkopenii – u osób szczuplejszych, z niższym BMI, występuje ona znacznie częściej. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak ochronić seniora przed psychologicznymi konsekwencjami pandemii COVID-19

Jak zaplanować zabieg operacyjny u pacjenta geriatrycznego? [WIDEO]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.