Jak długo osoby głuche muszą czekać na implant słuchu

IKA
opublikowano: 26-04-2019, 16:50

Skrócenie kolejki pacjentów czekających na wymianę zużytego procesora dźwięku, wprowadzenie obowiązku jego wymiany po 5 latach użytkowania, zwiększenie liczby procedur wszczepiania implantów słuchowych w Polsce z 800 do 1500 rocznie oraz zwiększenie dostępności implantacji dla seniorów. To postulaty Stowarzyszenia Słyszeć bez Granic, organizatora międzynarodowego sympozjum EURO-CIU poświęconego wadom słuchu i jego leczeniu, które 25-27 kwietnia odbywało się we Wrocławiu po raz pierwszy w Polsce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

25 kwietnia przedstawiciele Stowarzyszenia Słyszeć bez Granic wystosowali list otwarty do ministra zdrowia z konkretnymi postulatami.

W Polsce jest ok. 10 tys. osób korzystających z implantów słuchowych, z czego połowę stanowią dzieci i młodzież.
Zobacz więcej

W Polsce jest ok. 10 tys. osób korzystających z implantów słuchowych, z czego połowę stanowią dzieci i młodzież. iStock

W Polsce koszt implantów słuchowych i ich wszczepienia jest w całości pokrywany przez NFZ. Ale niektórzy pacjenci zakwalifikowani do wszczepienia muszą czekać dłużej niż powinni. „Chcemy, aby ten czas wynosił nie dłużej niż 3 miesiące od zakwalifikowania do zabiegu, niezależnie od wieku pacjenta” – mówi Adrian Szatkowski, prezes Stowarzyszenia Słyszeć bez Granic.

W przypadku osoby, która nie słyszy, upływ czasu ma kluczowe znaczenie.
„Głuchota wrodzona i jej leczenie to walka z czasem. Im wcześniej się je rozpocznie, tym większe są szanse na normalny rozwój dziecka” – zauważa prof. Witold Szyfter, kierownik Katedry i Kliniki Otolaryngologii i Laryngologii Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i współorganizator powszechnych przesiewowych badań słuchu u noworodków oraz WOŚP.

Lekarze podają przykłady. Dziecko głuche, które otrzyma implant w wieku dopiero 4 lat, ma tylko 20 proc. szans na normalny rozwój i pójście do szkoły w terminie. W Polsce dzieci ze zdiagnozowaną wrodzoną głuchotą implantuje się na ogół w wieku 12 miesięcy. Dotyczy to zresztą również osób dorosłych, bo nie ma górnej granicy wieku przy implantacji.

Przedstawiciele stowarzyszenia w liście do ministra zdrowia kładą również nacisk na problem szybszej wymiany zużytych procesorów dźwięku. „Domagamy się niezwłocznej wymiany procesorów u ok. 3,5 tys. pacjentów, których urządzenia mają powyżej 5 lat, i zwiększenia budżetu na zlikwidowanie obecnej kolejki” – mówi Adrian Szatkowski.

To, że budżet na implantację i wymianę procesorów jest za mały, potwierdza dr Józef Mierzwiński, ordynator Oddziału Otolaryngologii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. Nieraz musimy podejmować decyzję czy wszczepiać pacjentowi kolejny implant, czy wymieniać zużyty procesor dźwięku na nowy, bo od lat dostajemy tyle samo środków do podziału” – przyznaje dr Mierzwiński.

Gdy procesor dźwięku szwankuje i pacjent przestaje słyszeć, przestaje też normalnie funkcjonować. Nie może się uczyć i pracować. Jakub Śledź, zawodowy kierowca cierpiący na głuchotę, przyznaje, że tylko dzięki implantowi może aktywnie wykonywać swój zawód.

Na to, jak ważne jest dla rozwoju głuchego dziecka, by szybko mogło mieć kontakt słuchowy z otoczeniem, zwraca uwagę psycholog i terapeutka Maria Rotkiel. „Dla dziecka, które nagle nie słyszy, jest to doświadczenie traumatyczne. Szkody w rozwoju mogą być trudne do odrobienia, zwłaszcza w rozwoju emocjonalnym. Choć bardzo ważne też są kwestie społeczne, m.in. utrata kontaktu z rówieśnikami” – podkreśla Maria Rotkiel.

W Polsce jest ok. 10 tys. osób korzystających z implantów słuchowych, z czego połowę stanowią dzieci i młodzież, a ok. 3,5 tys. z nich jest skazana na używanie procesorów starej generacji.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.