IX Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy: Sektor ochrony zdrowia jako część gospodarki nastawionej na rozwój

Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 19-09-2018, 16:35

Podczas II konferencji w ramach debaty „Wspólnie dla Zdrowia” dyskutowano na temat rozwiązań, które ułatwią włączenie medycyny w realizację Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Mówiono też, w jaki sposób nowoczesne technologie lekowe i sprzęt medyczny mogą wpłynąć na poprawę wyników terapeutycznych, a tym samym przełożyć się na wydłużenie życia pacjentów oraz ograniczenie inwalidztwa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dyskusję poprowadzili członkowie rady programowej debaty „Wspólnie dla zdrowia”: dr hab. n. med. prof. nadzw. Tomasz Hryniewiecki z Instytutu Kardiologii w Aninie oraz dr n. med. Dorota Hryniewiecka-Firlej, prezes zarządu Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA.

Uczestnicy debaty (od lewej): Tomasz Hryniewiecki, Dorota Hryniewiecka-Firlej, Małgorzata Adamkiewicz, Łukasz Szumowski, Miłosz Gruca, Robert Rusak, Reinier Schlatmann, Iwona Pokwicka, Jarosław Oleszczuk.
Zobacz więcej

Uczestnicy debaty (od lewej): Tomasz Hryniewiecki, Dorota Hryniewiecka-Firlej, Małgorzata Adamkiewicz, Łukasz Szumowski, Miłosz Gruca, Robert Rusak, Reinier Schlatmann, Iwona Pokwicka, Jarosław Oleszczuk. Fot. Ministerstwo Zdrowia

Debatę rozpoczął wykład gościa specjalnego Eamona Gilmore’a, byłego wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Irlandii. Opowiedział on o doświadczeniach swojego kraju we wprowadzaniu innowacji. Irlandia jest w czołówce państw, które odniosły największy sukces w przyciąganiu zagranicznych, najbardziej innowacyjnych i nowoczesnych technologii, głównie dzięki atrakcyjnym warunkom gospodarczym. W Irlandii mają swoje siedziby wiodące firmy farmaceutyczne. W czym i w jaki sposób możemy ją naśladować?

Klucz do sukcesu: zagraniczne inwestycje bezpośrednie

„W Irlandii działa Foreign Direct Investment (FDI), państwowa agencja, której zadaniem jest przyciąganie zagranicznych inwestorów. Dzięki niej 1384 firmy założyły swoje oddziały w Irlandii, zapewniając 210 tys. miejsc pracy. 28 tys. pracowników zatrudnionych jest w przedsiębiorstwach branży farmaceutycznej i nowoczesnych technologii medycznych” — wyliczał premier Gilmore.

Jedna na sześć osób pracujących w Irlandii jest zatrudniona w firmach związanych z bezpośrednimi inwestycjami. 61 proc. firm działa na polu innowacyjnych technologii (średnia europejska to 49 proc.). Pod tym względem Irlandia zajmuje 4. miejsce w Europie. Innowacje są wprowadzane głównie poprzez ośrodki badawcze, które pozwalają na współpracę naukowców z przemysłem. Dotychczasowe nakłady na innowacje w Irlandii wyniosły 4,6 mld euro.

Według wskaźnika rozwoju społecznego (Human Development Index, HDI), gospodarka Irlandii plasuje się na 8. miejscu na świecie. Stopa bezrobocia utrzymuje się poniżej 6 proc. Jednocześnie jest to najszybciej rozwijającą się gospodarka w strefie euro od 2013 roku i — jak twierdzi polityk — jej celem jest dalsze zwiększanie zagranicznych inwestycji bezpośrednich.

Dobry przykład współpracy przemysłu z uczelniami

Jakie czynniki pozwoliły to osiągnąć? „Możemy mówić o tzw. trzech T, co oznacza podatki (tax), talent (talent) i doświadczenie (track record) — tłumaczył Eamon Gilmore. — System opodatkowania firm w Irlandii jest stabilny i przewidywalny. Nawet po 2011 roku, kiedy we wszystkie kraje uderzył kryzys finansowy, podatki w Irlandii pozostały na tym samym poziomie. Mówiąc o talencie, mam na myśli potencjał intelektualny nie tylko obywateli Irlandii, ale również ludności napływowej, bo chodzi nam o to, aby przyciągać do nas uzdolnione jednostki z innych zakątków świata. Nie bez znaczenia jest też doświadczenie w zakresie obsługi firm zagranicznych”.

Kolejny obszar to tzw. trzy E, czyli: łatwość prowadzenia biznesu (ease of doing business), edukacja (education) i Europa (Europe). Są też tzw. trzy C, które tworzą: miasta i klastry (cities and clusters), wspólne badania (connected research) oraz innowacyjne firmy (cutting-edge companies). Chodzi o tworzenie klastrów, które pomagają w przypływie kapitału ludzkiego i we współpracy określonych branż przemysłowych z uczelniami. Taka współpraca przekłada się na prowadzenie innowacyjnych badań, a w konsekwencji tworzenie najnowocześniejszych firm.
Gość specjalny podkreślał, że Irlandia ma stabilną sytuację polityczną, gospodarczą i społeczną. Silną pozycję mają związki zawodowe, ale istnieje też długoletnia tradycja działania w ramach tzw. partnerstw społecznych, co tworzy dobry klimat do współpracy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Irlandia jest krajem wielonarodowym, wielokulturowym i nowoczesnym, zaangażowanym w sprawy Unii Europejskiej, w którym mówi się w języku angielskim. To wszystko ułatwia wdrażanie nowoczesnych technologii.

Od korzyści dla pacjenta do wzrostu gospodarczego

W drugiej części panelu odbyła się dyskusja na temat możliwości wprowadzania innowacji w polskim sektorze ochrony zdrowia, opierając się na doświadczeniach europejskich, ale jednocześnie wypracowując własne metody działania. Niewątpliwie w ostatnich latach widoczny jest wpływ nowoczesnych technologii na zdrowie i życie pacjentów, a tym samym na zdrowie publiczne, co w końcu przynosi zauważalne efekty gospodarcze.

„Ważne jest, abyśmy inwestowali w obszary innowacyjne, zwłaszcza w dział badań i rozwoju (research and development, R&D). Nie tylko dlatego, że napędza to gospodarkę, ale głównie ze względu na korzyści dla pojedynczego pacjenta — mówił Łukasz Szumowski, minister zdrowia. — Warto zacząć patrzeć na zdrowie jako inwestycję, a nie koszt. Badania potwierdzają, że inwestowanie w ochronę zdrowia, zwłaszcza w nowoczesne terapie, powoduje zwrot zainwestowanych środków, np. poprzez spadek absencji w pracy czy zmniejszenie wydatków na opiekę socjalną oraz innych kosztów pośrednich”.

Szef resortu przypomniał, że Ministerstwo Zdrowia jest w trakcie powoływania Agencji Badań Medycznych (ABM), której zadaniem będzie m.in. ocena projektów badawczo-rozwojowych z obszaru nowoczesnych technologii medycznych pod kątem ich przyszłej refundacji. ABM ma też finansować niekomercyjne badania kliniczne w niektórych procesach innowacyjnych, których nie jest w stanie zapewnić sektor prywatny.

Pogoda dla krajowego przemysłu farmaceutycznego

„Jako kraj stoimy przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ nasze społeczeństwo jest społeczeństwem starzejącym się. 8 na 10 osób po 70. roku życia oraz 9 na 10 osób po 80. roku życia choruje, głównie na choroby przewlekłe. Obecnie 24 proc. naszego społeczeństwa to ludzie po 60. roku życia. Według prognoz, w 2040 roku będzie to już 34 proc. W związku z tym będą rosły koszty leczenia, a na to potrzebne są środki finansowe. Oczywiście, bardzo cieszy fakt, że zaplanowany jest wzrost wydatków na ochronę zdrowia w Polsce. Jednocześnie konieczne jest jednak generowanie wzrostu gospodarczego naszego kraju, a temu sprzyja przemysł wysokich technologii, m.in. farmacja, która została wpisana w Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jako jedna z branż priorytetowych” — stwierdziła Małgorzata Adamkiewicz, wiceprezes zarządu i dyrektor generalna Adamed Pharma SA.

Czy jednak w dobie globalizacji potrzebny jest w Polsce rodzimy przemysł farmaceutyczny? Eksperci zgodnie twierdzą, że tak. Według danych statystycznych, branża farmaceutyczna w Polsce generuje 1,3 proc., w tym firmy krajowe 0,93 proc. PKB. Wkład tego sektora do budżetu państwa to 2,6 mld złotych rocznie.
„Jako przedstawiciel firmy biotechnologicznej, która większość swoich zasobów przeznacza na rozwój projektów innowacyjnych, wiem, jak ogromne znacznie dla postępu medycyny ma ten obszar działalności. W Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej innowacyjne projekty przedsiębiorstw farmaceutycznych, produkujących nowoczesne leki, są bardzo ważnym elementem strategii rozwoju medycyny — tłumaczył Miłosz Gruca, członek zarządu Selvita SA. — My też mamy się już czym pochwalić. Jeszcze 12 lat temu hasło „innowacyjna farmacja” w kontekście Polski było zaskoczeniem. Byliśmy wtedy kojarzeni jako kraj silnie rozwiniętego przemysłu generycznego. Obecnie inwestujemy w projekty doceniane w skali globalnej”.

Zdrowie jako koszt czy inwestycja?

Paneliści byli zgodni również co do tego, że innowacyjne terapie wpływają nie tylko na poprawę wyników leczenia i przedłużenie życia pacjentów, ale również na polepszenie jakości ich życia, a co za tym idzie na rozwój gospodarczy kraju.

„Bez wątpienia innowacje wpływają korzystnie na efekty terapeutyczne, zarówno bezpośrednio, jak i poprzez koszty pośrednie, np. oszczędności związane z redukcją absencji chorobowych czy wzrostem produktywności pracowników” — stwierdził Jarosław Oleszczuk, prezes zarządu AstraZeneca. Jego zdaniem, istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo, bo jeżeli zaczniemy rozmawiać o medycynie tylko w kontekście zwrotu z inwestycji, to może się okazać, że w tym modelu pewne grupy chorych, np. pacjenci onkologiczni, nie są rentowni. „I co wtedy? Czy skoro zwrot z inwestycji, np. w onkologię jest słaby, to będziemy preferować takie jednostki chorobowe, które będą generować zyski?” — zastanawiał się ekspert.

Jednocześnie podkreślił on, że leki biologiczne w wielu jednostkach chorobowych, związanych np. z czynnikiem TNF-alfa, spowodowały rewolucyjną wręcz poprawę jakości życia pacjentów, np. z reumatoidalnym zapaleniem stawów, zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa, łuszczycowym zapaleniem stawów. Preparaty te są na rynku od prawie 20 lat i efekty ich stosowania są coraz lepiej widoczne. Badania pokazują, że inwestycja 1 euro w tego typu terapię przynosi zwrot 4 euro.

Innowacyjność musi odpowiadać na konkretne potrzeby

W pełni uzasadnione jest wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań również w branży usług medycznych, ale — tak jak wszędzie — wymaga odpowiedniej wiedzy i doświadczenia.

„Obserwujemy i wdrażamy innowacje. Od 2011 roku prowadzimy też działalność edukacyjną wspólnie z Akademią Wychowania Fizycznego w Warszawie. Stworzyliśmy tam panel dotyczący innowacji i staraliśmy się przekonać młode adeptki pielęgniarstwa do tego, jak nowe technologie czy informatyzacja mogą wpłynąć na poprawę jakości postępowania medycznego i zdrowie pacjentów, ale również na ich pracę. Brak edukacji sprawia, że jest opór zarówno po stronie kadry medycznej, jak i pacjentów do stosowania różnych innowacyjnych rozwiązań. Dobrze przeprowadzona innowacja wymaga jednak dobrego przygotowania i przemyślanej implementacji — stwierdziła Iwona Pokwicka, wiceprezes zarządu Medicover Polska. — Nowoczesne technologie czy start-upy powinny odpowiadać na potrzeby danego obszaru systemu ochrony zdrowia, powinny być wprowadzane, żeby pewne problemy rozwiązywać. Do tego potrzebna jest wiedza nie tylko dotycząca danego biznesu, ale też prawna i społeczna”.

Rynek wyrobów medycznych jest coraz bardziej doceniany

Moderatorzy panelu zastanawiali się także, co daje wprowadzanie innowacyjnych sprzętów medycznych i jak to wpływa na wyniki leczenia.

„Zastosowanie wyrobów medycznych jest widoczne na każdym etapie procesu leczenia pacjenta, zarówno podczas diagnostyki, interwencji medycznych, jak i rehabilitacji. W obszarze wyrobów medycznych — ich wymyślania, tworzenia i produkcji — zaangażowanych jest bardzo dużo osób. Nie zawsze jest to proces zautomatyzowany. Jednocześnie nie ma tam miejsca na błędy, wszystkie wyroby muszą być maksymalnie bezpieczne. W związku z tym potrzebna jest wysoko wykwalifikowana kadra ludzi, którzy są w stanie to zapewnić, najpierw w procesie produkcji, a potem użytkowania.

Dzięki nowym rozwiązaniom jesteśmy w stanie zagwarantować pacjentom coraz lepszą jakość leczenia, zarówno farmaceutycznego, jak i medycznego w obszarze medical device. Sprawia to, że chorzy szybciej wracają do zdrowia i dłużej zdrowi żyją, wnosząc jednocześnie wkład do budżetu państwa w postaci swojej aktywności zawodowej” — tłumaczył Robert Rusak, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED.

Cyfryzacja i informatyzacja służy profilaktyce i leczeniu

Kolejne pytanie w debacie brzmiało: jak innowacja zmienia rzeczywistość pacjenta, wpływa na jego zdrowie i życie. Reinier Schlatmann, dyrektor generalny Philips na Europę Środkowo-Wschodnią, mający doświadczenie w zarządzaniu międzynarodowymi zespołami, podkreślił ogromną rolę technik cyfrowych i systemów informatycznych w rozwoju systemu ochrony zdrowia. „Jednym z wyzwań jest połączenie opieki zdrowotnej i obszaru IT. Chodzi przy tym o to, żeby zapewnić dostęp do opieki zdrowotnej wszystkim, a jednocześnie zagwarantować satysfakcję z otrzymanej pomocy” — stwierdził Schlatmann.

Dzięki sprawnie działającym systemom informatycznym lekarze mogą szybko otrzymywać jak najbardziej wiarygodne dane o pacjentach. Jednocześnie pacjenci, mając do nich wgląd, mogą bardziej świadomie dbać o swoje zdrowie, wdrażać działania profilaktyczne zgodnie z zaleceniami specjalistów. „Wszystko zaczyna się od zdrowego stylu życia, od właściwej diety, ćwiczeń, odpowiedniej ilości snu. Badania wskazują, że osoby, które śpią zaledwie 5 godzin dziennie są 80 proc. bardziej narażeni na choroby układu sercowo-naczyniowego. Wydłużenie czasu snu to prosty sposób, by w przyszłości ograniczyć liczbę pacjentów na oddziałach kardiologicznych” — podkreślił ekspert.

Niezbędne wsparcie międzyresortowe

Niewątpliwie polska gospodarka potrzebuje impulsu, który zwiększy innowacyjne inwestycje w ochronie zdrowia. Co więc zrobić, żeby w Polsce powstawało więcej innowacji? Łukasz Szumowski zauważył, że zdrowie jest problemem międzyresortowym, dlatego wszystkie ministerstwa powinny wspierać innowacje w tym zakresie.

„Jakiś czas temu z budżetu państwa zostało przekazane blisko pół miliarda złotych na rozwój biotechnologii, biomedycyny, czyli stworzenie Wirtualnego Instytutu Badawczego (WIB), który niedługo ruszy. Jest to inwestycja, która pozwoli spółkom biotechnologicznym i start-upom wspomóc innowacje medyczne, co będzie z korzyścią nie tylko dla pojedynczych pacjentów, ale również dla całej gospodarki — tłumaczył minister zdrowia. — Dlatego też nie umniejszałbym mówienia o zdrowiu jako inwestycji. Wiadomo, że każdy pacjent jest istotny. Przedłużając życie chorego nawet o 2 miesiące, możemy sprawić, że np. zobaczy on nowo narodzonego wnuka czy spotka się z osobą, której nie widział przez wiele lat. To są rzeczy, których nie da się wycenić”.

W ocenie Łukasza Szumowskiego, całe lata mówiliśmy o nakładach na ochronę zdrowia jako o kosztach. Obecnie zaczynamy patrzeć na te środki jako inwestycję. „Może dzięki temu nakłady na opiekę zdrowotną w Polsce zaczęły rosnąć i myślę, że wszyscy na tym skorzystają. Jest to ważne również dla świadomości obywateli, że składka zdrowotna czy podatki, które później są przeznaczane na Wirtualny Instytut Badawczy czy Agencję Badań Medycznych, to nie jest kolejne obciążenie, ale inwestycja w ich dobrostan. Jeżeli chcemy mieć zdrowe społeczeństwo, to musimy te pieniądze wyłożyć, ale kupujemy za nie rzecz bezcenną, jaką jest zdrowie” — podkreślił minister Szumowski.

Jak uatrakcyjnić polski rynek dla zagranicznych inwestorów

Pomysłów jest wiele. „Cieszy mnie, że trwają prace nad refundacyjnym trybem rozwojowym (RTR). Do niedawna w Polsce były przywileje dla firm, które wykupywały licencje, obecnie pojawiają się korzyści podatkowe dla firm, które w Polsce tworzą innowacyjne produkty. Jest to ogromna zmiana. Trudnością w branży farmaceutycznej jest to, że większość inwestycji jest długofalowa. Rozwój produktów farmacji trwa wiele lat, a projektów innowacyjnych z nową molekułą często nawet kilkanaście lat. Badania kliniczne i podstawowe są bardzo drogie, dlatego tak ważne są wspomniane przywileje gospodarcze” — zaznaczała Małgorzata Adamkiewicz. Zwróciła uwagę, że takie przywileje z powodzeniem wprowadziła np. Francja, która ma silny, innowacyjny przemysł farmaceutyczny.

„Moim marzeniem jest, aby jakaś molekuła wynaleziona w polskim laboratorium, mogła zostać zglobalizowana. My jako firma przeznaczyliśmy na to w ostatnich latach miliard złotych. Mam nadzieję, że nie będą to zmarnowane pieniądze, ponieważ jest to potrzebne polskiej gospodarce i polskim pacjentom” — przekonywała dyrektor generalna Adamed Pharma.

Przedstawiciele innych firm uważają podobnie. „Przy ocenie przedsiębiorstw branży biotechnologicznej liczą się głównie wyniki naukowe i jakość produktów. U podstaw innowacji leży więc bardzo dobry system kształcenia, nauki i badań. Ważne jest również zapewnienie dobrej infrastruktury dla firm, które chcą inwestować w Polsce” — stwierdził Miłosz Gruca.

„Najważniejsze zostało już przedsięwzięte, czyli zmiana mentalności i sposobu myślenia o zdrowiu nie jako o koszcie, ale inwestycji. Idea value-based healthcare, czyli ochrona zdrowia nakierowana na wartość zdrowotną i dobro pacjenta, zakłada inwestycję w jakość terapii, leków i wyrobów medycznych. Chodzi o postrzeganie jakości w sposób długofalowy, jako pewnej strategii” — zauważył Robert Rusak.

Iwona Pokwicka, patrząc na problem z perspektywy branży usług medycznych, widzi potrzebę stworzenia przestrzeni dla zgodnej współpracy między sektorem prywatnym i publicznym. „Oba te rynki, korzystając ze swoich wzajemnych doświadczeń, razem mogą o wiele więcej osiągnąć. Chodzi o dzielenie się wiedzą, która pomoże leczyć pacjentów w sposób efektywny zarówno kosztowo, jak i medycznie, ale także wprowadzać zmiany w systemie legislacyjnym, torujące drogę do innowacyjnych rozwiązań” — tłumaczyła Pokwicka.

„Polska już jest bardzo atrakcyjnym rynkiem dla innowacyjnych inwestycji. Problemy dotyczące zdrowia są jednak bardzo złożone, dlatego nie ma tutaj prostych rozwiązań. Uważam, że wszystkie ministerstwa powinny ze sobą współpracować, uwzględniając przy tym głos organizacji pacjenckich” — podsumował Reinier Schlatmann.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.