Irena Rej o centralnych przetargach na leki: nie tylko oszczędności są ważne

Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska
opublikowano: 13-06-2022, 13:17

Od wprowadzenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia przetargów centralnych na zakup leków do szpitali minęły już dwa lata. To dobry moment na pierwsze podsumowania, analizy i wyciągnięcie wniosków na przyszłość, by wskazać kierunki potrzebnych zmian. Zwłaszcza, że obecnym przepisom daleko do doskonałości.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.
FOT: Izba Gospodarcza "Farmacja Polska"

Dzięki spotkaniu zorganizowanemu przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ wiemy, że zarówno resort, jak i Fundusz pozytywnie oceniają projekt przetargów centralnych. Zdaniem NFZ przyczyniły się one do wygenerowania istotnych oszczędności dla płatnika. Wydaje się jednak, że perspektywa ta może być dość krótkowzroczna. Jeżeli chcemy, by system przetargów centralnych przynosił korzyści długofalowe, konieczne jest wprowadzenie zmian, które wyeliminują zidentyfikowane już przez branżę ryzyka.

Zwiększenie czy ograniczenie konkurencji?

W dyskusji na temat przetargów centralnych przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia czy Narodowego Funduszu Zdrowia często posługują się określeniem konkurencyjności. Jednak przysłuchując się tym wypowiedziom, wydaje się, że rozumienie tego terminu przez przedstawicieli obu podmiotów ogranicza się wyłącznie do kwestii uzyskania niższej ceny.

Takie aspekty, jak zdrowa konkurencyjność czy też tworzenie przestrzeni do bezpiecznego funkcjonowania na rynku wielu podmiotów, wydają się zupełnie umykać płatnikowi publicznemu.

Prowadzone dotychczas przez NFZ przetargi rzeczywiście mogły przynosić korzyści z punktu widzenia szukania oszczędności i uzyskania lepszych cen zakupu substancji czynnych. Jest to ideą ze wszech miar słuszną. Trzeba jednak zauważyć, że dotychczasowe postępowania za każdym razem prowadziły do wyłonienia jednego dostawcy.

Mając na uwadze fakt, że okres zamówienia obejmuje 12 miesięcy, działania te, zamiast sprzyjać konkurencyjności i rozwojowi rynku, prowadzą wręcz do monopolizacji dostaw do szpitali, a tym samym ograniczenia konkurencyjności.

Priorytetem powinno być bezpieczeństwo

W kontekście rozstrzygnięć przetargów centralnych, trzeba zwrócić uwagę, że zawierane umowy nie przewidują możliwości skorzystania z dostaw innego wykonawcy, gdyby zwycięzca postępowania doświadczył problemów z pełną realizacją dostaw. Jest to sytuacja szczególnie niekorzystna z punktu widzenia bezpieczeństwa lekowego i bezpieczeństwa pacjentów. Może bowiem prowadzić do braku dostępności terapii dla pacjentów i szeregu związanych z tym zagrożeń.

Szukając oszczędności, nie możemy zapominać o bezpieczeństwie. Jako Izba mamy gotowe rozwiązanie, o którym mówimy głośno od pewnego czasu. Chodzi o wyłanianie więcej niż jednego zwycięzcy postępowania, czyli stosowanie zasady tzw. „multiwinnera”. To rozwiązanie, które spełnia zarówno oczekiwania płatnika w zakresie generowania oszczędności, ma pozytywny wpływ na zwiększenie konkurencyjności na rynku, jak też eliminuje ryzyko jakichkolwiek braków dostaw w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń.

Wprowadzenie zasady multiwinnera w przetargach centralnych sprawi, że wszystkie strony będą, nomen omen zwycięzcami: płatnik publiczny, rynek leków w Polsce, a przede wszystkim pacjenci. Zwiększając konkurencyjność, możemy w łatwy sposób jednocześnie zwiększyć poziom bezpieczeństwa lekowego kraju.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Miłkowski o ograniczeniach w zakupie leków: takie przepisy powinny funkcjonować

Cessak: badania kliniczne w sytuacjach kryzysowych wymagają innych rozwiązań prawnych

Miłkowski: zbyt późne składanie wniosków to główny powód opóźnień w refundacji

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.