Inwestycje: przerwać czy kontynuować?

Beata Lisowska
opublikowano: 03-09-2003, 00:00

Pół miliarda zł pochodzących z budżetu państwa pochłoną w 2003 roku inwestycje wieloletnie w ochronie zdrowia. Raport Najwyższej Izby Kontroli, która skontrolowała w 2002 roku 15 spośród nich i stwierdziła liczne nieprawidłowości, rodzi obawy, że te publiczne pieniądze nie są dobrze wydawane.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Środki na inwestycje wieloletnie (zwane dawniej centralnymi) pochodzą z budżetu, ale nie mają jednego dysponenta. Ministerstwo Zdrowia prowadzi 6 inwestycji, na które w budżecie 2003 roku przeznaczyło 152 mln zł. Najwięcej, bo aż 40 mln zł ma dostać w tym roku Centrum Kliniczno-Dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego w Łodzi - najstarsza inwestycja, realizowana od 1975 roku, której zakończenie przewiduje się w 2008 roku. Budowę dwóch szpitali w Olsztynie i w Białymstoku prowadzi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Gros inwestycji wieloletnich, bo 32 prowadzone jest od 2000 roku w ramach tzw. kontraktów wojewódzkich. Podziału dotacji celowej (w tym roku 1 mld zł) na zadania współfinansowane w kontraktach wojewódzkich dokonuje Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, a dysponentami tych środków są wojewodowie. Jak ustaliliśmy w wydziale kontraktów wojewódzkich w resorcie gospodarki, inwestycje wieloletnie w ochronie zdrowia z tej puli pieniędzy zostaną dofinansowane w 2003 roku kwotą ok. 340 mln zł.
Nieracjonalne wykorzystanie środków
Jak te publiczne pieniądze były wydawane w 2002 roku sprawdzali kontrolerzy NIK, a ich ustalenia są co najmniej niepokojące. NIK stwierdziła brak racjonalnego wykorzystania środków inwestycyjnych, niegospodarność oraz naruszenia ustawy o zamówieniach publicznych.
Ministerstwo Zdrowia na inwestycje realizowane w ramach kontraktów regionalnych nie ma żadnego wpływu. Jednak raport NIK wykazał, że także inwestycje resortu zdrowia są prowadzone fatalnie. Kontrolerzy ujawnili na ministerialnej budowie Szpitala Chirurgii Plastycznej w Polanicy-Zdroju brak aktualnego programu inwestycji i aktualnego wieloletniego harmonogramu rzeczowo-finansowego inwestycji.
Nie ma odważnych w parlamencie
Nie ma spójnej, centralnej polityki w sprawie ciągnących się latami inwestycji w szpitalnictwie, która dostosowałaby je do potrzeb lokalnego rynku usług medycznych i przyszłej sieci szpitali. Resort zdrowia trzy lata temu dokonał gruntownego ich przeglądu, a diagnoza postawiona przez niezależne konsorcjum była brutalna: kilkanaście inwestycji nie powinno być kontynuowanych ze względu na brak zdolności do samofinansowania bieżącej działalności, nieodpowiedni projekt techniczny lub niezasadny program medyczny. Jednak co roku podczas prac nad ustawą budżetową w obu izbach parlamentu tworzą się grupy nacisku i lokalne koalicje na rzecz konkretnej regionalnej inwestycji. Czy podobnie będzie w trakcie zbliżającej się dyskusji nad kształtem budżetu na 2004 rok?
?To jest ogromny problem: czy kontynuować i kończyć wieloletnie inwestycje, które już pochłonęły ogromną ilość środków. Ponadto jest to specyficzny rodzaj inwestycji, który trudno jest adaptować na inne cele. Mamy teraz dyskusję o restrukturyzacji, która w podtekście zakłada istnienie sieci szpitali, więc powinno się ją połączyć z dyskusją na temat inwestycji wieloletnich, a inspiracja do niej powinna wypływać ze strony ministra zdrowia" - uważa poseł Tadeusz Cymański (PiS).




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.