Inwestycja w szpital onkologiczny zagrożona?

opublikowano: 15-01-2014, 10:45

Uczelnia Warszawska im. Marii Curie Skłodowskiej ma poważne kłopoty z inwestycją w szpital onkologiczny, który miał powstać na terenie Stalowni Praskiej na ulicy Szwedzkiej. W ocenie inwestora decyzje o rozpoczęciu budowy blokuje Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Jestem załamany postawą urzędników, którzy blokują naszą inwestycję. Od dwóch lat staramy się o budowę szpitala. W tej chwili jesteśmy w punkcie wyjścia, bo stołeczny konserwator zabytków zakwestionował dotychczasowe ustalenia”- mówi w rozmowie z mediami dr Mirosław Cienkowski, rektor Uczelni Warszawskiej. Jednocześnie zapewnił, że od dziś (środy 15 stycznia)  - wraz z lekarzami i pacjentami należące do uczelni szpitala w Wieliszewie - na znak protestu będzie prowadzić głodówkę.

O co chodzi? Dwa lata temu prywatna szkoła wyższa nabyła od Agencji Mienia Wojskowego 6-hektarową działkę z zabytkowymi budynkami Praskiej Stalowni. Na terenie przylegającym do budynków terenie zaprojektowano szpital, w skład którego miały wchodzić  cztery 5-6-kondygnacyjne budynki. Inwestor- ustami rektora Mirosława Cienkowski – zapewniał, że planowany szpital należący do szkoły nie będzie naruszać substancji zabytkowej terenu.

Niestety inwestor nie uzyskał zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków, który stwierdził, że planowana wysokość budynków jest nie do przyjęcia. W efekcie odmówił uzgodnienia warunków zabudowy. W rozmowie z tvnwarszawa.pl Piotr Barbander stołeczny Konserwator Zabytków stwierdził, że zaproponowane w warunkach zabudowy parametry budynków nie zapewniają należytej ochrony wartości zabytkowych obszaru oraz istniejącej zabudowy. Podkreślił również, że historyczne budynki znajdujące się na działce nie przekraczają 6-12 metrów dlatego też zaproponowana przez uczelnię wysokość 25 metrów jest nie do przyjęcia.

„Ilość zabudowy oraz jej wysokość powinny wynikać z pewnych ekspertyz i badań oraz oceny wskaźnika potocznie nazywanego chłonnością terenu”- ocenił w rozmowie z mediami konserwator. Jednocześnie zapewnił, że już przy pierwszej odmowie uzgodnienia warunków, zachęcał inwestora o wystąpienia o tzw. zalecenia konserwatorskie, które byłyby wskazówkami dotyczącymi możliwości zabudowy przy jednoczesnym zachowaniu ochrony konserwatorskiej istniejących budynków oraz całego terenu.
     

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.