Innowacyjne terapie czynią z raka płuca chorobę przewlekłą

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 05-12-2018, 08:55

„Postęp w leczeniu zaawansowanego raka płuca jest związany przede wszystkim z odkryciem i wprowadzeniem na rynek leków ukierunkowanych molekularnie oraz immunoterapii” — twierdzi onkolog dr n. med. Adam Płużański.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Niedrobnokomórkowy rak płuca (NDRP) jest co roku rozpoznawany u ok. 16 tysięcy osób w Polsce. Kto choruje najczęściej?

Dr n. med. Adam Płużański, Klinika Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Zobacz więcej

Dr n. med. Adam Płużański, Klinika Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie Archiwum

Głównym i najważniejszym czynnikiem ryzyka jest palenie papierosów. Zwiększa ono nawet kilkukrotnie możliwość zachorowania. Ponad 90 proc. pacjentów z rakiem płuca stanowią aktywni palacze oraz osoby, które przez wiele lat paliły papierosy. Ryzyko zachorowania podnosi również palenie bierne oraz pewne czynniki środowiskowe, na które praktycznie nie mamy wpływu. Nie udowodniono, aby czynniki dziedziczne mogły odgrywać istotną rolę w zachorowaniu. Warto jednak dodać, że rak płuca jest najczęstszym nowotworem złośliwym i główną przyczyną zgonów na raka w Polsce i na świecie. Częściej dotyka mężczyzn, chociaż w ostatnich latach widać niewielką tendencję spadkową zachorowalności wśród mężczyzn i znaczny wzrost liczby zachorowań wśród kobiet. 

Zwykle rozpoznanie następuje zbyt późno, gdy choroba jest w wysokim stopniu zaawansowana klinicznie. Jakie objawy powinny zaniepokoić lub chociażby wzbudzić czujność?

Problem polega na tym, że rak płuca we wczesnym stadium nie daje praktycznie żadnych objawów. Z pewnością zaniepokoić powinny takie objawy, jak zmiana charakteru kaszlu, nawracające infekcje górnych dróg oddechowych czy powtarzające się zapalenia płuc lub oskrzeli, które nie reagują na kolejne antybiotykoterapie. Wskazane jest wówczas wykonanie prześwietlenia klatki piersiowej. Skierować na nie powinien lekarz POZ, ale dobrze, aby sam pacjent miał świadomość, że przyczyna może być poważniejsza. 

Czy częste wykonywanie badania RTG można traktować jako rodzaj prewencji, pozwalającej wykryć chorobę na wczesnym etapie rozwoju?

Regularne badanie rentgenowskie klatki piersiowej u osób bez niepokojących objawów nie jest dobrą metodą skryningową. Ostatnie badania wskazują, że w grupie osób najbardziej narażonych na zachorowanie, głównie wieloletnich palaczy, regularne wykonywanie tomografii komputerowej może zwiększać wykrywalność nowotworu płuc we wczesnym stadium, a tym samym zmniejszać śmiertelność. Na razie nie jest to rutynowa procedura. Warto dodać, że również ta metoda nie jest doskonała, ponieważ u osób, które przez wiele lat paliły lub przeszły różne choroby płuc, w badaniu tomograficznym mogą występować pewne drobne zmiany. U większości osób okazuje się, że nie są to zmiany nowotworowe, jednak każdorazowo wymagają one diagnostyki, która jest metodą inwazyjną. A to zawsze niesie za sobą ryzyko komplikacji, na które część osób będzie narażona niepotrzebnie. W przypadku raka płuca nie ma obecnie badania przesiewowego tak powszechnego i skutecznego, jak te stosowane np. w raku piersi czy raku szyjki macicy. Najlepszą metodą prewencyjną jest profilaktyka pierwotna, czyli niepodejmowanie lub rzucenie palenia.

Jakie powinny być pierwsze kroki pacjenta, gdy usłyszy on diagnozę: niedrobnokomórkowy rak płuca?

To zależy od stopnia zaawansowania choroby. W pierwszym i drugim stadium NDRP leczeniem z wyboru jest zabieg chirurgiczny. Jest to najlepsza i najbardziej skuteczna metoda. Niestety, nie da się jej zastosować u większości pacjentów z powodu zbyt późnego rozpoznania. W trzecim stadium, czyli tzw. chorobie miejscowo zaawansowanej, złotym standardem jest terapia skojarzona — połączenie chemioterapii z radioterapią. U osób, u których nie można zastosować radykalnego miejscowego leczenia, w tym u chorych w czwartym stadium choroby, rozwiązań terapeutycznych w pierwszej linii jest kilka, m.in. chemioterapia, leki ukierunkowane molekularnie oraz immunoterapia. 

Immunoterapia w pierwszej linii leczenia jest dostępna dopiero od maja 2018 roku, wcześniej takie leczenie nie było możliwe. Kto, zgodnie z programem lekowym, może ją otrzymać w ramach refundacji?

Leczenie to jest przeznaczone dla chorych w zaawansowanym, tj. czwartym stadium choroby, u których nie występują inne, możliwe do leczenia zmiany molekularne. Wybór pierwszej linii terapii choroby zaawansowanej zależy też od tego, z jakim podtypem NDRP mamy do czynienia. Ogólnie mówiąc, czy jest to rak płaskonabłonkowy, czy niepłaskonabłonkowy. W drugim przypadku należy określić, czy w komórkach nowotworowych występują określone mutacje. Jeżeli tak, to istnieje możliwość tzw. leczenia celowanego. Jest to najlepszy znany dotychczas sposób leczenia zaawansowanego NDRP, jednak dotyczy zaledwie 10-15 proc. chorych i — co znamienne — częściej osób niepalących.

Jeżeli wspomniane mutacje nie występują lub mamy do czynienia z rakiem płaskonabłonkowym, to można rozważyć zastosowanie immunoterapii. Obecnie w pierwszej linii leczenia choroby w czwartym stopniu zaawansowania mamy możliwość zastosowania jednego z przeciwciał zmieniających odpowiedź organizmu przeciwko komórkom nowotworowym — pembrolizumabu. Zgodnie z zapisami refundacyjnymi, w komórkach nowotworowych musi jednak występować wysoka ekspresja antygenu PD-L1. Od tego w dużej mierze zależy skuteczność leczenia. Poza tym do tego typu terapii mogą zostać zakwalifikowani tylko pacjenci, u których choroba przebiega powoli i są w dobrym stanie ogólnym. W drugiej linii leczenia u chorych z rozpoznaniem raka płaskonabłonkowego stosuje się immunoterapię niwolumabem. W tym przypadku nie jest już konieczne oznaczanie PD-L1.

Jaka jest skuteczność immunoterapii?

Nowoczesna immunoterapia to innowacyjna i dynamicznie rozwijająca się metoda leczenia raka płuca. Mimo że jest to leczenie przełomowe, niestety, nie działa u wszystkich chorych. Rzeczywiste, wymierne rezultaty pod postacią znacznego wydłużenia przeżycia obserwowane są u 20-30 proc. pacjentów. Wciąż nie znamy jednak wszystkich czynników, od których zależny jest ten efekt. Częściowo po to jest określana ekspresja PD-L1, ale z pewnością nie jest to jedyny czynnik, który gwarantuje wysoką skuteczność immunoterapii.

Immunoterapia w porównaniu z chemioterapią jest lepiej tolerowana przez organizm, dzięki czemu pacjenci mają większy komfort leczenia i lepszą jakość życia. Jednocześnie jednak — jak każde leczenie — może nieść za sobą szereg działań niepożądanych.

Działań niepożądanych immunoterapii jest mniej niż w przypadku chemioterapii. Rzadko występują powikłania zagrażające życiu. Te, które obserwujemy, wynikają najczęściej z nadmiernej aktywacji układu odpornościowego. Są to m.in. stany zapalne jelit, infekcje układu oddechowego, zaburzenia funkcjonowania tarczycy. Jednocześnie coraz większe doświadczenie w stosowaniu immunoterapii sprawia, że lekarze wiedzą, czego się spodziewać, dzięki czemu można wcześnie zapobiegać poważnym powikłaniom. W zaledwie kilku procentach przypadków konieczne jest przerwanie immunoterapii z powodu występowania ciężkich działań niepożądanych. 

Warto pokreślić, że w ciągu kilku ostatnich lat nastąpił ogromny postęp w leczeniu NDRP.

To prawda. Jest to związane przede wszystkim z odkryciem i wprowadzeniem na rynek leków ukierunkowanych molekularnie oraz immunoterapii. Dzięki temu zaawansowany rak płuca, którego nie można całkowicie wyleczyć, staje się w pewnym stopniu chorobą przewlekłą. Dlatego tak ważne jest, aby w momencie rozpoznania zaawansowanego stadium NDRP wykonać dodatkowe badania patomorfologiczne i molekularne. Pozwala to dobrać najlepszą dostępną metodę leczenia. W efekcie coraz większa grupa chorych może żyć przez wiele lat z chorobą, która nie daje nasilonych objawów, a to sprawia, że jakość ich życia często jest bardzo dobra. Oczywiście, na razie dotyczy to chorych, u których występują wspomniane czynniki predykcyjne, ale jeżeli medycyna będzie nadal rozwijała się w tym tempie, to przeżywalność w innych grupach pacjentów też z pewnością będzie rosła.

O kim mowa
Dr n. med. Adam Płużański jest adiunktem w Klinice Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Centrum Onkologii — Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.