Innowacje w ochronie zdrowia to nie tylko technologie lekowe

Emilia Grzela
opublikowano: 30-04-2019, 16:04

Digitalizacja medycyny i systemu opieki zdrowotnej, rozwój branży biotechnologicznej oraz korzyści dla pacjentów i placówek medycznych płynące z wdrażania innowacji to główne tematy kolejnej konferencji w ramach zainicjowanej przez Ministerstwo Zdrowia ogólnopolskiej debaty „Wspólnie dla zdrowia”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zapoczątkowana podczas Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy debata „Wspólnie dla zdrowia” ma być okazją do przedstawienia poglądów środowisk pacjentów, ekspertów i decydentów na temat kształtu reformy polskiego systemu opieki zdrowotnej. Jest to szczególnie istotne w obliczu podwyższenia nakładów na zdrowie, które w 2024 roku mają osiągnąć 6 proc. PKB. Tematyka poprzednich konferencji skupiała się na największych bolączkach polskiej służby zdrowia, m.in. zarządzaniu kadrami, niskich wynagrodzeniach, koniecznych zmianach w leczeniu szpitalnym czy nieskutecznej profilaktyce.

Organizatorzy debaty chcą jednak, by zaproszeni eksperci mogli zidentyfikować braki w systemie, znaleźć dla nich odpowiednie rozwiązania oraz wskazać szanse rozwoju.

„Polska z pewnością dysponuje doskonałym potencjałem intelektualnym umożliwiającym szybki rozwój biotechnologii. Będzie on możliwy nie tylko dzięki zwiększeniu jej finansowania, ale również poprzez bardziej precyzyjną identyfikację celów diagnostycznych i terapeutycznych. Osiągnięcia w branży biotechnologicznej wcześniej czy później ‘się zwracają’. Współczesna medycyna albo bezpośrednio opiera się na osiągnięciach biotechnologii (w przypadku nowych leków) albo korzysta z niej pośrednio (w przypadku nowoczesnych testów diagnostycznych). Tak więc, im więcej tych osiągnięć powstanie w Polsce, im rzadziej będziemy zmuszeni je importować, tym mniej ostatecznie będzie musiał wydać na nie polski podatnik. Biorąc pod uwagę to, że suma środków finansowych, którą na rozwój biotechnologii może przeznaczyć zarówno budżet państwa jak i prywatni przedsiębiorcy jest mimo wszystko ograniczona, należy dołożyć wszelkich starań, by zostały one wydane przede wszystkim na te badania, które dają największą szansę powodzenia. Tu z pomocą mogą przyjść polscy lekarze i naukowcy, którzy poprzez dogłębne, oparte na strategii generowania wysokiej jakości baz danych (tzw. big data) poznanie podłoża poszczególnych jednostek chorobowych mogliby na przykład wskazać partnerom z branży biotechnologicznej nowe zestawy celów molekularnych dla nowych badań i projektów biotechnologicznych.” – mówi prof. dr hab. n. med. Marcin Moniuszko.

W opinii decydentów i specjalistów, medycyna i biotechnologia mogą być jednymi z najbardziej innowacyjnych gałęzi przemysłu. Hasło VI konferencji z cyklu „Wspólnie dla zdrowia”, odbywającej się 8 maja w Białymstoku, to: „Innowacje, technologie, efektywność”. Moderatorami debaty byli: prof. dr hab. n. med. Marcin Moniuszko, prorektor ds. nauki Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, kierownik Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych UMB, dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego oraz Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, a także Radosław Sierpiński, p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych. Oto kilka wypowiedzi uczestników konferencji.

ABM umożliwi zatrzymanie w kraju rodzimych innowacji medycznych 

Dr n. med. Radosław Sierpiński, p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych:

Biorąc pod uwagę dość znaczne środki finansowe otrzymane z Unii Europejskiej w ostatnich latach, trzeba z bólem przyznać, że innowacyjność polskiej gospodarki, w tym sektora medycznego, nie jest wysoka. Rozwinęliśmy dobrą infrastrukturę drogową, zmieniamy kolej, ale nie potrafiliśmy stworzyć konkurencyjnej, innowacyjnej gospodarki biotechnologicznej. Ze względu na dotychczasowy brak finansowania w polskim systemie ochrony zdrowia przedsięwzięć mających na celu właściwą ocenę i implementację nowych technologii, polscy naukowcy o dużym potencjale twórczym wybierali np. rynek amerykański. Znamy kilka technologii, które właśnie na zachodnim rynku świetnie się sprawdziły, a w Polsce przez wiele lat bezskutecznie szukały drogi finansowania. Obecnie powstają instytucje, jak choćby Agencja Badań Medycznych, których celem jest zatrzymanie rodzimych innowacji w kraju. 

Ostatnie miesiące przyniosły spore nadzieje na rozbudzenie współpracy przemysłu z młodymi naukowcami. Polski Fundusz Rozwoju zainwestował w kilka firm, które mogą już pochwalić się nowo opracowanymi cząsteczkami w fazie badań klinicznych. Obecnie ABM prowadzi otwarty dialog ze środowiskami biznesu i akademickim na temat tego, jakie wsparcie, poza finansowym, może zaoferować. Chcielibyśmy rozwijać partnerstwo publiczno-prywatne tak, by komercjalizować wyniki pracy polskich naukowców. Dotychczas, ze względu na pewne ograniczenia w działalności Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, badacze z obszaru nauk medycznych pozostawali z prototypem nowej technologii, która z uwagi na brak możliwości finansowania nie mogła zostać przebadana klinicznie i wprowadzona na rynek oraz do systemu opieki zdrowotnej. Taki prototyp kupowały wówczas na pniu firmy zagraniczne. Czasami badacze sami pozyskiwali pieniądze, np. poprzez venture capital na rynkach zagranicznych, co jest bardzo trudne, ponieważ badania kliniczne są kosztowne i długotrwałe, a ich efekty niepewne. Musimy pokazać polskim pacjentom i podatnikom, że inwestycje w nowe technologie przekładają się na konkretne efekty zdrowotne. Owszem, to inwestycje wysokiego ryzyka, ale również o potencjalnie wysokiej stopie zwrotu.

Trzeba pamiętać, że innowacje w medycynie to nie tylko leki. Podczas naszej debaty staramy się znaleźć odpowiedź na kluczowe pytanie: czym tak naprawdę jest innowacja? Z punktu widzenia skończonych środków w polskiej służbie zdrowia, musimy bardzo precyzyjnie je alokować. Wymaga to dokładnego określenia, jak wydane pieniądze przełożą się na wartość dodaną nowych technologii oraz na ile realnie poprawią wyniki leczenia czy operacyjnych procedur. Jednym z zadań ABM jest opracowanie narzędzi, które pomogą zmierzyć taką opłacalność innowacji. Oczywiście, istnieje Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji sprawdzająca efektywność i koszt nowoczesnych technologii, ale jednostka ta nie ma potencjału badawczego, bazuje na instrumentach ekonomicznych i danych retrospektywnych. ABM powinna stać się ważnym elementem polskiej gospodarki. Prowadzone obecnie w Polsce badania kliniczne są warte 2 mld złotych. W 40-milionowym kraju o dużym potencjale powinny być warte 6 mld zł. Powodem ograniczonej liczby tych badań mogą być oczywiście bariery legislacyjne i nieodpowiedni poziom finansowania, ale również dotychczasowy brak partnera instytucjonalnego.

Musimy dojrzeć do modyfikacji naszych nawyków związanych z ochroną zdrowia

Urszula Jaworska, wiceprezes Fundacji Urszuli Jaworskiej, członek rady społecznej narodowej debaty „Wspólnie dla zdrowia”:

Duża część organizacji pacjenckich coraz lepiej rozumie, że innowacje w medycynie przekładają się na jakość opieki. Niestety, dla większości przedstawicieli środowiska innowacje wciąż dotyczą wyłącznie terapii lekowych. Nie zgadzam się z takim podejściem. Innowacje to nie tylko leki, ale również technologie i zarządzanie. Najwięcej innowacyjnych terapii jest wykorzystywanych w leczeniu chorób rzadkich i onkologicznych. A co z pozostałymi pacjentami? Innowacje przekładają się na sam sposób myślenia o całym przekroju pacjentów. Najtrudniejsza jest właśnie zmiana podejścia oraz systemu organizacji. Przyzwyczajenia i nawyki rządzą naszym życiem, także ochroną zdrowia. Ich modyfikacja to właśnie innowacja procesowa, która pomoże usprawnić działanie służby zdrowia, lepiej zaopiekować się pacjentem i efektywniej zarządzać finansami. Musimy jednak dojrzeć do tej zmiany.

Wiele jest jeszcze obszarów służby zdrowia, gdzie czegoś brakuje, przede wszystkim leków. Oczywiście skutecznej terapii nie da się niczym zastąpić, ale można wprowadzić rozwiązania, które pomogą choremu dotrwać do momentu, gdy takie leczenie otrzyma. Istotna jest też współodpowiedzialność pacjenta za jego własne zdrowie. Czasem zdarza się przecież, że nawet jeśli chory ma leki, to nie zawsze je bierze.

Przeprowadziliśmy audyt w 10 placówkach, a jego wyniki pokazały, że największym problemem jest w nich zarządzanie kadrami. Personel medyczny jest też przyzwyczajony do tego, że pewne procesy w polskich szpitalach „muszą” trwać. Nasi eksperci w ramach eksperymentu tak zreorganizowali pracę na SOR-ach, by czas oczekiwania na wyniki badań pacjentów skrócił się z kilku godzin do kilku minut. Lekarze byli tym zdezorientowani. Optymalizacja czasu obsługi w każdym miejscu, do którego trafia pacjent, jest bardzo ważna.

Z perspektywy 22 lat doświadczenia zdobytego w organizacji pacjenckiej pozytywnie oceniam obecny kierunek zmian. Strona resortowa wreszcie docenia potrzebę innowacji w medycynie i systemie ochrony zdrowia. Widać również otwartość na środowisko pacjentów. Jako fundacja mamy dobrych ekspertów opracowujących świetne rozwiązania, o których dziś Ministerstwo Zdrowia chętnie rozmawia. Być może wynika to z tego, że nie ma wyjścia i musi wdrażać innowacje. Poziom innowacyjności, rozumianej również jako działania międzyresortowe, jest warunkiem uzyskania unijnych funduszy.

Przede wszystkim musimy powstrzymać odpływ polskich naukowców za granicę. Powstanie Agencji Badań Medycznych daje na to nadzieję. Nasi specjaliści wyjeżdżają z Polski tam, gdzie mogą zarabiać na odpowiednim poziomie i opatentować swoje innowacyjne leki oraz technologie, które później my kupujemy. Dzięki ABM nasze innowacje zostaną w kraju.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.