Immunoterapia alergenowa wyzwala z alergicznego nieżytu nosa

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 08-07-2019, 12:55

„Szczepionki podjęzykowe wpływają pozytywnie na efekty leczenia oraz poprawę jakości życia chorych na alergiczny nieżyt nosa (ANN), ale, niestety, nie są w Polsce refundowane” — wyjaśnia prof. Marek Jutel, z którym rozmawiamy o przyczynach rozwoju tej alergii oraz skuteczności swoistej immunoterapii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jakie jest immunologiczne podłoże rozwoju alergicznego nieżytu nosa (ANN)?

Prof. dr hab. n. med. Marek Jutel
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Marek Jutel

Najczęściej alergiczny nieżyt nosa jest związany z obecnością przeciwciał, mających zdolność do swoistego rozpoznawania alergenów. Przyczyną rozwoju ANN mogą też być różnego rodzaju przewlekłe procesy zapalne wywołane przez alergeny. U dzieci częściej występują objawy natychmiastowe po kontakcie z alergenem, zależne od przeciwciał IgE, natomiast w przypadku dorosłych, u których choroba trwa dłużej, mogą dominować przewlekłe mechanizmy zapalne. U ludzi starszych często reakcje IgE-zależne zupełnie zanikają. Ma to swoje implikacje związane z wyborem terapii, która powinna być dostosowana do tzw. endotypu choroby. Mimo że objawy ANN we wszystkich grupach wiekowych są podobne, to mechanizm ich powstawania może być różny.

Jakie alergeny najczęściej wywołują ANN?

W Polsce, na szczęście, nie ma tak szerokiej gamy alergenów, jak np. na południu Europy. W naszej strefie klimatycznej najbardziej istotne są pyłki drzew, głównie olchy, leszczyny i brzozy, które występują od marca do maja. W maju natomiast pojawiają się pyłki traw, które utrzymują się w powietrzu zwykle do końca lipca. Jest to najczęściej uczulający alergen. Z obserwacji jednak wynika, że coraz więcej osób jest uczulonych również na chwasty, głównie bylicę i babkę, których pyłki pojawiają się w lipcu, szczyt ich występowania przypada na sierpień i maleje we wrześniu, choć przy ciepłej, sprzyjającej pogodzie mogą utrzymywać się dłużej.

Oczywiście, występują też alergeny całoroczne, takie jak roztocze kurzu domowego, a także sierść i naskórek zwierząt domowych, głównie kotów i psów. Poważnym problemem są również zarodniki grzybów pleśniowych, które w pewnych środowiskach, np. w wilgotnych pomieszczeniach, mogą występować przez cały rok, a w powietrzu pojawiają się sezonowo pod koniec czerwca i w lipcu. Czas ich występowania często pokrywa się z pyleniem traw, dlatego czasem trudno odróżnić te dwie alergie, co ma znaczenie przy wyborze metody leczenia.

Ostatnio — ze względu na podróże wakacyjne czy pracę związaną z wyjazdami zagranicznymi — coraz częstszym problemem są też alergeny występujące na południu Europy. W Hiszpanii, Grecji, Chorwacji czy we Włoszech uczulają m.in. pyłki drzew oliwnych, ambrozji, cyprysów, platanów. Stanowi to duży problem nie tylko diagnostyczny, ale i terapeutyczny.

U 30-40 proc. pacjentów z ANN dochodzi prędzej czy później do rozwoju astmy oskrzelowej. Dlaczego?

Drogi oddechowe stanowią układ całościowy. Na pierwszej linii frontu jest nos, który chroni organizm zarówno przed wszelkiego rodzaju zanieczyszczeniami środowiska zewnętrznego, jak i alergenami. To dlatego właśnie tam dochodzi do rozwoju pierwszych objawów związanych z uczuleniem. Jeżeli jednak alergia jest źle leczona lub wcale nie jest leczona, to z biegiem czasu objawy zaczynają obejmować coraz większą powierzchnię dróg oddechowych, aż w końcu docierają do oskrzeli.

Czy u dzieci powinno się zastosować immunoterapię jako środek prewencyjny, chroniący przed rozwojem marszu alergicznego?

Wciąż trwają badania nad prewencją pierwotną, czyli odczulaniem przed pojawieniem się pierwszych objawów u dzieci z grup ryzyka, tzn. z rodzin, w których uczulenie jest bardzo częste. Prowadzone są także badania u dzieci z sensytyzacją, tj. wykazujących się dodatnimi wynikami testów, ale bez objawów. Czekamy na jednoznaczne wnioski. Na razie nie ma wskazań, by takie dzieci poddawać odczulaniu.

W przypadku marszu alergicznego, rozumianego jako sekwencyjne pojawianie się objawów alergicznych w kolejnych narządach u osób, które już mają zdiagnozowaną alergię, prewencja w postaci immunoterapii alergenowej jest jak najbardziej wskazana i może być stosowana od 5. roku życia. Jest to wiek arbitralnie określony przez ekspertów ze względów praktycznych oraz na podstawie hipotez, że nie należy zbyt wcześnie ingerować w układ odpornościowy, który wciąż się rozwija.

Jaki jest mechanizm działania immunoterapii alergenowej i czy jest to jedyna metoda leczenia przyczynowego?

Tak, jedyna. Wszystkie inne metody farmakologiczne, dostępne w inhalatorach, tabletkach, zastrzykach, łagodzą objawy alergii, a nawet spowalniają rozwój astmy oskrzelowej, ale nie likwidują jej przyczyny, którą jest sensytyzacja organizmu na dany alergen. Oznacza to, że czynniki, które układ odpornościowy osób zdrowych uznaje są nieszkodliwe, u osób uczulonych — zaczyna rozpoznawać jako zagrożenie, wymagające neutralizacji. Pojawiają się wówczas przeciwciała IgE, odpowiadające za reakcje uczuleniowe, rozwój alergii, a w efekcie — zmiany zapalne w obrębie kolejnych narządów. Swoista immunoterapia jest jedyną metodą, pozwalającą na zahamowanie sensytyzacji układu odpornościowego i przywrócenie jego prawidłowej reakcji na dany alergen. Z czasem u dużej części pacjentów pozwala to na całkowite wyleczenie i odstawienie farmakoterapii. Potwierdzają to nie tylko badania kliniczne, ale również dane gromadzone w podstawowej, codziennej praktyce lekarskiej (Real World Evidence, RWE) w dużych bazach.

Czy podjęzykowa immunoterapia alergenowa jest równie skuteczna jak ta w zastrzykach?

Nie ma istotnej różnicy w skuteczności między immunoterapią podjęzykową i iniekcyjną. To, co ma znaczenie przed wyborem sposobu leczenia, zwłaszcza dla pacjenta, to cena leku oraz wygoda jego stosowania. Z pewnością szczepionki podjęzykowe są wygodniejsze, nie wymagają częstych wizyt lekarskich, ponieważ chory może przyjmować je samodzielnie w domu zgodnie z zaleceniami lekarza prowadzącego. Jest to preferowana forma terapii wśród pacjentów, zwłaszcza dzieci oraz osób, które boją się zastrzyków lub regularnie muszą z daleka dojeżdżać do kliniki w celu otrzymania dawki leku. Niewątpliwie immunoterapia podjęzykowa wpływa również pozytywnie na efekty leczenia oraz poprawę jakości życia chorych. Należy jednak podkreślić, że w odróżnieniu od większości immunoterapii iniekcyjnych, nie jest refundowana.

Ile czasu trwa leczenie i jakiego efektu terapeutycznego powinien oczekiwać pacjent po jego zakończeniu?

Immunoterapia powinna trwać co najmniej trzy lata. Okres maksymalny nie jest określony — jest to indywidualna decyzja lekarza oraz pacjenta. Oczywiście, pacjent powinien odczuć korzyści bardzo szybko, najczęściej po kilku, najpóźniej kilkunastu tygodniach od wprowadzenia leczenia, zwłaszcza w przypadku alergenów sezonowych. Jednak z badań wynika, że krótkotrwała terapia daje krótkotrwałe efekty. Jeżeli chcemy, aby leczenie przyniosło korzystny efekt terapeutyczny, utrzymujący się przez kilka czy nawet kilkanaście lat, to układ odpornościowy musi być odpowiednio długo stymulowany. Tymczasem zdarza się, że pacjent po roku rezygnuje z terapii, ponieważ czuje się bardzo dobrze, ale wtedy, niestety, objawy zwykle szybko wracają.

Ilu pacjentów rocznie w Polsce mogłoby skorzystać z podjęzykowej immunoterapii alergenowej?

Trudno powiedzieć. W Polsce około 15 proc. społeczeństwa, czyli 5-6 milionów osób cierpi na ANN, z czego do odczulania kwalifikuje się w przybliżeniu milion pacjentów. Tymczasem immunoterapia alergenowa jest stosowana zaledwie u 200-250 tysięcy chorych. Jest więc ogromna grupa pacjentów, która mogłaby skorzystać z tego typu leczenia. Z pewnością refundacja podjęzykowej immunoterapii alergenowej zwiększyłaby dostępność odczulania dla osób, które obecnie mają problemy z odbywaniem regularnych wizyt w klinikach czy stosowaniem zastrzyków.

Jakie są najnowsze doniesienia po Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej dotyczące zastosowania immunoterapii alergenowej w leczeniu alergicznego nieżytu nosa i astmy u dorosłych i dzieci?

Nowych doniesień, zwłaszcza dotyczących leczenia astmy oskrzelowej, jest bardzo dużo. Ciekawe są wyniki badania w populacji pacjentów z astmą oskrzelową uczulonych na roztocza kurzu domowego. Wykazały one, że immunoterapia podjęzykowa jest skuteczna w zapewnieniu kontroli objawów choroby, a zwłaszcza zmniejszenia liczby incydentów związanych z zaostrzeniem objawów. W związku z tym pojawiły się międzynarodowe wytyczne, które wskazują, że immunoterapia podjęzykowa może zostać dołączona do klasycznej farmakoterapii u chorych z częściowo kontrolowaną astmą. Obecnie prowadzone są podobne badania z immunoterapią iniekcyjną.

Poza tym należy podkreślić, że coraz lepiej poznajemy mechanizm działania immunoterapii alergenowej, dzięki czemu możemy personalizować leczenie, dostosowywać je nie tylko do chorób współistniejących, ale również do stylu życia chorych, ich aktywności fizycznej, a nawet BMI (Body Mass Index). Okazało się bowiem, że zarówno otyłość, jak i mikrobiom zasiedlający układ pokarmowy i drogi oddechowe, mają ogromny wpływ na rozwój alergii oraz skuteczność terapii uwarunkowanych immunologicznie.

O kim mowa?
Prof. dr hab. n. med. Marek Jutel jest specjalistą chorób wewnętrznych, alergologiem, kierownikiem Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezydentem Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI).
Warto wiedzieć: Światowe gremium ekspertów
European Academy of Allergy and Clinical Immunology (EAACI) to największa organizacja naukowa w dziedzinie alergologii o zasięgu globalnym. Zrzesza blisko 12 tysięcy lekarzy i naukowców ze 120 krajów świata oraz około 60 narodowych organizacji w swojej dziedzinie.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.