Immunosupresja nadal predysponuje do ciężkiego przebiegu COVID-19

Oprac. Monika Rachtan
opublikowano: 30-03-2022, 12:15

Koronawirus SARS-CoV-2, w tym także wariant Omikron, stanowi wciąż ogromne zagrożenie dla pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne. W Stanach Zjednoczonych pojawiła się już profilaktyka preekspozycyjna, która chroni osoby z obniżoną odpornością przed zakażeniem i ciężkim przebiegiem infekcji COVID-19. Polscy pacjenci apelują do Ministerstwa Zdrowia o jak najszybsze udostępnienie tej terapii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Koronawirus SARS-CoV-2, w tym także wariant Omikron, stanowi wciąż ogromne zagrożenie dla pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne.
iStock

Relacje chorych na COVID-19, ale też doświadczenia lekarzy pokazują, że wariant Omikron koronawirusa faktycznie może powodować mniej dotkliwy przebieg choroby. Czy jednak tak jest w przypadku wszystkich pacjentów?

Są populacje osób szczególnie narażonych na ciężki przebieg zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Są też osoby, których organizm, pomimo przyjęcia nawet czterech dawek szczepionki przeciwko COVID-19, nie wytworzył odpowiedniej liczby przeciwciał, aby skutecznie chronić się przed wirusem.

Problemy pacjentów okołotransplantacyjnych

Szczególną grupę ryzyka stanowią pacjenci tzw. okołotransplantacyjni, czyli: czekający na przeszczepienie narządu, będący w trakcie hospitalizacji z tym związanej, a także przyjmujący leki immunosupresyjne, które zabezpieczają ich przed odrzuceniem przeszczepu. Pandemia COVID-19 już od początku stanowiła dla tej grupy chorych ogromne zagrożenie. Wielu z nich, z obawy przed zakażeniem koronawirusem, izolowało się przez wiele miesięcy w swoich mieszkaniach, unikało kontaktu z placówkami ochrony zdrowia, a nawet z osobami najbliższymi.

– Pandemia to sytuacja, której chyba nikt z nas nie potrafił przewidzieć i trudno jest dziś stwierdzić, czy mogliśmy się na nią lepiej przygotować. System opieki zdrowotnej w naszym kraju już przed pandemią nie był w stanie zaadresować potrzeb wszystkich chorych, którzy do niego trafiali. W czasie pandemii, z uwagi na ograniczony dostęp do ochrony zdrowia, sytuacja stała się jeszcze trudniejsza — zaznacza Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacja LIVERStrong.

Pacjenci okołotransplantacyjni mieli problem z dostępem do oddziałów, w których dotychczas wykonywano przeszczepienia, ponieważ część z nich została przekształcona w oddziały covidowe.

– Brakowało, jeszcze bardziej niż przed pandemią, dawców narządów, a biorców przybywało. Dla wielu osób infekcja COVID-19 wiązała się z powikłaniami, które powodowały niewydolność narządów, a chorzy trafiali na długie listy oczekujących na przeszczepienie różnych organów — przedstawia sytuację Grzegorz Perzyński.

Ograniczenia w opiece osób hemodializowanych

Przypomina, że wśród pacjentów okołotransplantacyjnych znacząca część jest leczona za pomocą hemodializy.

– A to procedura wymagająca większego niż wiele innych procedur medycznych zaangażowania ze strony personelu medycznego, ale także ogromnych nakładów finansowych. Pacjenci poddawani hemodializie, szczególnie przez wiele lat, wymagają wielospecjalistycznej opieki lekarskiej, wynikającej z wyniszczenia organizmu, uszkodzenia wielu narządów i współistnienia innych chorób przewlekłych. A do takiej opieki dostęp był także ograniczony — zauważył Grzegorz Perzyński.

Wspomniał, że przed wybuchem pandemii resort zdrowia planował wprowadzenie wielu zmian w odniesieniu do pacjentów cierpiących na niewydolność nerek, w tym chorych dializowanych.

– Niestety, pandemia zatrzymała działania Ministerstwa Zdrowia i do dziś problemy, palące dwa lata temu, są wciąż aktualne, a ponadto pojawiły się kolejne, które także wymagają pilnej reakcji decydentów — twierdzi prezes Fundacji Transplantacja LIVERStrong.

Sparaliżowani zagrożeniem

Nie do końca też było wiadomo, jakie konsekwencje dla ich zdrowia i życia może mieć infekcja COVID-19. Brak doświadczenia w prowadzeniu leczenia immunosupresyjnego w czasie pandemii spowodował, że wielu lekarzy nie miało gotowych zaleceń dla swoich pacjentów transplantacyjnych odnośnie do potrzeby ich szczególnej ochrony przed zakażeniem koronawirusem.

– Wiedzieliśmy, że izolacja i korzystanie ze środków ochrony osobistej są koniecznością, ale zachowanie pełnego reżimu sanitarnego było możliwe przez kilka czy kilkanaście tygodni. Z czasem każdy z nas musiał choć częściowo wrócić do codziennego życia i mieć kontakt z osobami, które potencjalnie mogły przenosić zakażenie. Liczna grupa pacjentów okołotransplantacyjnych to osoby dobrze wyedukowane, świadome swojej choroby, stosujące się do zaleceń lekarzy. Ale ta świadomość i wiedza, jak niebezpieczny z uwagi na przyjmowanie leków immunosupresyjnych, jest dla nas wirus SARS-CoV-2, była paraliżująca — przyznaje Grzegorz Perzyński.

Jak mówi, większość osób, którym dzięki przeszczepieniu udaje się otrzymać narząd, ma poczucie, że wraz z nowym organem dostaje nowe życie, nową szansę, podarowaną przez kogoś, ale także przez los.

– Obawa przed utraceniem tego życia jest ogromna. I dlatego tak bardzo staramy się chronić swoje zdrowie, a w konsekwencji darowane nam życie. Ale co zrobić, gdy stajemy w obliczu olbrzymiego zagrożenia, a system opieki zdrowotnej nie jest w stanie zabezpieczyć nas w odpowiedni sposób? Sami też nie damy rady wystarczająco o siebie zadbać, aby mieć 100-procentową pewność, że nie doświadczymy kontaktu z koronawirusem — mówi Grzegorz Perzyński.

Fundacja Transplantacja LIVERStrong angażowała się w pomoc chorym na oddziałach szpitalnych, ale także pozostających w domach, przyjmujących leki immunosupresyjne.

– Odwiedzaliśmy chorych w szpitalach, przynosiliśmy im maseczki, płyny do dezynfekcji. Oni bardzo to doceniali, nie tylko z uwagi na ich potrzeby związane z ochroną osobistą, ale także na możliwość kontaktu z innymi ludźmi. Sam w tym roku będę obchodził 20 rocznicę przeszczepienia wątroby. Moja historia pokazuje, że nawet gdy jest się już jedną nogą na tamtym świecie, może się zdarzyć cud i ktoś może podarować nam życie. Tak było w moim przypadku. Dziś staram się żyć aktywnie, uprawiam sport, pomagam chorym po przeszczepach, działam na ich rzecz, staram się „coś” zmienić, aby żyło nam się lepiej — oznajmia Grzegorz Perzyński.

Pacjenci przyjmujący leki immunosupresyjne nie zawsze reagują na szczepienie

Tak jak całe społeczeństwo, również pacjenci okołotransplantacyjni czekali na rejestrację szczepionki przeciwko COVID-19, która miała pozwolić im wrócić do dotychczasowego życia i zabezpieczyć przed zakażeniem. Z czasem jednak okazało się, że nie u wszystkich osób przyjmujących leki immunosupresyjne szczepienie doprowadza do wytworzenia odpowiedniej odporności na wirusa.

– Immunosupresja przyjmowana przez pacjentów po przeszczepieniu narządu powoduje, że przeciętny chory nie wytwarza odpowiedzi humoralnej i komórkowej na szczepienie przeciwko SARS-CoV-2. Dzieje się tak, ponieważ immunosupresja, obniżając zdolność odrzucenia przeszczepionego narządu, powoduje jednocześnie obniżenie wszelkich reakcji immunologicznych organizmu, w tym także stymulacji układu odpornościowego przez szczepionkę. Pacjenci po przeszczepach nie zawsze odpowiadają na szczepienie, bo wytwarzanie przeciwciał jest przez immunosupresję zaburzone — tłumaczy dr hab. n. med. Bartosz Kubisa, prof. PUM, specjalista chirurgii klatki piersiowej, chirurgii ogólnej i transplantologii klinicznej z Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie.

Ze względu na obniżoną odporność pacjentów, którzy przyjmują leki immunosupresyjne, także stymulowanie czynnej odporności przeciwko infekcji wirusem SARS-CoV-2 jest mniej skuteczne.

– Standardowa dawka szczepionki przypominającej, która u pozostałych pacjentów szybko podnosi miano przeciwciał na wyższy poziom, u tych przyjmujących immunosupresję działa później i z niższym stężeniem przeciwciał — dodaje dr hab. Bartosz Kubisa.

Grzegorz Perzyński przypomina natomiast, że zanim jeszcze wykazano powyższe zależności, pacjenci przyjmujący leki immunosupresyjne napotkali inny podstawowy problem.

– Gdy została udostępniona szczepionka, Ministerstwo Zdrowia przedstawiło listę grup chorych, którzy są kandydatami do otrzymania jej w pierwszej kolejności. Na tej liście zabrakło pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne. Dopiero apele naszej fundacji i listy otwarte do ministra zdrowia sprawiły, że nasza grupa chorych została przez resort dostrzeżona. Gdy okazało się, że potrzebne są kolejne dawki szczepienia, znów musieliśmy walczyć o to, aby otrzymać je w pierwszej kolejności — mówi prezes fundacji.

Profilaktyka preekspozycyjna przed COVID-19

W obliczu braku odpowiedzi na szczepienie przeciwko COVID-19 u pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne podjęto próbę opracowywania preparatu, który byłby w stanie uchronić te osoby przed zakażeniem. Tę profilaktykę przedekspozycyjną zapewnia nowy lek, zawierający dwa przeciwciała monoklonalne uzyskane z osocza ozdrowieńców, które uniemożliwiają wirusowi wniknięcie do organizmu. W grudniu 2021 r. amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków w ramach specjalnego trybu EUA dopuściła do obrotu połączenie przeciwciał monoklonalnych jako formę profilaktyki preekspozycyjnej przed COVID-19. Jedną z grup pacjentów, którzy są kandydatami do zastosowania takiej profilaktyki, są osoby przyjmujące leki immunosupresyjne.

– Stosowanie profilaktyki preekspozycyjnej, zabezpieczającej przed zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, jest uzasadnione u pacjentów z obniżoną odpornością, a takimi są właśnie pacjenci po przeszczepach narządów oraz czekający na przeszczep, którzy również otrzymują leki immunosupresyjne. Jak wiadomo, terapia immunosupresyjna nie tylko zabezpiecza narząd przed odrzuceniem, ale także osłabia siły obronne organizmu chorego przed infekcjami, w tym także przed wirusem SARS-CoV-2. Ci pacjenci są bardzo narażeni na infekcję i na cięższy przebieg choroby COVID-19. Dlatego w ich przypadku immunoprofilaktyka bierna, jaką jest podanie „koktajlu” przeciwciał, jest jak najbardziej wskazana — podkreśla dr hab. Bartosz Kubisa.

Przypomina, że zaszczepienie pacjenta powoduje stymulację jego układu odpornościowego do wytworzenia komórek pamięci, a po pewnym czasie miana przeciwciał, które mają go zabezpieczać przed ciężkim przebiegiem COVID-19, a także zgonem z jego powodu.

– Proces nabywania odporności po podaniu szczepienia trwa tygodniami, a nawet miesiącami. Pełna odporność na wirusa, po podaniu szczepionki, uzyskiwana jest po kilku miesiącach. Podanie gotowego „koktajlu” przeciwciał powoduje, że pacjent jest natychmiast zabezpieczony przed ciężkim przebiegiem choroby oraz zgonem wywołanym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Ponadto pojawiły się informacje kliniczne, że podawane chorym przeciwciała mają okres półtrwania dłuższy niż się wydawało do tej pory i wynosi on 6-12 miesięcy — argumentuje transplantolog.

Kwestia dostępności “koktajlu” przeciwciał dla polskich chorych

Choć wspomniany „koktajl” przeciwciał monoklonalnych nie uzyskał jeszcze rejestracji Europejskiej Agencji Leków, w Polsce pojawiły się pierwsze apele pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne o udostępnienie tej technologii w naszym kraju.

– Dyskusja na ten temat toczyła się podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji 7 marca, zwołanego w trybie pilnym przez senator Alicję Chybicką. Eksperci z dziedziny transplantologii poparli apele pacjentów o udostępnienie preparatu w trybie importu interwencyjnego przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych. Prof. Chybicka z wrocławskiego centrum onkologii „Przylądek Nadziei”, która wspiera działania naszej fundacji, zadeklarowała chęć zamówienia tego preparatu dla swoich podopiecznych — relacjonował Grzegorz Perzyński.

Jak poinformował, w tej sprawie został wystosowany także apel do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego.

– Wyraził on zrozumienie dla naszej inicjatywy i zadeklarował podjęcie przez decydentów w najbliższym czasie działań w tym kierunku. Mamy nadzieję, że nastąpi to w najbliższych tygodniach — mówi Grzegorz Perzyński.

Kryzys uchodźczy odnowił niepokoje pacjentów przyjmujących immunosupresję

Deklaracje decydentów są dla organizacji pacjentów ważne i wiążące, ale sytuacja polityczna związana z kryzysem uchodźczym sprawia, że ich postulaty są jeszcze bardziej aktualne. System opieki zdrowotnej, tak obciążony problemami związanymi z pandemią COVID-19, zgodnie z zapowiedziami decydentów, miał ulec w najbliższym czasie wielu modyfikacjom. Wszystkie zapowiadane zmiany zostały jednak wstrzymane przez aktualną sytuację polityczną związaną z wojną w Ukrainie. Pojawiły się nowe, palące problemy.

– Do Polski przyjechało wielu obywateli Ukrainy. Poziom zaszczepienia przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 w tym kraju nie był zadowalający — dane wskazują, że szczepionkę przyjęło ok. 35 proc. mieszkańców. W Polsce w pełni zaszczepionych przeciwko COVID-19 jest nieco ponad 50 proc. społeczeństwa, co nie pozwala budować odporności populacyjnej. W obliczu tych danych i sytuacji politycznej, która może ściągać do naszego kraju kolejne setki tysięcy obywateli Ukrainy, zagrożenie związane z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 dla pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne rośnie — przyznaje Grzegorz Perzyński.

Dlatego apele o udostępnienie i refundację profilaktyki preekspozycyjnej wydają się być jeszcze bardziej uzasadnione.

– Obecnie w Polsce każdego dnia stwierdza się kilkanaście tysięcy nowych przypadków zakażenia SARS-CoV-2. Dwa lata temu, gdy potwierdzono kilka takich zakażeń dziennie, kazano nam pozostawać domach, zamykano galerie handlowe i sklepy. Dziś wszyscy uznaliśmy, że w obliczu łagodnego przebiegu zakażenia wariantem Omikron, pandemię należy zakończyć — stwierdza.

Zwraca jednak uwagę, że nie kończy się ona dla pacjentów przyjmujących leki immunosupresyjne i wszystkich innych chorych z obniżoną odpornością.

– Dla nich nadal wirus SARS-CoV-2 stanowi ogromne zagrożenie, które może pozbawić ich drugiego życia, otrzymanego w momencie przeszczepienia narządu. Stąd też stale apelujemy do decydentów o jak najszybsze udostępnienie naszej grupie chorych preparatu, który może chronić ich życie i zdrowie — mówi Grzegorz Perzyński.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.