Horror w szpitalach psychiatrycznych na Dolnym Śląsku

Beata Lisowska
23-04-2002, 00:00

Ze zdobytego przez Puls Medycyny raportu NIK można się dowiedzieć, że we wszystkich skontrolowanych na Dolnym Śląsku szpitalach psychiatrycznych nadal mają miejsce przypadki nieprzestrzegania praw pacjentów, określonych w ustawach o ochronie zdrowia psychicznego (ozp) oraz o zakładach opieki zdrowotnej. Kontrolerzy NIK byli w: Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Lubiążu, Specjalistycznym Zespole Psychiatrycznym Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu, Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Złotoryi, Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Sieniawce oraz Wojewódzkim Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Krośnicach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Podstawowe znaczenie dla stosowania przepisów ustawy o ozp ma konstrukcja świadomej zgody na pobyt i leczenie w szpitalu, wyrażanej przez osobę z zaburzeniami psychicznymi. W dwóch spośród pięciu skontrolowanych placówek stwierdzono przypadki braku pisemnej zgody pacjenta na przyjęcie do szpitala. W przypadkach wątpliwości co do tego, czy osoba z zaburzeniami psychicznymi jest zdolna do wyrażenia świadomej zgody, ustawa przewiduje dwa tryby odstępstwa od tej zasady: nagły, na podstawie decyzji lekarza psychiatry (po osobistym zbadaniu i zasięgnięciu opinii drugiego lekarza psychiatry albo psychologa) oraz wnioskowy (tylko w drodze postępowania sądowego). Kontrola ujawniła, że szpitale nie przestrzegały praw pacjentów przyjętych do szpitala bez ich świadomej zgody.
Przymus bezpośredni bez kontroli
W Wojewódzkim Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Krośnicach w 12 przypadkach takich przyjęć fakt ten odnotowywano w dokumentacji medycznej, ale utajniono ją przed wizytującym szpital sędzią.
,Mogło to skutkować uniemożliwieniem sprawowania sądowej kontroli legalności przyjmowania i przebywania pacjentów w szpitalu" - zauważają autorzy raportu. Stwierdzono nagminne przypadki niezasięgania opinii drugiego lekarza psychiatry albo psychologa, niewyjaśniania chorym przyczyn przyjęcia bez ich zgody, nieinformowania pacjentów o przysługujących im prawach, braku zatwierdzenia przez ordynatora w ciągu 48 godzin decyzji lekarza o przyjęciu pacjenta oraz niezawiadamiania kierownika szpitala i sądu opiekuńczego w ciągu 72 godzin o przyjęciu pacjenta bez jego zgody. Nieprawidłowości te wystąpiły w różnym stopniu we wszystkich zbadanych szpitalach.
W dwóch skontrolowanych placówkach stwierdzono uchybienia prawne dotyczące skierowań do szpitala. Do szpitala w Sieniawce przyjęto jednego pacjenta bez skierowania, a inna pacjentka trafiła tam na podstawie skierowania wystawionego przez lekarza ginekologa. W szpitalu w Krośnicach przyjęto chorego na podstawie skierowania, którego termin ważności został przekroczony o 35 dni.
Spośród 5 skontrolowanych szpitali w 2 stwierdzono nieprawidłowości w zakresie stosowania przymusu bezpośredniego. Uchybienia polegały na niewłaściwym wypełnianiu dokumentacji - tzw. kart zastosowania uruchomienia lub izolacji. Nie podano, kto zlecił zastosowanie przymusu bezpośredniego, nie określono czasu uwolnienia pacjenta, nie przekazywano dyrektorowi szpitala do zatwierdzenia części zawiadomień o zastosowaniu przymusu. Wszystko to uniemożliwiało weryfikację prawidłowości postępowania personelu przy stosowaniu wobec pacjentów przymusu bezpośredniego.
Rezydent zamiast chorego
Ubiegłoroczna kontrola NIK ujawniła także, że nadal - choć na dużo mniejszą skalę niż kilka lat temu - występuje w szpitalach psychiatrycznych zjawisko przebywania w tych placówkach tzw. rezydentów, co ogranicza dostęp do opieki osobom rzeczywiście chorym psychicznie. W Specjalistycznym Zespole Psychiatrycznym Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu aż 9 pacjentów przebywało przez okres powyżej 6 miesięcy, pomimo braku przesłanek medycznych. Osoby te pozostawały w szpitalu ze względów społecznych (brak miejsc w domach opieki społecznej), a koszty ich utrzymania (nierefundowane przez kasę chorych) ponosił szpital.
W szpitalu w Lubiążu NIK wykryła nieprawidłowości o podłożu korupcjogennym. Stwierdzono, że dyrektor tej placówki wydał polecenie pobierania opłat za pobyt i leczenie w szpitalu osób chorych na chorobę Alzheimera w wysokości 70 proc. świadczeń rentowych i emerytalnych pacjentów, mimo że Dolnośląska Regionalna Kasa Chorych refundowała koszty ich leczenia. Dyrektor tłumaczył się brakiem środków na długotrwałe leczenie tego typu pacjentów.
Wszystkie skontrolowane jednostki nie zapewniały pacjentom odpowiednich warunków bytowych, choć w porównaniu do stanu z poprzedniej kontroli nastąpiła poprawa. Nieprawidłowości dotyczyły nieprzestrzegania obowiązujących norm powierzchni pokoi, nadmiernego zagęszczenia łóżek, braku swobodnego dostępu do łóżek z trzech stron.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Psychologia i psychiatria / Horror w szpitalach psychiatrycznych na Dolnym Śląsku
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.