Hiperurykemia: perspektywa diabetologa i hipertensjologa

opublikowano: 17-11-2021, 17:06

Szacuje się, że hiperurykemia występuje u 50 proc. pacjentów z nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą. Podwyższone stężenie kwasu moczowego bardzo długo nie daje odczuwalnych objawów, tymczasem jest istotnym czynnikiem ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

– Schorzeniem, które jest najbardziej istotne z punktu widzenia cywilizacji, jest otyłość. Z chorobą otyłościową są związane m.in. nadciśnienie, cukrzyca. Ale także bezobjawowa hiperurykemia, która jest czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego. Dlatego ten problem jest bardzo istotny z punktu widzenia diabetologa - zwraca uwagę prof. dr hab. n. med. Janusz Gumprecht, diabetolog ze Śląskiego Uniwersytetu medycznego, który gościł w programie „Siła dialogu”.

Wytyczne Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego z 2019 r. wskazują hiperurykemię jako istotny, modyfikowalny czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego. W zaleceniach tych podkreślono, że u pacjentów dużego ryzyka sercowo-naczyniowego należy dążyć do obniżenia stężenia kwasu moczowego poniżej 5 mg/dl, a populacji ogólnej - poniżej 6 mg/dl. Przy czym, jak zauważyli zaproszeni do programu eksperci, są już metaanalizy pokazujące, że te punkty odcięcia być może powinny być bardziej rygorystyczne. W przypadku śmiertelności całkowitej lepsze rokowanie miały osoby, u których kwas moczowy był poniżej 4,7 mg/dl, a redukcja ryzyka sercowo-naczyniowego była obserwowana przy wartościach kwasu moczowego poniżej 5,6 mg/dl.

– To dane z badań obserwacyjnych. Niewykluczone, że uzyskane wyniki znajdą odzwierciedlenie w kolejnych edycjach wytycznych. Niemniej teraz wszyscy czekamy na wyniki badań randomizowanych, np. ALLHEART – mówi dr hab. n. med. Jacek Wolf, hipertensjolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Specjaliści są zgodni, że obecnie kluczową kwestią jest propagowanie wiedzy na temat hiperurykemii. Zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy. Jak istotna to sprawa - pokazuje np. badanie ankietowe z 2019 r. Naukowcy z Poznania i Szczecina pytali lekarzy POZ, kardiologów i hipertensjologów, przy jakim stężeniu kwasu moczowego u pacjenta można mówić o hiperurykemii. Co się okazało?

– Tylko 14 proc. pytanych wskazywało właściwe wartości dla tego parametru – zauważa dr hab. Jacek Wolf.

Kolejna bolączka to stosowanie zbyt małych dawek leków obniżających kwas moczowy. U pacjenta z hiperurykemią zalecane jest działanie wielokierunkowe: modyfikacja stylu życia (aktywność fizyczna i modyfikacja diety), a gdy to nie wystarcza, włączenie leczenia farmakologicznego. Wytyczne mówią, że lekiem pierwszego rzutu jest allopurynol.

– Jednak zdecydowanie za często pacjenci otrzymują dawki suboptymalne tego leku. Gdy oglądam karty pacjentów, którzy trafiają do naszej poradni specjalistycznej, to często mają oni zlecone tylko 100-200 mg allopurynolu na dobę. Większość przyjmuje go w dawce do 300 mg, podczas gdy jest to dawka właściwa tylko dla łagodnej hiperurykemii. Dla umiarkowanego wzrostu stężenia kwasu moczowego stosuje się od 300 do 600 mg allopurynolu, który jest zarejestrowany w maksymalnej dawce 900 mg/dobę – przypomina dr hab. Jacek Wolf.

Więcej w materiale wideo. Zapraszamy do oglądania.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj
Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.