"GW": DPS-y bez dodatkowych pieniędzy na podwyżki dla pielęgniarek

KM/PAP
opublikowano: 14-06-2022, 09:44

Dodatkowe środki na podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia, gwarantowane przez ustawę o minimalnych wynagrodzeniach, dostaną tylko zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze, które mają kontrakty z NFZ. To doprowadzi do załamania systemu opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi – ostrzegają szefowie DPS-ów, cytowani przez "Gazetę Wyborczą".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wersja ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia przyjęta przez Sejm zakłada, że od 1 lipca podstawowa pensja pielęgniarki z wyższym wykształceniem i specjalizacją wyniesie min. 7,3 tys. zł brutto.
iStock

– Mamy 122 podopiecznych. Kiedyś zatrudniałem 14 pielęgniarek, dziś już tylko cztery. Inne poodchodziły. Po 1 lipca czeka nas katastrofa - mówi cytowany przez "GW" Rafał Marek, szef DPS w Gliwicach.

Chodzi o ustawę o minimalnych wynagrodzeniach w opiece zdrowotnej. Jak wyjaśnia gazeta, w wersji przyjętej przez Sejm zakłada ona, że od 1 lipca podstawowa pensja pielęgniarki z wyższym wykształceniem i specjalizacją wyniesie min. 7,3 tys. zł brutto. Pielęgniarka bez tytułu magistra zarobi min. 5,8 tys. zł, a opiekun medyczny – 4,9 tys. zł. W wersji, którą w ubiegłym tygodniu uchwalił Senat, przedstawiciele wszystkich zawodów medycznych mają otrzymać dodatkowo jeszcze po 1472 zł podwyżki.

ZOBACZ TAKŻE: Senat zagłosował za ustawą o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia

DPS-y bez dodatkowych pieniędzy

Jak pisze "GW", zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze, które mają kontrakty z NFZ, otrzymają na ten cel dodatkowe pieniądze z Funduszu. "Domy pomocy społecznej i inne ośrodki opieki długoterminowej, których działalność nadzoruje Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, już nie" - czytamy.

"Gazeta Wyborcza" wskazuje, że przedstawiciele ośmiu organizacji skupiających dyrektorów prywatnych i publicznych zakładów opiekuńczych, DPS, a także Polskiego Towarzystwa Opieki Długoterminowej oraz Koalicji "Na pomoc niesamodzielnym" wystosowali do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, ministra zdrowia i minister rodziny, a także liderów największych partii politycznych apel o zwrócenie uwagi na sytuację w sektorze opieki nad osobami przewlekle chorymi, niepełnosprawnymi i niesamodzielnymi.

Opieka długoterminowa niedofinansowana, bo w Polsce mamy “szpitalocentryzm”

"Chcą, by na opiekę długoterminową NFZ przeznaczał co najmniej 4 proc. swojego budżetu na świadczenia, czyli prawie dwukrotnie więcej niż obecnie (2,2 proc., czyli ok. 2,5 mld zł). Twierdzą, że w Polsce postępuje “szpitalocentryzm”, a “najlepszym jego przykładem jest to, że zwiększając ostatnio o 9,1 mld zł budżet NFZ, na opiekę długoterminową przeznaczono jedynie 1,3 proc. tej kwoty, czyli 114 mln, podczas gdy kwotę na leczenie szpitalne zwiększono o ponad 5 mld zł" - pisze "GW".

W artykule zwrócono też uwagę, że opieki długoterminowej będzie potrzebowała coraz większa liczba osób. "Dziś nawet trudno oszacować, jak duża. W zakładach opiekuńczych jest ok. 60 tys., w domach pomocy społecznej – ponad 100 tys., ale potrzeby są znacznie większe, tylko brakuje dla nich miejsc. Wskazują na to choćby dane ZUS o liczbie osób pobierających zasiłek 500 plus dla niesamodzielnych. Pobiera go ok. 600 tys. osób." - podkreśla gazeta.

ZOBACZ TAKŻE: Zmiana planu finansowego NFZ: 9 mld więcej na leczenie

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.